Czego sobie życzę?

W związku z urodzinami otrzymuję w tych dniach wiele ciepłych słów. Odbieram mnóstwo serdeczności i życzliwości. A ostatnio, przy zdmuchiwaniu świeczek, kazano mi pomyśleć jakieś życzenie. No więc pomyślałem. I podzielę się z Państwem tym życzeniem. A kluczem jest nosorożec w ilustracji do tego wpisu.

Ten kamienny zwierz jest ze mną od 14 stycznia 2017 roku. Jest ze mną zawsze i wszędzie. Nie jestem przesądny i nie hołduję fetyszom. Ale ta figurka przypomina mi. Przypomina mi to, co powiedziała osoba, która mi ją wręczyła. Nie była murarzem. Nie była pochlebcą. Nie chciała się „wkupić w łaski”. Była wobec mnie krytyczna. Ale chyba poczuła jakiś cień sympatii do mnie. I powiedziała – bądź twardy.

Od tamtej pory spoczywa (nosorożec) zawsze w mojej lewej kieszeni. I przypomina, żebym był twardy.

Bernard Hanaoka na kilka godzin przed śmiercią powiedział mi, żebym był zawsze sobą, bo wtedy jestem silny.

A ja sobie życzę, żebyśmy wszyscy – polscy obywatele – mogli być sobą. Żeby nikt nam nie narzucał jak mamy żyć. Żeby nikt nie decydował o naszych sprawach.

Żeby tak się stało, najpierw musimy być twardzi. Więc i tego sobie życzę. Żebyśmy nie dali się zwodzić marnymi zabiegami PR-owymi. Żebyśmy zawsze widzieli istotę sprawy. I żebyśmy zawsze stali na straży tego, co najważniejsze. Na straży wartości.

Mój nosorożec jest cały poobijany. Stracił też większość lewego ucha. Bo nie ma lekkiego życia. My też, kiedy będziemy twardzi, możemy się poobijać. Możemy też coś ważnego stracić. Ale stawką jest to, co najważniejsze. Więc warto!

I nie liczmy na szybki sukces. Od dwóch lat mówię, że czeka nas długi marsz. Być może będąc miękkim łatwiej byłoby przetrwać trudności. Ale łatwiej nie znaczy lepiej. Chciałbym, żebyśmy wszyscy razem dotarli do końca tej drogi z podniesiona głową i z poczuciem dumy. Nawet, jeżeli mocno poobijani.

Rating: 5.0/5. From 1 vote.
Please wait...

Facebook Comments