Mnie sie podobają melodie, które już raz słyszałem, po prostu…

W XVIII wieku Polska straciła niepodległość. Bo wcześniej straciła siłę. Od tamtej pory walczymy z przeciwnościami losu. Z zaborcą, okupantem, najeźdźcą, totalitarnym reżimem. I stale myślimy, jakie wielkie reformy należy wdrożyć, żeby zmienić nasz los. Jakie powstanie wywołać, żeby odzyskać niezależność. Jak przezwyciężyć opresję i wybić się na coś lepszego.

Dobry polityk to ten, który walczy z systemem. Ten, który ma radykalne pomysły na odwrócenie losów, na zmianę, na przewrót… To jest nasze doświadczenie. Takie jest nasze głębokie przekonanie. To do nas trafia. Nawet w Wokulskim z „Lalki” Bolesława Prusa cenimy raczej jego romantyczną, stale przegrywającą stronę, niż biznesową skuteczność. Kiedy wybitny polski przedsiębiorca, Jan Kulczyk, nieoczekiwanie odszedł w ostatnich tygodniach, wiele było zawiści i pretensji, znacznie mniej uznania dla osiągnięć, dla dokonań, dla dzieła życia. Dzieło można ewentualnie akceptować u biznesmena w koloratce. Wtedy nawet nie musi być uczciwy ani przejrzysty. Ale człowiek świecki, porządny, godny zaufania to ten, który cierpi, który ściera się z przeciwnościami, który umie oddać życie za ideę mimo, że nie umie tej idei wdrożyć w życie. Ten jest taki jak my, temu wierzymy, ufamy, doceniamy.

Ostatnie 26 lat z krótkimi przerwami to dynamiczny rozwój. Realizacja marzeń, radykalne reformy, które dały efekty, zmiana całego naszego otoczenia. Nagle znaleźliśmy się w świecie bez opresji, bez zaborcy czy reżimu, niezależni i samostanowiący. Co najgorsze – osiągający sukcesy! Tego nie znamy. Tego nie rozumiemy. Tej melodii jeszcze nie słyszeliśmy. Jak moglibyśmy ją polubić?

Polityk, który osiąga sukcesy, który poprawia nasze życie, który jest zadowolony, pewny siebie i osiągający sukcesy, nie jest jednym z nas. Jest obiektem niechęci. Nasz musi być taki jak my. Nieudolny, z kompleksami, w wiecznym zakleszczeniu między chęciami, marzeniami a ograniczeniami i własną słabością.

Czy politycy odzwierciedlający nasze najsłabsze cechy mogą nam pomóc? Mogą nas prowadzić ku świetlanej przyszłości? A czy my w ogóle potrzebujemy tej świetlanej przyszłości? A może satysfakcję daje nam nie nasz sukces, ale świadomość, że ci na szczycie nie są wcale lepsi od nas? Nie chcemy mieć wybitnych przywódców, bo wpędzają nas w kompleksy…

Rating: 1.0/5. From 1 vote.
Please wait...

Facebook Comments