Czy polityka może być dobra?

Szanowni Państwo!

Frekwencja w wyborach parlamentarnych – tych najbardziej partyjnych – jest w Polsce stosunkowo niska. W ostatnich wyborach wyniosła niecałe 51%. Prawie połowa Polaków nie była zainteresowana tym, jak mogłaby wpłynąć na wynik wyborów. A może nie wierzyli, że wynik wyborów wpłynie na ich życie?

Mamy jakiś rozdźwięk między tym, czego oczekują obywatele od polityków, a tym, co politycy obywatelom oferują. Jak to możliwe? Przecież politycy to też obywatelki i obywatele. Co się stało?

Nie wiem, co się stało. Analizowanie przeszłości to zadanie dla historyków. My musimy działać do przodu. Myśleć, analizować, planować. No to mam taki plan. Spróbujmy tak zrobić, żeby politycy lepiej odpowiadali na oczekiwania obywatelek i obywateli. Nie wiem na pewno, czy się uda. Ale myślę, że warto spróbować…

Spróbujmy wzmocnić partie polityczne. Zmusić je, żeby zdobyły mocniejsze poparcie. Dajmy im moc i wsparcie. W prosty sposób. Powiedzmy, czego oczekujemy. Powiedzmy, czego się domagamy. Powiedzmy, co docenimy. I powiedzmy, czego nie chcemy.

Spróbujmy też wzmocnić partie od środka. Dołączajmy do nich. Zapisujmy się do tych partii, na które głosujemy. Do tych, które są nam najbliższe albo najmniej dalekie. Weźmy odpowiedzialność we własne ręce! I budujmy od środka lepszy program.

Mówi się, że Polacy są na szarym końcu wśród narodów Europy, jeżeli chodzi o społeczne zaangażowanie. Tak, wiem, bo nie ma w co się angażować powiecie. Ale kto ma przedstawić ofertę? Czy nie obywatele?

Społeczeństwo obywatelskie samo się nie zbuduje. Każdy musi się zaangażować. Polityka też się sama nie zbuduje. Zamiast narzekać na polityków i partie zostańmy sami politykami i współtwórzmy partie. Tylko nie dajmy się wciągnąć w naukę sterowania słupkami. Słupki w sondażach to nie rzeczywistość. A w dłuższej niż miesiąc perspektywie to nie wykresy się liczą, ale ludzie. Stawiajmy na ludzi. W każdej partii.

Pewnie jestem naiwny. Ale wierzę, że polityka może być dobra. Pod warunkiem, że wejdą do niej ludzie, którzy chcą, żeby była dobra. Kiedy się nią brzydzimy, kiedy się od niej odwracamy, kiedy się nią nie interesujemy, ona zaczyna się interesować nami.

Pozdrawiamy Pana, który zmienia taśmy (karty pamięci?) w urządzeniu obsługującym nasze rozmowy telefoniczne, maile i bilingi. Ale wszyscy wolimy społeczną kontrolę nad służbami, niż kontrolę służb nad społeczeństwem. No to weźmy się do roboty.

(tekst pierwotnie opublikowany na Facebooku 21.04.2016)

No votes yet.
Please wait...

Facebook Comments