Szok pourazowy – jak z tego wyjść?

Nie pisałem od ponad dwóch miesięcy. Nie pisałem, bo jestem w szoku. Szoku pourazowym. Najgorsze jest to, że nie potrafię dokładnie określić przyczyny. Objawy pojawiły się w okolicach wyborów prezydenckich. Wynik nie był dla mnie zaskoczeniem, więc to nie on przesądził. A jednak objawy są dokuczliwe i wpływają na moją codzienność. Bardzo wpływają. Czasem za bardzo…

Nie znam konkretnych przyczyn, ale wiem, co mi dokucza. Nie pisałem o tym od dawna, bo wiem, że nie przysporzy mi to życzliwości. Ale w końcu się zdecydowałem. Bo przecież kiedy chodzi o sprawy ważne, życzliwość, przychylność czy akceptacja się nie liczą. Liczą się podstawowe wartości. A tutaj sprawy są już znacznie bardziej skomplikowane, niż sympatie czy antypatie w odniesieniu do osób na powyższej grafice. czytaj więcej…

Dzieje jednego słowa – LITERIADA

Kiedy prawie trzy lata temu dołączyłem do grona osób organizujących cotygodniową niedzielną pikietę pod pałacem namiestnikowskim, postanowiłem ją upowszechnić i rozpropagować. Wtedy staliśmy pod nazwą KARTONIADA. Tak nazywali się ludzie, którzy od początku niemal protestów obywatelskich po wyborach 2015 pojawiali się na marszach z hasłami wypisanymi po jednej literze na wielkich kartonach na biało. My używaliśmy nieco mniejszy kartonów i czarnych liter. Nazwa kartoniada była dotąd słowem powszechnym raczej, niż nazwą własną. Ale żeby uniknąć sporów i niesnasek postanowiłem się skontaktować z organizatorami tej kartoniady.

Od osoby, z którą rozmawiałem, dowiedziałem się, że ona nie ma nic przeciwko, ale inni mogą się sprzeciwiać. Niby słowo powszechnie używane, ale… dobrze. Zacząłem myśleć. Wymyśliłem – LITERIADA. Pod ta nazwą zacząłem propagować nasze wydarzenie. Przyjęło się. W ostatnią niedzielę odbyła się 165. Literiada w Warszawie. czytaj więcej…

Grupa trzymająca kasę

Od wielu lat umocniły się w Polsce „elity”, które decydują, kto ma prawo mieć wpływ na opinię publiczną, a kto nie. Komu wolno dać dostęp do szerokich mediów, a kogo należy ukryć. Opinia obywateli nie ma znaczenia, liczy się decyzja polityczna grupy trzymającej władzę. Władzę dusz. Tych, którzy decydują, kogo wolno popierać, komu można udzielić głosu, kogo opłaca się promować.

Kiedyś ostracyzm społeczny był „karą” za jakieś przewinienia. Dzisiaj ostracyzm może kogoś spotkać tylko za to, że jest z innego podwórka. W istocie kilka wpływowych osób może usunąć każdego z przestrzeni publicznej tylko dlatego, że nie zagrała chemia. czytaj więcej…

Grupa trzymająca… tylko co?

W 2017 roku dostałem od kilku wydawnictw propozycję napisania książki, czegoś w rodzaju alfabetu. Książki, która by ujawniała zakulisowe informacje z czasu mojej działalności jako założyciela i przewodniczącego Komitetu Obrony Demokracji. Nigdy się na to nie zgodziłem, bo uważam, że prywatne spotkania i rozmowy są prywatne nie tylko kiedy są umawiane, ale i wiele lat później. Publikowanie swoich opinii na temat innych uczestników tej gry przystoi może zawodowym bokserom, ale nie osobom, które myślą o dobru wspólnym i gotowe są współpracować z każdym dla osiągnięcia tego dobra.

Można mi zarzucać, jak każdemu, wiele błędów czy niedopatrzeń. Ale od czasu, kiedy to w listopadzie 2015, leżąc w wannie rozmawiałem z Grzegorzem Schetyną czytaj więcej…

37 poważne ostrzeżenie w tym tygodniu

Otrzymałem właśnie kolejne wezwanie do powstrzymania, zatrzymania, zablokowania, żądania, pokazania, wykazania, zademonstrowania… czy może do czegoś innego, podobnego tylko. Już sam nie wiem. Dostaję takich apeli czasami po kilka dziennie. Co je łączy? Że nigdy nie docierają do szerszego grona obywateli i że nigdy nie odnoszą żadnego skutku. Po prostu ktoś musiał wyładować emocje i coś napisał. Jeden raz, drugi, potem trzeci… aż w końcu doszedł do ściany, zażądał i… więcej już nie napisze, bo radykalniej się nie da.

Przypomniało mi się, jak kilka lat temu widziałem prześmiewczy filmik o sytuacji na granicy radziecko chińskiej. Pojawiło się w nim zdanie – To trzydzieste siódme poważne ostrzeżenie ZSRR wobec ChRL w tym tygodniu. I mam nieodparte wrażenie, że i my – demokraci w Polsce – często skłaniamy się w tę stronę. Coraz bardziej radykalne żądania i apele pozostające bez jakiejkolwiek reakcji. czytaj więcej…

Podróbka nie będzie prezydentem

Brat, który na co dzień mieszka za granicą, pytał mnie, jak to z tymi wyborami w maju. Zacząłem opowiadać. O uchwalonym prawie, o wyciekających bezprawnie drukowanych pakietach, o niepewności co do terminu i tak dalej. Wszyscy to znamy.

A on na to — ja wiem, ja też tak kiedyś zrobiłem. I zaczął opowieść. — Był rok szkolny 1972/1973 – chodziłem do pierwszej klasy. Niektórzy koledzy w szkole przynosili gumę balonową Donald. A ja rzadko mogłem dostać zwykłą, listkową. Zwykła kosztowała 1zł, Donald po podwyżce 7zł. Nie moglem tego znieść. W każdym warzywniaku leżały te Donaldy, a ja nie miałem 7zł. W końcu wpadłem na pomysł. Wyciąłem z tektury piękne kółko, starannie napisałem na nim 7 i poszedł do warzywniaka w drodze ze szkoły. Poprosiłem o Donalda, dostałem go i usłyszałem – 7 złotych poproszę. Dałem moją starannie wyprodukowaną monetę. czytaj więcej…

Teraz Ku.wa MY?!?!?

Kiedy wychodziliśmy na ulice w końcu 2015 roku główną motywacją było to, że rządzący łamią zasady praworządności. Nie trzeba przypominać o odmowie zaprzysiężenia sędziów TK, o ułaskawieniu „niewinnego” Mariusza Kamińskiego (bez prawomocnego wyroku), o wyrzucaniu z pracy dziennikarzy zadających członkom nowego rządu niewygodne pytania, o próbach cenzurowania przedstawień teatralnych… każdy pamięta – to i wiele więcej. Walczyliśmy o zasady i o wartości.

Dzisiaj nagle słyszę, że najważniejsze jest, żeby odsunąć ich od władzy i obsadzić kogoś z naszych. Nieważne jak, nieważne czy w zgodzie z prawem, z Konstytucją (na którą tak lubimy się powoływać), czy w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem. Nieważne, czy ktoś się przy okazji zarazi koronawirusem. Nieważne, ile osób w wyniku tej „usługi pocztowej” umrze. Ważne, żeby obsadzić naszego. czytaj więcej…

Gra w trzy karty

Słyszę głosy, że trzeba spróbować w maju wygrać wybory prezydenckie i odsunąć Dudę od władzy. Widziałem kiedyś na bazarku kolejkę chętnych do gry w trzy karty. Oni dokładnie widzieli, gdzie jest ta właściwa karta, jak się przemieszcza i mieli pewność, że wygrają. A potem odchodzili biedniejsi o jedną albo i kilka stawek. Podchodząc wyglądali dokładnie jak ci, co dzisiaj wiedzą, jak pokonać PiS. Odchodząc mieli zupełnie inny wyraz twarzy i inny nastrój. Nie mam wątpliwości, że po wyborach tak samo będą wyglądać dzisiejsi specjaliści od wygranej.

Kiedy przystępujesz do gry musisz znać jej zasady. W hazardzie pierwsza zasada brzmi – ten kto rozdaje (bank, kasyno), zawsze wygrywa. Jakie zasady obowiązują w Polsce w 2020 roku? czytaj więcej…

Palec pod Budkę

PiS się kończy. To nie ulega dzisiaj wątpliwości. Jeżeli odbędą się wybory prezydenckie w maju 2020, to będą powtórką z wyborów parlamentarnych z października 2007. Prezes znowu przelicytuje. Ale nie wierzę, żeby się odbyły. Nie da się ich zorganizować.

Zwróćcie, Szanowni Czytelnicy, uwagę na to, jak trudno było zebrać 460 posłów w Sejmie. I posłowie PiS-u wcale nie byli szczególnie chętni, żeby stawić się na wezwanie. A żeby odbyły się wybory trzeba w komisjach posadzić jakieś ćwierć miliona obywateli. Wierzycie, że znajdzie się tylu desperatów gotowych poświęcić zdrowie a może i życie? Za 300 złotych? czytaj więcej…

Co się stało z naszą klasą…

Już słyszę, że znowu zajmuję się sobą. Że piszę o sobie, że ciągle tylko ja i ja… No cóż, nie całkiem o to mi chodzi. Kto tylko tyle zauważy, lepiej żeby nie tracił czasu na czytanie. Nie do niego jest ten tekst adresowany.

W 1989 roku byłem dumny, kiedy czytałem kilka chyba zerowych numerów Gazety Wyborczej – mój Wuj był w zespole od początku i dzięki niemu należałem do uprzywilejowanego grona.

W 1991 roku podjąłem pracę w Mojej Gazecie. Poczytywałem to sobie za zaszczyt. To było moje pierwsze poważne doświadczenie zawodowe i uformowało mnie oraz pomogło zdobyć kwalifikacje zawodowe. czytaj więcej…

Tysiąc pięćset sto dziewięćset, czyli piąty Sylwester na ulicy

Dowiedziałem się, że są ludzie, którzy zrobią wszystko, żeby się znaleźć bliżej. I w zasadzie nie ma znaczenia, bliżej czego. Bliżej obiektywu, bliżej centrum decyzyjnego, bliżej korzyści, bliżej władzy, bliżej czegokolwiek, co może mieć moc przyciągania. Czy nauczyłem się ich rozpoznawać? czytaj więcej…

4 lata i co dalej?

3 grudnia 2015 roku wcześnie rano zebraliśmy się po raz pierwszy pod Trybunałem Konstytucyjnym. Staliśmy do wieczora. To była całodniowa pikieta rotacyjna. Wtedy Trybunał Konstytucyjny obradował nad uchwaloną latem 2015 roku ustawą o Trybunale Konstytucyjnym oraz wyborem przez koalicję PO-PSL pięciu sędziów Trybunału. Z tych pięciu trzech powinno być już zaprzysiężonych przez Prezydenta RP. My na ulicy wspieraliśmy wtedy obradujących niezawisłych sędziów.

Jutro – 3 grudnia 2019 – zakończy się kadencja kolejnych 3 sędziów TK. Na ich miejsce Sejm już wybrał. Oczywiście trzech prawidłowo wybranych sędziów z 2015 roku nadal czeka na zaprzysiężenie. Ale nowo wybrani niebawem zaczną urzędowanie. Urzędowanie, bo chyba inaczej tego czytaj więcej…

Hejtu naszego daj nam dzisiaj…

Czym się różni krytyka od hejtu? To proste. Krytyka dotyczy działań, postaw, decyzji, zachowań. Podpiera się też argumentami opartymi na wiedzy. Hejt dotyczy osób, opiera się na półprawdach, ćwierćprawdach, pomówieniach, insynuacjach. Podpiera się emocjami i mechanizmami „psychologii tłumu”.

W ostatnich miesiącach zostały publicznie obnażone mechanizmy hejtu sterowanego przez urzędy państwowe. Kasta Watch, antysemicki wpis sędziego czytaj więcej…

Święta, święta i… po wyborach

Dzisiaj zbiera się Sejm. Nie, nie ten nowy, wybrany w niedzielę. Ten, który już kończy swoją kadencję. Co się dzisiaj wydarzy? Nie wiem. Niewielu wie. Przekonamy się. Wiem, czego bym się obawiał, gdyby rządzący ten Sejm przegrali. Ale skoro mają tyle samo mandatów w Sejmie, ile mieli cztery lata temu zaraz po wyborach, to czego mieliby się obawiać?

Nie jestem komentatorem. Nie zamierzam snuć luźnych dywagacji. Obserwuję na bieżąco media i gdyby jednak „Prawo i Sprawiedliwość” chciało w sposób spektakularny złamać reguły praworządności albo Konstytucję, będę reagował. Biegł pod Sejm, pod Senat, krzyczał, że prawo jest łamane. Na razie jednak mam wrażenie, że wszyscy się wzajemnie „podkręcamy”. czytaj więcej…

Twój głos – twój los!

Nie sądzę, żeby ten tekst przeczytał ktoś, kto nie zamierza iść na wybory. Nie będę więc przekonywał, że trzeba głosować. To oczywiste. Czytając i słuchając mam jednak cały czas nieodparte wrażenie, że wielu moich znajomych (bliższych lub dalszych) nie do końca rozumie, o co w tych wyborach chodzi oraz jak one działają.

Przed wyborami w 2015 roku apelowałem o egoizm. Nie pomogło. Wielu pięknoduchów uznało, że lepiej zrealizować swoje ideały w momencie głosowania niż zatroszczyć się o swoją przyszłość. Po czterech latach większość z nich nie ma już chyba takich dylematów. Świadczy o tym połączenie wszystkich sił lewicowych. Oczywiście, gdyby po stronie opozycji wystąpił jeden wspólny blok wyborczy – od lewicy do PSL – moglibyśmy uznać, że wszyscy politycy zrozumieli, co to znaczy odpowiedzialność za Polskę. czytaj więcej…

Łatwiej jest umrzeć za ideę, niż poświęcić się dla prawdziwych wartości

Refren jednej z piękniejszych piosenek mojej młodości kończy się słowami „albo na dnie z honorem lec”. To nasza, polska tradycja. Nawet świętujemy chętniej porażki, niż sukcesy. Przypomina się scena końcowa z filmu Grek Zorba – jaka piękna katastrofa.

Dwa dni temu trzej byli prezydenci oraz 11 wybitnych osobowości i osobistości świata nauki, kultury, społeczeństwa obywatelskiego opublikowali list otwarty „Wspólnie do Senatu”. Stał się on istotną osią politycznej dyskusji w przestrzeni publicznej. Sygnatariusze listu zostali zaatakowani wspólnie przez przedstawicieli „dobrej zmiany” i tych, którzy postanowili zaistnieć w najbliższych wyborach bez względu na wynik. czytaj więcej…

To nie moja piaskownica

Słucham konferencji premiera Morawieckiego i szefa sztabu PiS Brudzińskiego. I myślę sobie…

Panowie! Od czterech lat jesteście u władzy. Czy naprawdę nadal jedyną Waszą siłą jest krytyka poprzedników? Naprawdę nie macie się czym pochwalić po czterech latach rządów? Boli. Bolą decyzje opozycji, boli odkrywanie niewyobrażalnych afer za czasów rządów PiS i bolą spadające sondaże.

Niestety, opozycja też nie umie się wyrwać z tego zwarcia. Krytyka konkurentów nie prowadzi do sukcesu. Szczególnie kiedy się chce dotrzeć do ludzi światłych i rozumnych. Przecież elektorat opozycji kieruje się innymi kryteriami, motywacjami i wartościami, niż elektorat obecnie rządzących. Wierzę, że dzisiejsza opozycja będzie znacznie lepiej rządzić Polską, niż partia dzisiaj rządząca. Najpierw trzeba jednak tę władzę zdobyć. czytaj więcej…

Nie bądź głupi, zainteresuj się

Zbyt mądrzy na angażowanie się w politykę
są karani rządami głupszych.

Platon

Opublikowano dzisiaj wyniki sondażu wykonanego przez IBRIS dla Faktu. Okazuje się, że 43,8% Polaków boi się powrotu do władzy PO, zaś  42,4% boi się kontynuacji rządów PiS-u. Okazuje się, że polskie społeczeństwo jest kwintesencją symetryzmu. czytaj więcej…

Tęcza nie dzieli

Opublikowaliśmy wczoraj na stronie fejsbukowej stowarzyszenia Wolność Równość Demokracja grafikę, gdzie obok hasła znajdował się kontur Polski w kolorach tęczy. Zaskoczyło mnie, że u niektórych osób wywołało to oburzenie.

Dwa powody tego oburzenia odnotowałem. Po pierwsze, że Polska powinna być biało-czerwona a nie tęczowa. Po drugie, że nam jest potrzebna tolerancja i akceptacja, a tęcza dzieli. czytaj więcej…