Upadek dyktatora

Te dwa słowa są ze sobą związane niemal bezwarunkowo. W nowoczesnej historii nie przypominam sobie przypadku, żeby dyktator przekazał władzę swojemu następcy osobiście. No, może swego rodzaju wyjątkiem jest Fidel Castro, jakkolwiek i w jego przypadku trudno byłoby mówić o spokojnej starości w gronie rodziny i przyjaciół.

O tym, jak najczęściej kończą dyktatorzy wiemy sporo. Pamiętam niemal na żywo, co się stało z Nicolae Ceaușescu, Saddamem Husajnem czy Mu’ammarem al-Kaddafim. Ileż podobnych historii znamy? W najlepszym wypadku udało się niektórym uciec z pieniędzmi za granicę i żyć do końca w strachu.

Dyktatorem rzadko zostaje się bez poparcia społeczeństwa, choć to poparcie z czasem zanika, zastępowane strachem. Później miejsce strachu zajmują złość i gniew. Jednak to nie przeciwnicy dyktatora są dla niego najgroźniejsi. Najgroźniejsi są poplecznicy i zwolennicy, którzy poczuli się oszukani. I tutaj dochodzimy do paradoksu – dyktator nie oszukuje swoich przeciwników, ale zwolenników (dziękuję Marku, że mi to uświadomiłeś, kiedy wracaliśmy z Literiady). Im bliżej są, tym bardziej czują się oszukani. Pamiętacie, co obiecywał Hitler swoim wyznawcom? Tysiącletnią Rzeszę! Tymczasem dużo jej zabrakło do ćwierć wieku. Wyznawcy czuli się oszukani.

Podobnie jest z każdym dyktatorem. Obiecują i nie są w stanie spełnić obietnic, bo obiecują rzeczy nierealne. To, co rzeczywiście wartościowe i realne, najłatwiej osiągnąć w drodze procedur demokratycznych – we współpracy, a nie w konfrontacji.

No, dobrze. Że naszego dyktatora czeka upadek – to więcej niż pewne, lecz dzięki komu ten upadek stanie się faktem? Otóż, dzięki tym, którzy mu pomogli osiągnąć swoją pozycję. Bo przecież my, którzy wyszliśmy na ulice w proteście przeciw pierwszym przypadkom łamania prawa, nie wierzyliśmy w obietnice i zapewnienia, ani w kampanii wyborczej, ani wcześniej. Niemniej ci, którzy uwierzyli i poparli – to właśnie oni będą najbardziej zawiedzeni.

Wszyscy, którzy liczą na obalenie w Polsce dyktatury i którzy wiążą nadzieje z przywróceniem praworządności i demokratycznych reguł funkcjonowania państwa, muszą mieć pełną świadomość, że to „nawróconym” zwolennikom dyktatora będą zawdzięczać realizację swoich marzeń. Jakkolwiek niesprawiedliwie by to brzmiało – tak, to dzisiejsi czy wczorajsi zwolennicy dyktatora są kluczem do przywrócenia naszych konstytucyjnych praw.

To prosta matematyka. Żeby przywrócić demokrację, trzeba mieć większość. Tę zaś można uzyskać tylko przejmując zwolenników drugiej strony. Oczywiście, chcielibyśmy liczyć na idealistów. Takich, którzy w imię zasad postanowili odejść od tych, którzy je łamią. Pomimo tego nawet, kiedy się pojawiają tacy, nie umiemy ich często zaakceptować. Ileż dzisiaj krzyku pretensji wobec kandydata na prezydenta Wrocławia. A przecież on odszedł ze zwycięskiego obozu w okresie, kiedy ten umacniał swoją pozycję. Odszedł powołując się na wartości.

Teraz będzie gorzej. Odchodzić będą ludzie zawiedzeni, bo nie dostali tego, co im obiecano albo odebrano to, co już dostali. Nie wątpię, że po zwrocie nagród rządowych pojawią się gotowi do odejścia. Podobnie będzie na pewno z tymi, którym się dzisiaj odbiera pieniądze z programu 500+. Przyjdą i wzmocnią szeregi demokratów. I to od nas zależy, czy umiemy ich przyjąć i zaakceptować, dla wspólnego dobra, czy też skoncentrujemy się na wypominaniu przeszłych błędów.

Oczywiście, nie można zapomnieć przestępstw popełnianych przez funkcjonariuszy dyktatury. Złamanie Konstytucji, obowiązującego prawa, zasad i procedur musi zostać opisane, ocenione i ukarane. Przecież jednak tak robią nieliczni. Dla tych nie może być pobłażliwości. Dla wszystkich, którzy nie zaangażowali się w przestępczy system, a jedynie uwierzyli w obietnice i zapewnienia, musi się znaleźć miejsce w społeczeństwie. Bo jeżeli ich odrzucimy, to przecież nam nie pomogą. Tymczasem bez nich możemy się jedynie zagłębiać w bezproduktywnym przekonaniu o własnej wyższości.

Pojednanie – to jedyna droga do Wolnej Polski. Kiedy już dyktator upadnie, będzie nam potrzebne jak nigdy wcześniej.

Rating: 3.9/5. From 22 votes.
Please wait...

Facebook Comments