Media wolne. Ale czy bezstronne i uczciwe?

W sierpniu 2016 portal oko.press wyśmiał moje twierdzenia na temat wpływu programu 500+ na rynek pracy w Polsce, a w szczególności na pozycję kobiet na tym rynku. Redakcja raczyła nawet oznaczyć swoją publikację znaczkiem Koziołka Matołka, oznaczonego opisem „Matołek za palnięcie głupstwa”.

Niecały tydzień później gazety opublikowały pierwsze doniesienia o tym, że dziesiątki tysięcy kobiet zrezygnowało z pracy zawodowej w efekcie działania programu 500+. Dzisiaj sprawa została dokładnie zbadana a badania są omawiane w najważniejszych mediach. Nie ma wątpliwości, że w sierpniu 2016 roku to ja byłem bliżej prawdy, niż dziennikarz, który nie znalazł danych na potwierdzenie wypowiedzianych przeze mnie tez.

Czy oko.press umie się przyznać do błędu? Bo wygląda, że z tzw. „fact checkingiem” czyli badaniem faktów ta publikacja nie miała chyba wiele wspólnego.

Rozumiem, że przyznanie się do błędu (nie mówię o przeprosinach) jest mniej atrakcyjne, niż obrzucenie znanej osoby epitetami.

Słyszę, że autorzy publikacji onet.pl, która zapoczątkowała medialną nagonkę na mnie w styczniu 2017 ma duże szanse na nagrodę imienia Dariusza Fikusa. Okazuje się, że najważniejszym wydarzeniem 2017 roku w Polsce było „wykrycie afery fakturowej” a dokładnie to pobieżne opracowanie podrzuconych przez tzw. życzliwych kilku dokumentów.

Publikacja onet.pl do rzetelności ma się nijak. Jedynym kryterium, którym się kierowali autorzy było, żeby być pierwszym, bo życzliwi rozsiali te dokumenty szeroko w ramach swojej kampanii niszczenia KOD-u i mnie osobiście. Dla formalności jedynie zapytano o zdanie drugą stronę, ale jej wyjaśnienia czy informacje nie zostały przedstawione a tendencyjnie omówione. Zgodnie z najnowszymi standardami szczujni i brukowców. Od tamtej pory onet.pl nie próbował nawet pogłębić tematu czy dotrzeć do kolejnych informacji i źródeł. Sensacja żyje chwilę. Sprzedaje się ją i biegnie dalej.

Tak się składa, że z dyrektorem programowym Onet.pl – Bartoszem Węglarczykiem, oraz z redaktorem naczelnym oko.press – Piotrem Pacewiczem miałem okazję pracować w redakcji Gazety Wyborczej w latach 1991-1994. Wtedy nikt nie miał wątpliwości, jakie wartości kierowały założycielami tej redakcji i jaką misję Gazeta na siebie przyjęła. Po ćwierć wieku ludzie dorośli, zmienili się, zrobili lub zakończyli kariery. Media się sprofesjonalizowały. Sytuacja polityczna się zmieniła diametralnie. Dzisiaj za podstawową wartość dla mediów uznaje się eksponowanie niezależności od rządzących, choćby pozorowane, bo już przecież nie od elektoratu rządzących, który jest potencjalnym targetem. Czy jednak jest to jedyna wartość?

Mam taką nadzieję, że dążenie do poznania prawdy oraz do zaprezentowania jej swoim odbiorcom też zmieści się z czasem wśród priorytetów wolnych mediów. Przynajmniej tych mediów, które chcą uchodzić za wolne, niezależne i bezstronne.

Rating: 3.8/5. From 16 votes.
Please wait...

Facebook Comments