Nagonka na KOD pod dyktando TVPiS czy niekartezjańska logika?

Czy dziennikarz powinien powtarzać plotki, rozpowszechniać niesprawdzone informacje i propagować niepotwierdzone opinie? Niestety, bardzo często dziennikarze nie szukają informacji u źródła, nie weryfikują ich, polegają na zasłyszanych półsłówkach i niedopowiedzeniach.

Pan Kamil Sikora opublikował dzisiaj na naTemat tekst:
Grzech pierworodny KOD. Zgoda na zmielenie 100 tysięcy podpisów będzie im szkodziła już zawsze

Jaka szkoda, że nie pokusił się o zbadanie tego, co opisuje. Oparł się chyba na doniesieniach TVPiS i jej dyżurnych „reporterów”. Sensacja przede wszystkim. I mimo, że kluczowe dla zrozumienia całej sprawy stwierdzenie znajdują się w jego tekście, i tak buduje zupełnie absurdalne tezy.

A jakie to jest to kluczowe stwierdzenie? „przeciw włączeniu projektu KOD do porządku obrad byli posłowie Nowoczesnej i PO”. To tak jasne, że tłumaczenie wydaje się zbędne. A jednak pan redaktor w jakiś sposób z tego wywnioskował, że posłowie Nowoczesnej i PO głosowali przeciwko projektowi ustawy przedstawionemu przez KOD.

Wielokrotnie tłumaczyliśmy, dlaczego prace nad ustawą o Trybunale Konstytucyjnym powinny być poprzedzone przyjęciem ślubowania od trzech sędziów Trybunału prawomocnie wybranych w październiku 2015 roku. Zarówno w środę w Sejmie (na co się pan redaktor powołuje, a czego nigdy nie odwołaliśmy), jak i w czwartek w Sejmie. Zarówno przed kamerami w kuluarach jak i na sali Sejmowej w samym wystąpieniu Jarka Marciniaka. Warto posłuchać.

Jarosław Marciniak – wystąpienie z 9 czerwca 2016 r.

Wyjaśnialiśmy również później na koduj24.pl
PiS nie jest w stanie zmanipulować KOD-u!

Ile razy można tłumaczyć? I po co? Ja rozumiem potrzebę wyrażenia kontrowersyjnych sądów, wybicia się ponad tłum, rzucenia śmiałej tezy. Ale jednak w dziennikarstwie najbardziej cenię rzetelność. Szkoda, że tym razem tak bardzo jej zabrakło. Zwłaszcza, że informacja była na wyciągnięcie ręki.

Pozwolę sobie powtórzyć zatem prosto i jednoznacznie, może ktoś doczyta do końca?

Obywatele, którzy podpisali projekt ustawy, domagają się przywrócenia porządku prawnego w Polsce. To wymaga po kolei – przyjęcia ślubowania od trzech sędziów, opublikowania wyroków Trybunału Konstytucyjnego – zaczynając od tego z 9 marca 2016 – oraz wprowadzić dobrą ustawę, która umożliwi efektywną pracę Trybunału. Kolejność nie jest przypadkowa. Nie ma sensu dyskutować na zmianą prawa, kiedy aktualne nie jest przestrzegane. Trzeba zacząć od szacunku dla prawa.

Projekt obywatelski jest przez Sejm „procedowany”. Jest, bo tak chciała większość parlamentarna. Niestety, to ona postanowiła użyć obywateli jako listka figowego. Wytworzyć z ich projektu zasłonę dymną. Nic dziwnego, że w takiej sytuacji nikt nie chciał do tego dopuścić.

Zarówno KOD jak i politycy Nowoczesnej i PO uważają, że bez przyjęcia ślubowania i bez publikacji wyroków wszelkie dyskusje na temat rozwiązania sprawy wokół TK są jedynie oszustwem. Według Pana Kamila Sikory mówienie o tym to grzech, a próba przesunięcia debaty na czas, kiedy cokolwiek z niej będzie mogło wyniknąć, to mielenie podpisów.

To się nie mieści w klasycznej logice. Ale może jest jakaś inna? Komu ona szkodzi?

(tekst pierwotnie opublikowany na portalu naTemat.pl 14.06.2016)

Rating: 1.0/5. From 1 vote.
Please wait...

Facebook Comments