By żądz moc móc zmóc…

„I wespół w zespół, wespół w zespół, By żądz moc móc wzmóc” śpiewał Wiesław Michnikowski w niezapomnianej kreacji kabaretu Starszych Panów. Tak, rzeczywiście w zespole czasami wzmagają się żądze i narastają emocje. Ale ja głęboko wierzę, że grupa może też służyć porządkowaniu działań, studzeniu żądz i opanowaniu nadmiernych zapałów. Żeby to rozum kierował naszymi działaniami i spodziewane efekty, a nie konieczność wyrażenia siebie. Że „muszę, inaczej się uduszę” może być jedynie sarkastycznym powiedzonkiem, a nie mottem życiowym.

W piątek, 19 lutego 2016, minęły trzy miesiące od dnia, kiedy wybuchł Komitet Obrony Demokracji. Te miesiące pozwoliły mi poczynić pewne obserwacje. Obserwacje, które pokazują, ze naprawdę wiele mamy do zrobienia. A zacząć trzeba od siebie.

Jeżeli naszym celem, wierzę w to głęboko, jest budowanie społeczeństwa obywatelskiego, to musimy się nauczyć współpracować, rozmawiać, słuchać. Nie budować wąskich zamkniętych grup, ale szukać szerokich porozumień.

Rozmowa buduje. Warto rozmawiać. Dzielić się pomysłami i przemyśleniami, konsultować i koordynować działania. Nawet wśród tych, którzy chcą inicjować dyskusje w ważnych sprawach, szukać porozumienia i budować szeroki front, często coś się nie udaje. Bo ktoś ma pomysł, ale chce go sam zrealizować. Bo ktoś chce wystąpić w imieniu innych, ale nie zapyta ich o pełnomocnictwa. Bo ktoś chciałby zrobić coś wielkiego, ale boi się zaprosić innych do współpracy, bo boi się konkurencji…

Jacek Fedorowicz mówił kiedyś, że co dwie głowy, to nie jeden półgłówek. To realne niebezpieczeństwo dla tych, którzy wszystko chcą wymyślić i zrobić sami.

Dlatego ja dzisiaj postuluję, żebyśmy zmienili nieco tekst piosenki autorstwa Jeremiego Przybory. Żeby wespół w zespół zmóc (zmniejszyć, zredukować, ograniczyć) moc naszych żądz. Zwróćmy się w stronę rozumu.

(tekst pierwotnie opublikowany na portalu naTemat.pl 21.02.2016)

No votes yet.
Please wait...

Facebook Comments