Trójca w jednym…

Karuzela nazwisk trwa. O rekonstrukcji rządu się nie rozmawia tylko się ją robi powiedziała pani Beata Szydło jeszcze w październiku. No i od tego czasu się o niej rozmawia, ale nie robi… To chyba dowód na nieskuteczność pani Premier. To może ją kosztować stanowisko. Kto za nią?

Morawiecki? A może Kaczyński? A… kogo to obchodzi? Czy ta zmiana cokolwiek zmieni? Od listopada 2015 nie mamy w Polsce trójpodziału władzy. Władza ustawodawcza i władza wykonawcza zostały podporządkowane niekonstytucyjnemu ośrodkowi politycznemu. W grudniu 2016 tej samej kontroli podporządkowano Trybunał Konstytucyjny. Teraz trwają prace nad przejęciem pełnej kontroli nad całą władzą sądowniczą. Po sądach powszechnych zostały jeszcze Sąd Najwyższy i Krajowa Rada Sądownictwa. Właśnie są zawłaszczane.

Dopóki ten plan nie zostanie zakończony, wszyscy będą dyskutować o rekonstrukcji rządu. A spin doktorzy będę delikatnie podrzucać kolejne przecieki – żeby tylko publika się nie interesowała specjalnie tym, co się naprawdę dzieje. Technika znana od cyrkowych prestidigitatorów czy celebrytów w rodzaju Davida Cooperfielda. Jak odwrócić uwagę widowni i podrzucić królika do kapelusza? Albo „zniknąć” Pałac Kultury?

Czy ktoś z Państwa pamięta kto był premierem Polski w lipcu 1980 roku? Kto w styczniu 1981 roku? A kto w grudniu? Znacznie lepiej pamiętają wszyscy Edwarda Gierka, Stanisława Kanię czy Wojciecha Jaruzelskiego. Dlaczego? Bo to Pierwszy Sekretarz Partii miał decydującą władzę. Dzisiaj taką władzę ma Prezes Partii. Nomenklatura się zmieniła. Ale sytuacja? Wraca stare.

Jakie znaczenie ma to, czy Prezes Partii wyśle gdzieś zaufanego posłańca czy pójdzie sam? Czy nam, obywatelom, będzie od tego lepiej lub gorzej? Nikt nie ma wątpliwości, że i tak to Prezes Partii będzie o wszystkim osobiście decydował. O wszystkim, co ważne. Posłańcy Prezesa Partii mogą się zmieniać. Jest posłaniec do spraw trzymania porządku w Sejmie. Jest posłaniec do spraw Senatu. Posłaniec do spraw Rządu i posłaniec do spraw sądownictwa i prokuratury (tutaj warto było zastosować unię personalną, żeby nie tracić czasu na bezproduktywne spory przed sądami – lepiej wszystko przygotować wcześniej w jednym gabinecie). Jest i posłaniec do spraw prezydentury. Kiedyś się to nazywało Radą Państwa. Ale samodzielność dzisiaj jest na tym samym poziomie.

Czasami Pierwszy Sekretarz pełnił również funkcję Premiera. Na przykład Wojciech Jaruzelski kiedy wprowadzał stan wojenny. Zatem najważniejsze dzisiaj pytanie nie powinno brzmieć – kto będzie wystawiony na funkcję Premiera, ale raczej – czy zbliża się całkowite i oficjalne zawieszenie na kołku demokracji i procedur państwa prawa czy jednak stan wyjątkowy będzie nadal pełzający i maskowany, żeby nikt nie zauważył. A kiedy ostatecznie wszystkie trzy władze zostaną podporządkowane Prezesowi Partii, trójpodział zostanie zastąpiony przez w trójcy jedynego Prezesa.

A społeczeństwo, już ostatecznie znieczulone będzie jedynie obserwować, czy nie doszło do roztrojenia jaźni. Kto jeszcze będzie pamiętał o takich drobiazgach jak wolność, demokracja, prawa człowieka, szacunek dla mniejszości i troska o słabszych? W końcu wtedy wszystkimi naszymi problemami zajmie się Ukochany Przywódca Narodu (szybko się przyzwyczaimy do tego terminu) a naszą troską będzie jedynie, jak wyrazić naszą bezgraniczną wdzięczność dla Niego.

Na szczęście poeta pamięta. Możesz go zabić, narodzi się nowy.

 

Ilustracja Henryka Sawki pożyczona z jego cyklu Wstawki Sawki w Newsweeku dostępna pod adresem http://www.newsweek.pl/plus/peryskop/wstawki-sawki-trojpodzial-wladzy-wedlug-jaroslawa-kaczynskiego,artykuly,384104,1,z.html

No votes yet.
Please wait...

Facebook Comments