2 + 2 czyli o wdzięczności, dobrych ludziach, matematyce i prawdziwej Polsce

Pisałem wczoraj, że jestem wdzięczny i że propozycję Eli traktuję jako zobowiązanie. Ale w międzyczasie pojawiło się wiele różnych doniesień, enuncjacji i sensacyjnych wiadomości. Muszę więc kilka spraw wyjaśnić.

Internauci i dziennikarze są przejęci losem moich zobowiązań alimentacyjnych i zaskoczeni, że nie idę na budowę, żeby tylko je spłacać. Oraz zadłużenie z tego tytułu. No to konieczne jest krótkie przypomnienie z matematyki na poziomie szkoły podstawowej.

Wszyscy wiedzą, że moje alimenty wynoszą 2100 zł netto miesięcznie. To jest 2919 złotych brutto według kalkulatora wynagrodzeń na stronie pracuj.pl. Tylko jeszcze koszty komornicze – 15%. Czyli nie 2100 ale 2415 złotych netto. Czyli 3371 brutto. Ale… jeszcze muszę sam się jakoś utrzymać. Chociażby – żeby coś zjeść przed pracą i jeszcze dojechać do pracy. Mieć gdzie spać, ubrać się, zapłacić za prąd, gaz, ogrzewanie… Zgodnie z prawem na moje potrzeby muszę mieć 40% wynagrodzenia. Czyli nie 2415 netto, ale 4025 netto. A zatem mamy 5681 brutto.

No, to wiemy czego ode mnie oczekują komentatorzy. OK. Ale… słyszę od życzliwych internautów, że mam spłacać również zadłużenie. W końcu to proste – idź kopać doły i spłacaj zadłużenie. Wszyscy wiedzą, ile wynosi moje zadłużenie. Żeby rozłożyć spłatę na 10 lat, to miesięcznie wyjdzie około 1670 zł netto. Plus 15% kosztów komorniczych czyli 1920 netto. Zatem zwiększamy 4025 o 1920. Mamy 5945 netto czyli 8437 brutto.

Nie piszę tego, żeby się czegoś domagać. Ale żeby odpowiedzieć na wszelkie propozycje i zobowiązania w stylu – na budowie by się zatrudnił, spłacił zadłużenie i pokazał, że jest mężczyzną. Pokazywać nic nie muszę, ale nie spłacę pracując na budowie. Moje zadłużenie będzie rosło. Przypomnę tylko, bo akurat GUS ogłosił ostatnio, że połowa Polaków zarabia powyżej 3510 brutto a połowa poniżej. Ale to niecałe 42% z tego, czego ode mnie oczekują życzliwi komentatorzy, żebym zarobił na budowie albo na zmywaku…

Dotarły do mnie też głosy, że podobno ktoś mi jakąś propozycję pracy przedstawił, ale ja ją odrzuciłem. Nie wiem, w jaki sposób mi tę propozycję składał. Pracowałem w wielu firmach w swoim życiu. Nie zdarzyło mi się, żeby bez osobistego kontaktu można było złożyć jakąkolwiek propozycję pracy.

Nie otrzymałem żadnej propozycji to i na nic nie odpowiadałem. Ale… zaraz, zaraz. Dostałem propozycję! Propozycję zaangażowania w sprawy społeczeństwa obywatelskiego. Dostałem ją od Eli. A potem potwierdziło ją ponad 200 osób i ta liczba stale rośnie. To osoby, które nie rzucają słów na wiatr. Poparły swoją propozycję konkretnym zaangażowaniem. Wpłaciły pieniądze. To poważna propozycja. Nie medialna. Realna!

A ja tę propozycję przyjąłem. Ze łzami w oczach. Dawno nie miałem tylu łez wzruszenia w oczach, co w ciągu ostatnich dwóch dni. Nie wiem, jak mogę wyrazić swoją wdzięczność za tę grupową propozycję od Eli i tych ponad dwustu osób, które ją potwierdziły i wzmocniły. Jesteście wielcy!

To Wy wyrażacie prawdziwą chrześcijańską miłość bliźniego i prawdziwie polską tradycję wzajemnego wsparcia i życzliwości. Takie są Polki i tacy są Polacy. Nienawiść, złość, zawiść i wulgarność – to nie jest Polska. Polska jest piękna. Dla pięknej Polski jestem gotowy się zaangażować jeszcze bardziej.

No votes yet.
Please wait...

Facebook Comments