Najwyższą formą zaufania jest… zaufanie

Kontrola to objaw słabości i niekompetencji. Rodzic nadopiekuńczy, potrzebujący stale kontrolować swoje dzieci, nie pozwala im się rozwinąć. Szef, który nie daje swobody pracownikom w realizacji celów, nie osiąga pełnej wydajności zespołu. Osoba aspirująca do roli lidera, jeżeli nie zaufa współpracownikom, z czasem zostaje sama. Mąż, który nie ufa swojej żonie, czy partnerka stale podejrzliwa – niszczą związek i zamieniają życie swoje i swoich partnerów w wieczny koszmar.

Osoba pewna siebie ufa sobie i przez to ufa innym. Kto nie ufa innym, nie ufa sobie. Skoro tak, to jak jemu można zaufać?

Budowanie organizacji na kontroli to ograniczenie jej rozwoju, to dobieranie współpracowników według kryterium fałszywej lojalności, a nie faktycznych możliwości wspólnego rozwoju.

Oczywiście, trzeba też rozliczać. Rozliczać z wykonania ustaleń, z realizacji podjętych zadań i wypełniania funkcji. Rozliczać ze zrozumieniem i empatią. Ale najważniejsze jest zaufanie. Bez niego nie zbuduje się niczego trwałego. Bez zaufania nie ma też radości w działaniu.

Jeżdżę sporo po Polsce. Spotykam ludzi. Ludzi, którzy działają, budują KOD, organizują się, zbierają, bo w grupie łatwiej i skuteczniej. Zbierają deklaracje, tworzą struktury, nawet nieformalne. Duch demokracji kwitnie. Ludzie myślą globalnie, ale działają lokalnie. Zajmują się tym, co najbliżej i tym, co dalej, ale wspólne. Nie potrzebują akceptacji ani pieczęci. Potrzebują zaufania i życzliwości. W ten sposób polegnie „dobra zmiana”. To będzie zmiana w umysłach milionów Polek i Polaków.

Ale wszystko się zaczyna od zaufania. I od przyzwoitości. Tę przyzwoitość przekazują nam między innymi Kuroń, Michnik, Wałęsa, Mazowiecki, Geremek i nasz patron – Władysław Bartoszewski. Przyzwoitość i zaufanie. Nasza władza jest podejrzliwa i nie szanuje obywateli. My musimy być inni.

(tekst pierwotnie opublikowany na Facebooku 26.11.2016)

No votes yet.
Please wait...

Facebook Comments