Są ludzie i korby od jelcza…

Miałem okazję być w ostatnich latach kilka razy w sądzie. Słuchałem zeznań świadków. I muszę powiedzieć, że istnieją dwie grupy świadków. Zgodnie z tytułem… Moje obserwacje nie mają charakteru badań na grupie reprezentatywnej, więc trudno mi się wypowiadać o jakichś bardziej ogólnych regułach czy o liczebności poszczególnych grup. Ilościowo zjawiska nie zbadałem. Ale jakościowo na pewno. Mam zresztą nieodparte wrażenie, że podział na te dwie grupy nie dotyczy jedynie zeznawania w sądzie.

Pierwsza grupa to Ci, którzy przychodzą do sądu i mówią o tym, co widzieli, co słyszeli, co pamiętają, co im się wydaje. Często są na pierwszy rzut oka mało przydatni dla stron. Nie potwierdzają ich tez dowodowych, nie pamiętają dat, mylą kolejność, w ich zeznaniach pojawiają się nieścisłości, na wiele pytań odpowiadają po prostu „nie wiem”, „nie pamiętam”, „nie widziałem”, „nie słyszałem”…

Druga grupa to świadkowie idealni, wymarzeni, perfekcyjni. Czasem kosztuje ich to trochę wysiłku, ale umieją sobie przypomnieć kogo spotkali na ulicy 15 lat temu, jakiego koloru buty miała pani w kasie w supermarkecie 8 lat temu i co do słowa mogą cytować rozmowy, w których co prawda nie uczestniczyli, ale byli w okolicy… Dla strony, dla sądu taki świadek to skarb. Przecież właśnie tego nam w postępowaniu sądowym potrzeba – szczegółowego opisu zdarzeń.

Jedno tylko zastanawia. Nazywa się to wiarygodnością świadka. Któremu świadkowi byście uwierzyli? Czy Wy pamiętacie wszystkie szczegóły wydarzeń sprzed lat? Zwłaszcza takich, które nabrały znaczenia dopiero później? I tak sobie myślę, że chyba to ma związek z moim wczorajszym wpisem.

Są ludzie, którym rzeczywistość nie przeszkadza zbytnio, którzy żyją własnymi wyobrażeniami o świecie, którzy akceptują tylko to, co pasuje do ich wizji. To idealni świadkowie – podają szczegóły, wiedzą o co będą pytani, znają odpowiedzi na wszystkie pytania. Inni szukają prawdy. Mają wątpliwości, mają luki w pamięci, zastanawiają się, rozważają, obserwują. Nie wyrażają kategorycznych sądów, bo pozostawiają miejsce dla tego, czego nie są pewni. To chyba ludzkie. Ale czy na czasie?

No votes yet.
Please wait...

Facebook Comments