Jestem Żydem

Kiedy w styczniu 2015 roku terroryści zaatakowali redakcję Charlie Hebdo, wszyscy składali deklarację – „jestem Charlie”. Wtedy po raz pierwszy chyba tak masowo i tak bezpośrednio ludzie się identyfikowali z ofiarami. Przynajmniej ja wcześniej tego nie zaobserwowałem. Ale nie jest to zjawisko nowe. Wiele lat temu Antoni Słonimski napisał wiersz Ten jest z ojczyzny mojej:

Ten, co o własnym kraju zapomina.
Na wieść, jak krwią opływa naród czeski,
Bratem się czuje Jugosłowianina,
Norwegiem, kiedy cierpi lud norweski,

Z matką żydowską nad pobite syny
Schyla się, ręce załamując żalem,
Gdy Moskal pada – czuje się Moskalem,
Z Ukraińcami płacze Ukrainy,

Ten, który wszystkim serce swe otwiera,
Francuzem jest, gdy Francja cierpi, Grekiem –
Gdy naród grecki z głodu obumiera,
ten jest z ojczyzny mojej. Jest człowiekiem

Dzisiaj w Polsce każdy uczciwy człowiek powinien złożyć deklarację – jestem Żydem. Bo dzisiaj po raz kolejny rządzący dla własnych interesów politycznych pozwolili obudzić się demonom. Demonom, które obudzone w latach trzydziestych XX wieku doprowadziły do straszliwej hekatomby II wojny światowej. Demonom, które pięćdziesiąt lat temu doprowadziły do wygnania z ojczyzny wielu Polaków i do podzielenia społeczeństwa. Dzisiaj te demony wracają. Wraca duch Mieczysława Moczara. Reprezentują go aktywiści medialni i reprezentuje go część ulicy. Wrócił i duch Władysława Gomułki. Reprezentują go sprawujący faktyczną władzę, pozwalając, niezauważając, przymykając oczy.

Hańba tym, którzy pozwalają na zaprzeczenie odwiecznej prawdzie głoszonej od dawna przez Polaków w całym świecie. Prawdzie o tym, że wszyscy ludzie są równi. Że warto walczyć Za Wolność Naszą i Waszą. Że każdy zasługuje na szacunek i że każdy ma takie same prawa. Kościuszko czy Karski to tylko najszybciej się nasuwające osoby, które o te prawdę walczyły. Ale przecież nie odosobnione.

Wstyd tym, którzy nie mają odwagi się sprzeciwić. Tym należy zadeklarować znany wiersz pastora Martina Niemöllera:

Kiedy naziści przyszli po komunistów, milczałem,
nie byłem komunistą.
Kiedy zamknęli socjaldemokratów, milczałem,
nie byłem socjaldemokratą.
Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem,
nie byłem związkowcem.
Kiedy przyszli po Żydów, milczałem,
nie byłem Żydem.
Kiedy przyszli po mnie, nie było już nikogo, kto mógłby zaprotestować.

A my wszyscy – bracia i siostry w człowieczeństwie – dzisiaj jesteśmy Żydami.

Rating: 4.1/5. From 22 votes.
Please wait...

Facebook Comments