Mam swoje zdanie i nie zawaham się go użyć!

Piszę o referendum. Napisałem, że zamierzam iść i oddać głos. Pojawiło się wiele komentarzy i sporo dyskusji. Że przecież te referenda to psucie demokracji, że trzeba osłabić frekwencję, że nie będziemy odpowiadać na głupie pytania…

Mój stosunek do referendum opisałem wcześniej. Teraz spróbuję przedstawić moje odpowiedzi na wymienione wyżej oraz inne zarzuty i argumenty używane w dyskusjach czy iść, jak głosować i dlaczego. Oczywiście, nie musicie się z nimi, Szanowni Państwo, zgadzać. Ale, jeżeli mogę prosić, rozważcie taki punkt widzenia.

Oba referenda – to, które odbędzie się za  kilka dni i to, które może się ewentualnie odbyć w dniu wyborów parlamentarnych, to złe referenda. Wymyślone w logice kampanii wyborczej, z niejasnymi pytaniami, zmierzające do zdobycia głosów w wyborach, a nie do uzyskania prawdziwej wiedzy o preferencjach obywateli. Pierwsza spontaniczna reakcja jest oczywista. Olać! Nie idę! Nie wezmę karty, nie będę nabijał frekwencji.

Szanujmy demokrację! Jeżeli uważasz, że referendum to ważny element demokracji, dlaczego chcesz je ośmieszyć również swoją postawą? Nie odpowiadasz za decyzje polityków. Ale za swoje jak najbardziej. Może trzeba nauczyć polityków, jak szanować demokrację?

Nie próbujmy być cwani. Bądźmy szczerzy i uczciwi. Kalkulacje dotyczące frekwencji, ważności referendum, liczby zaangażowanych po jednej czy po drugiej stronie to domena partii politycznych oraz w jakiejś mierze ośrodków badania opinii społecznej i mediów. Ja jestem prostym człowiekiem. Nie wiem, w jakim celu ktoś mi podsuwa dany sondaż, konkretną myśl czy „szczwany plan”. Wiem, że kiedy oddam głos, to nikt nim manipulować nie może. Kiedy głosu nie oddam, to oddałem decyzję w inne ręce. Jak zostanie wykorzystane moje milczenie – na to nie mam wpływu. Dlatego mówię, co myślę. Odpowiadam na pytania zgodnie z przekonaniami wierząc, że w demokracji każdy ma prawo współdecydować. Nie chcę „sprytnym manewrem” oszukać współobywateli. Ale też nie chcę pozwolić innym, żeby decydowali za mnie.

Nawet na głupie pytanie można mądrze odpowiedzieć. Ludowe przysłowie mówi, że nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. To oczywiście nieprawda. Właśnie te projekty referendów najlepiej pokazują, że są głupie pytania. Ja jednak wierzę że na każde, najgłupsze nawet, pytanie można znaleźć mądrą odpowiedź. Ucieczka, bojkot, milczenie, nie jest mądrą odpowiedzią.

Uważajmy, żeby nie zakiwać się na śmierć. Czasami na boisku piłki nożnej piłkarz tak wspaniale kiwa przeciwników,  że nikt mu nie jest w stanie przeszkodzić w… drodze na aut albo na rzut rożny. Technika okazuje się lepsza, niż świadomość celu. Przeciwne zachowanie nazywa się ciągiem na bramkę. Nie warto się zajmować tym, jak być sprytnym i oszukać lub pokonać przeciwników. Warto myśleć, jak osiągnąć założony cel.

A co jest celem? Daliśmy się wciągnąć w retorykę partii politycznych. Pokonać tych, wygrać z tamtymi, przejąć elektorat owych. To naturalne i oczywiste zachowania polityków. Ale my – wyborcy – nie jesteśmy politykami. My możemy mówić prosto i jasno, czego chcemy. Nie interesuje mnie, kto zarobi na państwowym stanowisku więcej, a kto mniej. Nie wnikam w to, komu się załamie polityczny życiorys, a kto zostanie nagrodzony za konsekwencję czy lojalność. Idąc do urny myślę wyłącznie o tym, co dla mnie ważne i jak ja sobie wyobrażam naszą wspólną przyszłość. Żeby ktoś mi nie zarzucił, jak to się już zdarzało, że nie wykładam kawy na ławę, powiem jasno:

  1. Jestem przeciwko JOWom.
  2. Jestem za utrzymaniem obecnego sposobu finansowania partii politycznych.
  3. Jestem za rozstrzyganiem wątpliwości na korzyść podatnika (ale tu akurat już uchwalono odpowiednie ustawy, więc oddam głos nieważny – to istotne, bo po tym mogę poznać, ile osób głosuje świadomie i wie, gdzie żyje).
  4. Jestem za reformami przedsiębiorstwa Lasy Państwowe dla sprawniejszej organizacji (co oczywiście nie ma nic wspólnego z prywatyzacją lasów).
  5. Jestem przeciwny zniesieniu obowiązku szkolnego dla sześciolatków (przy zachowaniu obecnych mechanizmów pozwalających rodzicom wpływać na czas rozpoczęcia nauki w razie uzasadnionych wątpliwości co do dojrzałości dziecka).
  6. Jestem przeciwko obniżeniu wieku emerytalnego.

(Oczywiście nie wiem, czy odbędzie się drugie referendum. Ale przecież znam moje odpowiedzi na te pytania.)

Jestem demokratą. Szanuję fakt, że wiele osób może mieć inne zdanie. Już słyszę argumenty za JOWami, przeciwko obowiązkowi szkolnemu dla sześciolatków i tak dalej. I dobrze. Rozmawiajmy. Spierajmy się. Ale nie o tym, jak oszukać innych sprawnym manewrem taktycznym, ale co jest dla nas wszystkich najlepsze. Dając sobie prawo do współdecydowania nie mogę go odmawiać innym. Tylko żebyśmy wszyscy szczerze i z zaangażowaniem argumentowali za rozwiązaniami, a nie ślepo popierali partyjne zalecenia.

Żeby do końca odeprzeć zarzuty o to, że nie powiedziałem jasno, na którą partię będę głosował i którą popieram w najbliższych wyborach parlamentarnych, spieszę donieść, że w referendum, które odbędzie się 6 września, ogłoszonym przez Bronisława Komorowskiego, zagłosuję dokładnie przeciwnie do zaleceń Platformy Obywatelskiej – partii, na która oddam głos w wyborach 25 października. Bo jestem przekonany, że w najbliższej kadencji wygrana PO daje nam największe szanse na powszechny sukces. Ale nie zgadzam się z tą partią w sprawie JOWów oraz finansowania partii.

Mam własne zdanie i nie zawaham się go wyrazić zawsze, kiedy będę o nie pytany.

Rating: 1.0/5. From 1 vote.
Please wait...

Facebook Comments