Rok przyjaźni – taki był 2017

Rok 2015 to był rok zaskoczeń. 1 marca opublikowałem swoje zdjęcie w spódnicy i tak zaczęła się ogólnopolska akcja „Razem przeciw kulturze gwałtu”. W 2015 zacząłem też chodzić na demonstracje. Moja pierwsza demonstracja to 8 marca i Manifa. Później 25 lipca „Polacy witają uchodźców”. Potem 10 października Marsz Nieprzyzwolenia – w sprzeciwie wobec kultury gwałtu, który współorganizowałem. Później 9 listopada – demonstracja antyfaszystowska pod hasłem „Witamy uchodźców”.

A potem 19 listopada i założenie KOD-u. Później 3 grudnia, 9 grudnia i w końcu 12 grudnia – około 70 tysięcy uczestników pierwszego wielkiego marszu w obronie demokracji. I jeszcze 19 grudnia – demonstracje w kilkudziesięciu miastach Polski. Rok wcześniej, gdyby mi ktoś powiedział, że pójdę demonstrować na ulicy, raczej bym nie uwierzył.

Rok 2016 to rok budowania szerokiego obywatelskiego ruchu społecznego. Setki spotkań w całej Polsce. Demonstracje, dyskusje, pikiety… i wiele innych form aktywności. Rozmowy z ludźmi i spotkania. Nigdy wcześniej nie przeżyłem takiej intensywności kontaktów. Ale muszę przyznać, że te kontakty były często dosyć powierzchowne. Kiedy jednego dnia rozmawiałem kilkudziesięcioma osobami, trudno każdą z nich zapamiętać dokładnie. Zawsze byłem szczery, uczciwy i otwarty. Ale nie każde z tych spotkań mogłem zapamiętać w najdokładniejszych szczegółach.

Rok 2017 to rok pogłębiania idei i pogłębiania przyjaźni. A jednocześnie weryfikacji. Na początku przekonałem się, że intensywność niekoniecznie znaczy szczerość. Kilka miesięcy kosztowało mnie zrozumienie, że są ludzie, których deklaracje nic nie znaczą. Wtedy wrócili do mnie ci, którzy byli prawdziwymi przyjaciółmi. Kiedy odwrócili się ci, co szukali popularności, światła reflektorów i blasku kamer, osobistego sukcesu – zostali ci prawdziwi.

Tak. 2017 rok to dla mnie rok przyjaźni. Rok, w którym odkryłem nie tylko wartość szczerej i prawdziwej przyjaźni, ale też poznałem setki prawdziwych przyjaciół. Tych, którzy nie idą za popularnością. Tych, którzy nie oczekują korzyści czy pozycji. Tych, którzy współdzielą wartości i chcą je wspólnie realizować.

Dziękuję! W 2017 roku poznałem prawdziwych przyjaciół. I wystarczyło mi czasu, żeby się z wieloma z nich zaprzyjaźnić. Nie z każdym udało się spotkać osobiście. Niektórych znam tylko wirtualnie. Mam jednak nadzieję, że w kolejnych miesiącach i latach spotkam się twarzą w twarz ze wszystkimi. Podamy sobie ręce i będziemy rozszerzać nasz krąg ludzi dobrej woli. Dziękuję Wam też za to, że pokazaliście mi, co jest ważne, a co jest tylko zewnętrzną powłoką i oszustwem. A oszustom dziękuję za to, że się ujawnili. I to wszystko w jednym roku… 2017.

No votes yet.
Please wait...

Facebook Comments