Humanista to ten, co nie umie liczyć…

Są umysły ścisłe i humanistyczne. To wie każdy chyba, kto chodził lub chodzi do szkoły. Jedni żyją w świecie faktów, badań, doświadczenia – inni w świecie idei, pragnień, wyobraźni. Oczywiście oba te podejścia do świata powinny się uzupełniać. Wspólnie tworzą szerokie zrozumienie świata. Powinny, ale czy się uzupełniają? Od pewnego czasu kraje europejskie (w tym również Polska) odkrywają ze zdumieniem, że brakuje im inżynierów. Ogłaszane są specjalne programy zachęcania do studiów na politechnikach i innych podobnych kierunkach. Ja sądzę jednak, że główny problem mamy dzisiaj w obszarze humanistyki…

Z nieznanych mi przyczyn (może ktoś to umie wyjaśnić), przyjęło się uważać, że humaniści od umysłów ścisłych różnią się tym, że nie umieją liczyć. To oczywiście kompletna bzdura. Liczenie nie ma nic wspólnego ze ścisłością umysłu. Matematyka jest królową nauk humanistycznych! Jeżeli chcielibyśmy wprowadzić jasne rozróżnienie między humanistami a umysłami ścisłymi, to należałoby raczej powiedzieć, że ci drudzy są przywiązani do ziemi i doświadczenia a ci pierwsi umieją patrzeć dalej. Sięgaj, gdzie wzrok nie sięga! Czucie i wiara silniej mówią do mnie, niż mędrca szkiełko i oko. Niechaj kogo wiek zamroczy, chyląc ku ziemi poradlone czoło, takie widzi świata koło, jakie tępemi zakreśla oczy

Liczenie, logiczne myślenie, powiązanie skutków z przyczynami – nie są zastrzeżone dla umysłów ścisłych. To absolutna podstawa dla każdego. Baza do komunikacji, zrozumienia, porozumienia. Niestety, przedstawiciele zawodów nieścisłych coraz rzadziej o tym pamiętają. Politycy, dziennikarze, komentatorzy, artyści, aktywiści, działacze, związkowcy, publicyści… coraz rzadziej umieją liczyć. Humanista to brzmi dumnie! Pod warunkiem, że humanista to człowiek, który widzi szerzej, więcej, lepiej i dalej. A nie zwykły nieuk i nieudacznik…

Rating: 1.0/5. From 1 vote.
Please wait...

Facebook Comments