Jak wam leci? — zażartował Chruszczow. — Dobrze! — zażartowali kołchoźnicy…

To stary dowcip, z czasów głębokiej komuny. Pewnie wielu czytelników nie wie nawet, kto to był Nikita Chruszczow… U nas powtarzano to później również w wersji spolszczonej.

Pomożecie? — zażartował towarzysz Gierek.
Pomożemy! — zażartowali robotnicy.

Wtedy umieliśmy żartować. W ten sposób broniliśmy nasz rozum przed obłędem. Kto zbyt poważnie traktował siebie i swoich przeciwników lądował w szpitalu psychiatrycznym. Albo w ramach terapii albo prewencyjnie…

Dzisiaj traktujemy siebie niezwykle poważnie. W zasadzie nie siebie, ale swoją osobę. Już nie wiemy, ale posiadamy wiedzę. Takich przykładów można przytaczać więcej. Ale po co? Chyba już wszystko jest jasne. Dzisiaj główną troską większości wypowiadających się publicznie jest dodanie sobie powagi. Nie starcza sił na nadanie wypowiedzi sensu…

No i już zacząłem wpadać w zbyt poważne tony. No cóż, może też bym chciał, żebyście mnie uznali za naprawdę poważnego gościa?

No votes yet.
Please wait...

Facebook Comments