Nieważne status quo, ważne quo vadis… [list do Krzysztofa Łozińskiego]

Uroboros – wąż, który zjada własny ogon. Czymże innym jest organizacja, która zajmuje się sobą samą? Czy istnienie po to, żeby istnieć, może być treścią życia? Celem działania? Ideą porywającą tłumy?

Drogi Krzysztofie!

Z wielkim smutkiem przeczytałem wywiad z Tobą na portalu naTemat.pl. Trzy aspekty są tak naprawdę istotne:

  1. Status quo, czyli stan obecny.
  2. Twarz, gęba czy maska.
  3. Quo vadis, czyli co dalej.

Czytaj dalej…

Szanowny Panie Prezesie

List otwarty do Jarosława Kaczyńskiego, prezesa PiS.

Berlin, 10 marca 2017 r.

Szanowny Panie Prezesie!

Nie mam nadziei, że przeczyta Pan mój list, ale po wczorajszym wyborze Donalda Tuska na kolejną kadencję jako przewodniczącego Rady Europejskiej i wydarzeniach, które temu towarzyszyły, mimo wszystko postanowiłem do Pana napisać. Czytaj dalej…

Potrzebna nam lepsza zmiana

W wyborach w 2015 roku wygrało oczekiwanie zmiany. Polki i Polacy byli znużeni ciepłą wodą w kranie. A sukcesy ekonomiczne i w polityce międzynarodowej mogli oglądać tylko przez szybę. Zgodnie z powiedzeniem – jak będziesz grzeczny, to zaprowadzę cię tam, gdzie ludzie lody liżą. Oczekiwanie zmiany, nadzieja na zmianę, przykryły treść tej zmiany. Zwłaszcza, że proponowanej zmianie obóz zwycięski nadał, niezgodnie z jej treścią, przymiotnik „dobra”. Czytaj dalej…