Dech w piersi zapiera! Dziękuję…

Kochane KOD-erki, kochani KOD-erzy – już dawno nie miałem tak ściśniętego gardła. I jak bardzo infantylnie by to zabrzmiało – jestem wzruszony. Nie spodziewałem się tak wielkiej życzliwości i tak serdecznego zaangażowania. Po wielomiesięcznych atakach i dużej dawce niechęci wczoraj znowu uwierzyłem w ludzi i w prawdę.

Ela zaproponowała, że zorganizuje zrzutkę, żeby mnie zobowiązać do dalszego działania w walce o wolność, równość i demokrację. Po szybkich naradach z prawnikami i analizach możliwości i zagrożeń, zgodziłem się. Bardzo dziękuję Elu za ten pomysł!

A Wasza, KOD-erki i KOD-erzy, reakcja przekroczyła najśmielsze oczekiwania. Ela mówiła, że to dobry pomysł i że wiele osób chętnie się włączy. Ja nie spodziewałem się aż tak wyraźnego odzewu. A kiedy go zobaczyłem, dech mi w piersiach zaparło.

Chciałbym, żebyście swoje wsparcie dla mnie traktowali jak kontrakt. Tak, jakbyście mnie zatrudnili do pracy. Do konkretnych działań i aktywności. Oczywiście nie przestanę się kierować swoim najlepszym rozeznaniem i intuicją. Ale będę słuchał również Waszych oczekiwań i sugestii. A na pewno będę starał się być wszędzie, gdzie będziecie tego ode mnie oczekiwać.

Bo Wasze zaangażowanie to dla mnie zobowiązanie. I nadzieja, że wspólnie możemy osiągnąć wszystko, co postanowimy. Nie od razu. Nie jutro ani w tym miesiącu. Bo przed nami dużo pracy i długa droga. Ale kiedy będziemy działać razem, to nic nas nie powstrzyma.

Wzruszenie nie pozwala mi pisać więcej, więc tylko powtórzę jeszcze raz – DZIĘKUJĘ!

No votes yet.
Please wait...

Facebook Comments