Jak rzyć? – i co dalej?

No to ponarzekaliśmy sobie trochę. Na głupotę, na histerię, na język. Ale narzekać umie każdy. I nie ma to większego sensu, kiedy służy wyłącznie rozładowaniu swojej frustracji czy niezadowolenia. Lepiej, kiedy motywuje do działania. Pcha do szukania sensu, logiki, prawdy. Zazwyczaj to, co ktoś próbuje nam przedstawić, wygląda zupełnie inaczej, kiedy patrzymy na to własnymi oczami. Ktoś sprzedaje swój produkt, pomysł czy usługę jako „lek na całe zło”, a my widzimy, że to zwyczajny reklamowy, polityczny czy ideowy bełkot. Któż nie zna tego wspaniałego reklamowego tekstu jeszcze sprzed wojny:

Maść na szczury, maść na szczury,
Wyjmujemy szczura z dziury,
Smarujemy go pod włos,
Prawo-skos, lewo-skos,
Maść kosztuje tylko dycha,
Szczur po trzech tygodniach zdycha!

Umiemy rozpoznać bełkot pod warunkiem, że chcemy zobaczyć! I do tego właśnie będę chciał zmierzał. Żeby nie wierzyć w serwowaną nam papkę, ale samodzielnie patrzeć na sprawy i spróbować znaleźć tak zwane drugie dno, czyli po prostu zrozumieć o co chodzi. Liczę, że z czasem w ten sposób znajdziemy też odpowiedzi na ważne pytania. Choćby takie, jakie zadał pewnemu politykowi pewien paprykarz:

— Panie premierze, jak rzyć?
— A dziękuję, nie narzekam…

Często wystarczy zestawić fakty, czasem porównać wypowiedzi, kiedy indziej trzeba będzie przeprowadzić bardziej skomplikowany wywód. Ale zawsze będziemy się starali poskrobać, zajrzeć pod obwolutę, popukać i… zobaczyć co siedzi w środku. Żeby skończyć z tym przydługim i nieco nudnym teoretyzowaniem – zaczynamy już w następnym wpisie. A zaczniemy od spraw, które dotyczą prawie wszystkich z nas – kogo zaskoczyła zima, po co komu alkomat czy kto widział gendera…

Zapraszam!

No votes yet.
Please wait...

Facebook Comments