Społeczne, czyli jakie?

Słowo „społeczne” nie ma w polskim języku dobrych konotacji. Społeczne, czyli niczyje – tak było zawsze. Zakład gospodarki uspołecznionej to taki, który można spokojnie okradać. Każdy uczeń musiał kiedyś „odbębnić” określoną liczbę godzin prac społecznych. Nawet dzisiaj można zostać skazanym przez sąd na prace społeczne, a kara to nic dobrego.

Język angielski też nam nie pomaga – „społeczny” tłumaczy się tak samo jak „socjalny”. Kiedy szukamy synonimów, zaraz za trochę nijakim „public” pojawiają się „communal” czy „collective”. Znowu skojarzenia z czasem słusznie minionym. Komuna, kolektyw… chcielibyśmy o tym zapomnieć. Zapomnijmy o wszystkim, co kiedyś nam się kojarzyło ze słowem „społeczne”. czytaj więcej…

Między przyzwoitością a cenzurą

Gdzie są granice między przyzwoitością a cenzurą? Czy cenzura może być przyzwoita? Czy można ukrywać fakty tylko dlatego, że nie umie się ich rzetelnie skomentować?

20 października po południu w Stalowej Woli zaatakował nożownik. Na miejscu zginęła jedna osoba. Dwie są w stanie krytycznym. Osiem innych doznało obrażeń i pozostaje w szpitalu lub po udzieleniu pomocy pozostaje pod opieką lekarzy. Media rozpisują się szeroko o tym zdarzeniu. Kolorowe paski i specjalne programy, doniesienia i relacje.

19 października po południu w Warszawie pod Pałacem Kultury i Nauki mężczyzna podpalił się w akcie protestu przeciwko polityce partii rządzącej. Wiadomość przemknęła jedynie po obrzeżach mediów. Tak zwany mainstream tego nie zauważył. Wydaje się, że więcej zainteresowania wzbudziła wypowiedź jednej dziennikarki, że nie można tego aktu rozpatrywać w kategoriach politycznych, niż sam akt. czytaj więcej…

Dość mitów w polityce

Głośne są postulaty, jakoby należało wymienić klasę polityczną. Albo stworzyć nowe elity. Albo przegonić wszystkich polityków. To zły pomysł. Równie dobrze można by powiedzieć, że skoro lekarze nie radzą sobie z leczeniem wielu chorób, to należałoby ich wymienić na innych. No właśnie, tylko skąd ich wziąć? Zatrudnić szarlatanów czy znachorów? A może powierzyć leczenie kamieniarzom czy złotnikom?

Różne są definicje słowa polityka. Tylko niektóre z nich odwołują się do walki o władzę. Ale wszystkie mówią o wspólnych sprawach, o zarządzaniu, o grze interesów i zdobywaniu poparcia. I wszystkie mówią o skuteczności. Te dwa ostatnie aspekty są chyba najważniejsze – zdobywanie poparcia dla realizacji celów i ich skuteczne osiąganie. To jest sedno polityki. czytaj więcej…

Bez żadnego trybu, ale skutecznie – do czasu!

Nie da się przekonać Jarosława Kaczyńskiego do przestrzegania zasad praworządności. Nie da się go nawrócić. Ale można mu zabrać zabawki. Pozbawić poparcia i popleczników.

Kiedy jechałem wczoraj rano do Warszawy, mijałem wypadek. Samochód potrącił motocykl. Nie wiem dokładnie, co się wydarzyło. Mogę się jedynie domyślać, że motocyklista czuł się zbyt pewnie, a kierowca samochodu go nie zauważył. Kiedy wieczorem wracałem, sam omal nie znalazłem się w podobnej sytuacji. Kierowca nagle postanowił zmienić pas nie zwracając uwagi na to, że jechałem motocyklem tym pasem, na który on chciał wjechać. Gdybym jechał samochodem, nie zmieścilibyśmy się. Na szczęście udało mi się prześlizgnąć między samochodami. Ale mina kierowcy w reakcji na mój sygnał dźwiękowy – myślałem, że mnie nie zauważył – była jednoznaczna. Jakby mówił: Ja tu jadę a ty radź sobie sam. Bez żadnego trybu. I co mi zrobisz? czytaj więcej…

Bez żadnego trybu – dobre okrucieństwo i złe

Jak długo się będziemy godzić na dyktaturę ciemniaków? Nie mam nic przeciwko modlitwie. Nie raz pielgrzymowałem do Częstochowy a różaniec nie jest dla mnie niczym egzotycznym. Ale nie mogę zapomnieć cytatu z Ewangelisty Mateusza: Nie każdy, który Mi mówi: „Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego…

Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.
Modląc się, nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, zanim jeszcze Go poprosicie.

(Mt 6, 5-8).

czytaj więcej…

Bez żadnego trybu – nie mamy pańskiego płaszcza…

Tak zostanie zabita demokracja. Tak bezczelni i aroganccy zwolennicy władzy totalitarnej zabiją ducha wolności w Polsce. Kultura kiboli. Kultura złodziejów portfeli i torebek. Napadających na staruszki w zaułkach i parkach. Kultura, która nie wymaga kultury, a jedynie cwaniactwa i bezczelności. I ogromnej pewności siebie.

Jechałem kiedyś naszą podmiejską kolejką. W pewnym momencie kontrolerzy zaczęli sprawdzać bilety. Jeden dopadł starszą panią, która nie wiedziała, że bilet na koleje PKP na tym samym odcinku nie obowiązuje już na WKD. Miała bilet, ale niewłaściwy. Poddała się procedurze. Dokumenty, mandat… czytaj więcej…

Bez żadnego trybu – wielkie kłamstwo PiS-u

„Prawo i Sprawiedliwość” zapomniało, że jego prominentni członkowie i założyciele brali aktywny udział lub wspierali reformowanie wymiaru sprawiedliwości w trakcie i po przemianach 1989 roku. Złogami PRL-owskimi określa tych, których w czasach wolnej Polski zweryfikowano i potwierdzono ich uczciwość. A do kierowania wymiarem sprawiedliwości i do jego reformowania kieruje ludzi, którzy w poprzedniej epoce wykazali się uległością wobec partyjnych nakazów i zaleceń.

Kryzys wymiaru sprawiedliwości. Któż nie jest o nim przekonany? To oczywiste. W zdecydowanej większości postępowań sądowych są dwie strony. Dwie strony o sprzecznych interesach i oczekiwaniach – dlatego się znalazły w sądzie. Gdyby w każdej sprawie co najmniej jedna strona była zadowolona, to mielibyśmy połowę społeczeństwa niezadowoloną z sądów. A przecież są rozstrzygnięcia, które nie satysfakcjonują żadnej ze stron. To oczywiste, że większość klientów sądów jest niezadowolona z wyników ich pracy. czytaj więcej…

Bez żadnego trybu – turniej o puchar prezesa

Ktoś powie, że to genialna strategia? Mnie raczej przypomina grę w trzy karty. Jak odwrócić uwagę publiczności żeby nie zauważyła, co się naprawdę dzieje. Zaskakuje, że drobny cwaniaczek umie tak skutecznie manipulować całą publicznością z aktywnym udziałem mediów. A wszystko w rytm disco-polo nadawanego przez telewizję „narodową”.

W grudniu 2016 prezes Kaczyński ogłosił swoją koncepcję „uporządkowania opozycji”. Jak wiadomo, prezes zajmuje się porządkowaniem wszystkich obszarów w Polsce, więc i nie zaskoczyła nikogo specjalnie propozycja sformalizowania pozycji „lidera opozycji” oraz nadania osobie na tej pozycji odpowiedniego statusu. Pomysł na tyle kuriozalny, że nie zasługiwałby na uwagę opinii publicznej. A jednak… czytaj więcej…