Ciemny lud nie kupuje

Ciemny lud, wzorzec chama, Polacy są głupi… tak mówią Ci, którzy lubią o sobie mówić, że są elitą. Ja tego nie kupuję. Wiem, jestem ciemny. Wiem, jestem zapewne chamem. Wiem, jestem głupi. Ale też wiem, że kto nie lubi swojej pracy i ludzi, z którymi pracuje, nie osiągnie w tej pracy sukcesów.

Naukowiec czy niezależny obserwator nie może używać określeń wartościujących. Obiektywny osąd nie pozwala na określenia typu „cham”, „głupiec”, „ciemny”. Nauka ma opisywać rzeczywistość a nie ją oceniać. A polityk? Człowiek, który ma pracować z ludźmi. Czy on może tych słów używać? Czy dla polityka obywatel może być głupi, ciemny, być chamem?

Przecież polityk ma pracować z ludźmi. Skoro są mu tak niemili i tak nisko ich ocenia, to może niech idzie do ministra od środowiska i zajmie się wycinaniem? Rżnięciem? Wyrzynaniem?

Nie wierzę, że można zmienić Polskę gardząc Polakami. Kiedy ktoś mi mówi, że Polacy zagłosowali na PiS, bo są głupi, a popierają go dalej, bo dali się kupić 500+, to mu po prostu nie wierzę. Polityka, to nie konkurs na najlepsze rozwiązania, ale na pozyskiwanie poparcia społecznego dla swoich projektów. Ich treść oczywiście ma tutaj istotne znaczenie, ale… dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane. Czy plan Balcerowicza był doskonały? Z perspektywy ponad ćwierć wieku można mieć wiele uwag i dyskutować. Ale wtedy uzyskał szeroką społeczną akceptację dzięki politycznemu poparciu i dlatego został zrealizowany w sposób kompletny. A to zazwyczaj gwarantuje sukces.

Dzisiaj nie zyska poparcia społecznego żaden projekt oparty na pogardzie dla obywateli. Chociażby tylko dla połowy tych obywateli. A skoro nie zyska poparcia, to też nie odniesie sukcesu. Bo nawet, kiedy projekt ma siłę wyrażoną wolą rządu i większości parlamentarnej, to Polacy mają wielowiekowe doświadczenie kontestacji władzy i potrafią powstrzymać nierozsądne pomysły każdej władzy biernym oporem.

Nie można pracować z ludźmi – czyli uprawiać polityki – nie szanując tych ludzi. A kto szanuje mniejszość jedynie, ten nigdy nie zdobędzie poparcia większości. No a jak realizować swojją politykę pozostając w mniejszości?

Tutaj dochodzimy do definicji elity. Czy elita to ci, którzy uważają siebie za mądrzejszych od innych? Czy w ogóle coś takiego, jak elita, dzisiaj istnieje? Czy jest ona oparta na wiedzy, inteligencji, doświadczeniu? Według mnie prawdziwa elita społeczeństwa to ci, którzy rozumieją innych. Którzy umieją się wczuć w potrzeby i oczekiwania, którzy zaspokajają aspiracje innych. W tym sensie partia rządząca dzisiaj jest w dużej mierze elitą. Myślę, że elitą jest wielu innych. Ale nie ci, którzy dzielą społeczeństwo. Nie ci, którzy używają słów „ciemny lud”, „głupi Polacy”, „chamy”. Nawet, jeżeli na poziomie czysto intelektualnym mają oni rację, to społecznie nie mają znaczenia.

Polityka to sztuka zdobywania poparcia i realizowania swoich projektów. Życzę powodzenia w zdobywaniu poparcia wszystkim, którzy wyborców określają jako „ciemny lud”, „chamów”, „głupców”. Ja wolę zrozumieć ludzi i nawiązać z nimi porozumienie. Nie, nie walczę o władzę. Ale chciałbym uczestniczyć w zmienianiu Polski. Zmienianiu w miejsce lepsze dla wszystkich. W miejsce, gdzie każdy będzie się mógł odnaleźć i każdy będzie się dobrze czuł. W państwo społeczne, w którym niewielkie społeczności same się organizują i same kształtują swoje otoczenie. W którym nikt nikomu siłą nie narzuca jak ma żyć.

Tak, wiem. Jestem ciemny, jestem chamem, jestem głupi. A na pewno jestem naiwny. Co ja na to poradzę, że nie chcę z ludźmi walczyć a wolę się porozumiewać

Rating: 1.0/5. From 1 vote.
Please wait...

Facebook Comments