Dość zajmowania się sobą

Od dwóch dni w mediach wspominano o skierowanym przeciwko mnie akcie oskarżenia. Naturalnym jest, że podjąłem ten temat. Temat już w mediach ucichł, więc i ja nie będę go podgrzewał. Pozwolę sobie jednak odpowiedzieć na kilka pytań, propozycji czy wątpliwości, które zgłosili czytelnicy moich tekstów z ostatnich trzech dni.

Zacznę od pytania zadanego w tytule To co ja mam zrobić?. Oczywiście, jak wielu z Państwa zauważyło, było to pytanie retoryczne. Nie, nie zamierzam się wycofać z publicznej działalności ani ukrywać czy przeczekiwać. Taki jest cel aktywności prokuratury i jej popleczników w mojej sprawie. Gdybym się im poddał, zaprzeczyłbym temu, co robiłem od 27 miesięcy. A tak naprawdę znacznie dłużej. Działam, stowarzyszenie Wolność Równość Demokracja działa, opozycja uliczna czy chodnikowa działa i na pewno rządzący ani ich polityczne agendy nie mogą ogłosić zwycięstwa. Może udało się aktem oskarżenia odwrócić nieco uwagę od nieudolności i niegodziwości władzy. Ale tylko na chwilkę i tylko trochę. Wszyscy zauważyli gwałt na Konstytucji przy okazji „wyboru sędziów do KRS”. Wszyscy zauważyli napięcie relacji między Polską i USA. Premie dla ministrów od ministrów oraz MONstrualne wydatki z kart kredytowych również nie zostały zapomniane.

Wielu przyjaciół troszczy się, czy dam sobie radę, czy nie potrzebuję pomocy, opieki prawnej, wsparcia. Nie czuję się ani opuszczony ani samotny. A wsparcie i życzliwość płynące z Waszych komentarzy podnosi na duchu i dodaje skrzydeł. W kwestii opieki prawnej zaś muszę poinformować, że reprezentuje mnie dwóch wybitnych obrońców. Mecenasi Jacek Dubois oraz Jarosław Szczepaniak zapewniają mi wysokie poczucie bezpieczeństwa. Do tego są liczne osoby, które dokładnie pamiętają, jak toczyły się sprawy, o które dzisiaj próbuje się mnie oskarżać, pamiętają całą sytuację i kontekst. I są gotowe zaświadczyć o tym przed sądem. Czuję się zatem spokojny dzięki tak szerokiemu wsparciu.

Wierzę, że oskarżenie, które polega na swobodnym przyznawaniu przez prokuratora przymiotu wiarygodności świadkom, którzy potwierdzają linię zaleconą przez politycznych zwierzchników i odmawianie tego przymiotu tym świadkom, którzy rzeczywistość opisują inaczej, niż chcieliby to widzieć politycy partii rządzącej, nie może się ostać. W ustach prokuratora zeznania powolnych mu świadków określane są jako dowody. Zeznania innych świadków stają się jedynie niewiarygodnymi wyjaśnieniami sprzecznymi z dowodami. A kilka tysięcy stron dokumentów dowodzących racji obrony zostaje praktycznie pominiętych, bo mogłyby rozwiać propagandę politycznych mocodawców prokuratora.

Na szczęście o winie lub niewinności rozstrzygają w Polsce sądy a nie prokuratura ani media. Jestem przekonany, że w dobie bezprecedensowego ataku rządzących na niezależność sądów i niezawisłość sędziów, sędziowie będą szczególnie wrażliwi na zagrożenie wynikające z politycznych nacisków. Jestem pewny, że prawda zostanie przez sądem ujawniona w całości a ja zostanę uniewinniony.

Pozostaje mi podziękować wszystkim za życzliwość, wsparcie, ciepłe słowa i zaufanie. Zrobię wszystko, żeby Was, drodzy Przyjaciele, nie zawieść.

Rating: 3.7/5. From 19 votes.
Please wait...

Facebook Comments