Ręce myć, gębę myć, suknie prać – nie będzie znać

W związku z wielkim szumem wokół dziennika Rzeczpospolita postanowiłem przypomnieć sobie i niektórym znajomym jego historię. Oczywiście po pierwsze zajrzałem do swojej pamięci a po drugie do Wikipedii. Wikipedia o Rzeczpospolitej publikuje dosyć suchą informację, nie szczególnie rozbudowaną. Jednak już pierwsze fakty potwierdziły to, co miałem utrwalone w pamięci. Zestawiłem listę redaktorów naczelnych:

1989–1996 Dariusz Fikus
1996–2000 Piotr Aleksandrowicz
2000–2004 Maciej Łukasiewicz
2004–2006 Grzegorz Gauden
2006–2011 Paweł Lisicki
2011–2012 Tomasz Wróblewski

z listą otrzymanych nagród:

1993 – Gazeta Roku według Kapituły im. Fillippdesa.
1994 – Nagroda specjalna: Złota statuetka Business Centre Club dla Dariusza Fikusa.
1995 – Nagroda zespołowa I stopnia w X edycji konkursu im. Juliana Sadłowskiego, organizowanej przez Związek Rzemiosła Polskiego.
1996 – Nagroda Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej dla Działu Prawa i Legislacji „Rzeczpospolitej”.
2005 – w 27. edycji konkursu organizowanego przez Society for News Design „Rzeczpospolita” i „The Guardian” otrzymały nagrodę dla najlepiej zaprojektowanej gazety świata.

I znowu się dziwię. Co za szum medialny. Wydawca zwolnił naczelnego i dziennikarza. Wydawca nie wiedział, jaką gazetę wydaje? Zdziwiony dziennikarz nie wiedział, gdzie pracuje? Inni dziennikarze oburzeni – jak można tak podważyć wiarygodność dziennikarza… Tłumaczenia wydawcy, że przecież ten materiał nie miał żadnych podstaw. I jeszcze próba porównywania zasług dla świata… Cyrk na kółkach!

Wiarygodność dziennikarza zależy wyłącznie od tego, co publikuje. Jeżeli jest niesłusznie szykanowany, to jego wiarygodność wzrasta. Nie tylko w krajach demokratycznych. Nawet na Białorusi… Wiarygodność wydawcy zależy również nie od jednej decyzji, ale od realizowanej w dłuższej perspektywie polityki. A ta solidarność zawodowa… przypomina raczej zachowania związkowców broniących bezrefleksyjnie gwarancji zatrudnienia teraz niż perspektyw na przyszłość. Obawiam się, że nie wystawia ona zbyt dobrego świadectwa rzetelności tych oburzonych.

W sumie… jedno mnie tylko dziwi w tej sytuacji. To, że wszyscy się dziwią. Po żadnym z aktorów tego kabaretu nie spodziewał bym się niczego więcej…

No votes yet.
Please wait...

Facebook Comments