Teoria spiskowa – wszystko na „p” jest sexy oprócz prawdy…

Kiedy mówimy, że w Smoleńsku doszło do zamachu i że winni są źli ludzie biegający po lasach z elektromagnesem, choć tak naprawdę to chodzi o bombę termobaryczną, chociaż może kluczowe znaczenie miała sztuczna mgła rozpylona nad lotniskiem a jeżeli to wszystko nie da się udowodnić, to na pewno brzoza została wypełniona żelbetonem… to ośmieszamy siebie, ale też hańbimy pamięć ofiar tej katastrofy komunikacyjnej. Najgorsze jest jednak to, że nie przyjmujemy wniosków na przyszłość. Z właściwej analizy katastrofy można wyciągnąć wnioski, które zapobiegną podobnym zdarzeniom w przyszłości. Na kłamstwie można zbudować kult – nieważna prawda, ważne, żeby ludzie wierzyli. Na kłamstwie nie zbuduje się bezpiecznego systemu zarządzania lotami najważniejszych osób w państwie. Ile jeszcze katastrof nas czeka, zanim nauczymy się im zapobiegać?

Kiedy mówimy ludziom chorym na raka, że wyleczy ich lewoskrętna witamina C, to nie sam fakt przyjmowania przez nich tejże witaminy jest najgorszy. W gigantycznych dawkach podawana dożylnie szkodzi, niemniej zazwyczaj da się przeżyć. To, że chorzy przestają się leczyć i w efekcie umierają, zamiast żyć długo i szczęśliwie – to jest prawdziwa zbrodnia, która spada na handlarzy tej lewej witaminy. Za swoje zyski przehandlowali życie chorych. Sprzedając im niczym nie uzasadnioną nadzieję.

Kiedy mówimy, że damy 500 złotych na dziecko (nieważne, czy każde czy poza pierwszym), i że to pomoże rodzinom i zwiększy liczbę dzieci, to oczywiście nie szkodzimy nikomu. Wszelako, kiedy zaczynamy ten system wdrażać i nagle się okazuje, że kobiety, które już i tak były dyskryminowane na rynku pracy, są z niego masowo wypychane, tracąc możliwość emancypacji oraz zabezpieczenie emerytalne na starość, to już widzimy konkretne szkody. Utrwala się model patriarchalny, a dyskryminacja się pogłębia.

Kiedy mówimy, że szczepienia szkodzą i że każdy powinien sam decydować, czy zaszczepi swoje dzieci, to sam fakt niezaszczepienia jednego konkretnego dziecka nie jest krytyczny. Być może można je nawet uchronić przed stanem podgorączkowym, który czasem występuje po szczepieniu (organizm wytwarza przeciwciała, które będą go z czasem chronić przed chorobą). Tymczasem, kiedy zaczynamy masowo unikać szczepień, to w istocie znosimy system zbiorowej ochrony przed epidemiami. W Rumunii już prawie 50 osób zmarło na odrę, a obecna epidemia objęła również Ukrainę, Bułgarię i Niemcy. W 2018 roku w Unii Europejskiej. A przecież w społeczeństwach cywilizowanych na odrę się nie umierało od dziesięcioleci. Dzięki powszechnym szczepieniom.

Kiedy mówimy, że gospodarka się nie rozwija tak, jak zapowiadaliśmy, bo zapluty karzeł reakcji podstępnie sabotuje, to sobie mówimy. Kiedy natomiast powstrzymuje to nas od rzetelnej analizy sytuacji i zamiast zmienić system zarządzania, zaostrzamy represje wobec społeczeństwa – nie prowadzimy do rozwoju ale do głębokiego kryzysu.

Dzisiaj wiele się mówi o fejkowych (fałszywych czyli nieprawdziwych) wiadomościach. Ma to być metoda wpływania na zachowania ludzi wbrew ich woli. Żeby zagłosowali na tego a nie na innego. Żeby kupili tu a nie tam. Żeby swoje pieniądze wydali u nas a nie u konkurencji. Żeby wierzyli temu a nie innemu. Czy obywatele są w tym świecie zmyślonym bezradni? Kiedyś to się określało jako populizm, dzisiaj zyskuje nowe wymiary i możliwości.

Jest prosty mechanizm fałszywych wiadomości. Są sensacyjne. Muszą być, żeby przyciągać uwagę i „przebić” prawdę. Pies pogryzł człowieka – to się od dawna nie sprzedaje. Ale czy człowiek pogryzł psa – jeszcze działa? Czy dzisiaj nie trzeba bardziej sensacyjnych nagłówków?

Kiedyś pewna bliska mi osoba opowiedziała mi o strasznym żniwie zebranym przez firmę Monsanto. Miała ona swoją polityką spowodować gwałtowny wzrost samobójstw wśród farmerów w Indiach. Byłem przerażony, więc postanowiłem sprawdzić. Zacząłem od statystyk samobójstw w Indiach. Nie znalazłem żadnego wzrostu w czasie, kiedy firma Monsanto zaczęła działać w Indiach. Przyjrzałem się dokładniej. Żadnego śladu wzrostu wśród farmerów, choć przecież historia brzmi sensacyjnie i dobrze się sprzedaje.

Prawda rzadko jest aż tak sensacyjna. A kiedy jest sensacyjna, nie wierzymy w nią. I tu tkwi zaskakujący mechanizm, który być może został przez kogoś wyjaśniony, na pewno zaś my powinniśmy być nań wyczuleni. Chętniej wierzymy w sensacje nieprawdziwe, niż w te prawdziwe. Mało kto jest gotowy uwierzyć, że Rosjanie wpłynęli na wynik wyborów w USA, na wynik referendum w sprawie BREXIT-u w Wielkiej Brytanii, na wynik wyborów w Polsce czy na Węgrzech. Tymczasem w to, że był zamach w Smoleńsku, że „rząd światowy” rozpyla środki antykoncepcyjne z samolotów rejsowych, żeby zmniejszyć populację na ziemi, że GMO to zło a szczepienia służą wyłącznie koncernom farmaceutycznym – w to wierzymy chętnie. Może dlatego, że dowody tych tez nie potwierdzają, więc potrzebna jest wiara?

Tam, gdzie dowody są jednoznaczne, konieczne jest zrozumienie i przyswojenie dowodów. Tam, gdzie dowodów nie ma, wystarczy wiara. To znacznie łatwiejsze. Prawda wymaga wsparcia. Bo kłamstwo jest znacznie bardziej pociągające, choć kiedy damy się opętać kłamstwu, narażamy się na poważne konsekwencje. Tylko jak pomóc prawdzie? I jak zwalczać kłamstwo?

To proste. Wystarczy nie powtarzać kłamstw, a powtarzać prawdę. Oczywiście, to wymaga nieco wysiłku, jednakże ten wysiłek zwróci się nam bardzo szybko w postaci konkretnych korzyści. Pojawia się atoli pytanie – jak odróżnić prawdę od kłamstwa? Słyszałem, że w jednym z krajów europejskich już wprowadzono do szkół przedmiot – odróżnianie fejk newsów od prawdy. Większość z nas jednak szkołę skończyła już dawno, a też chcielibyśmy się zabezpieczyć. Musimy samodzielnie podjąć to wyzwanie. Jak? Zanim coś powtórzymy trzeba sprawdzić. Zazwyczaj okazuje się to całkiem proste. W dobie internetu mamy dostęp do rzetelnych informacji z całego świata. Wystarczy tylko mądrze zadać pytanie. Statystyka samobójstw w Indiach pomogła zweryfikować tezę o rzekomym wzroście samobójstw przez firmę biotechnologiczną. Statystyka umieralności dzieci w zestawieniu z datami wprowadzania obowiązkowych szczepień ochronnych pozwala zweryfikować tezę o szkodliwości szczepień. I tak dalej, i w ten sposób.

Jest jeszcze jedna metoda. Autorzy teorii spiskowych zazwyczaj zarzucają coś swoim oponentom, jakkolwiek nie są w stanie doprowadzić do konsekwencji sądowych. Zarzuty wobec rzekomych sprawców katastrofy smoleńskiej nie znalazły odzwierciedlenia w żadnych krokach prawnych. Zarzuty wobec „rządu światowego” za „depopulację” są rozpowszechniane wyłącznie w internecie. Żaden sąd nie skazał firmy Monsanto za śmierć milionów farmerów w Indiach. Żaden rząd nie zdecydował się zlikwidować programu szczepień ochronnych.

Kto zaś nie ma czasu na tak poważne sprawdzanie, może przeprowadzić we własnym zakresie prostą analizę językową. Jeżeli słowa są używane niezgodnie z ich pierwotnym znaczeniem, zapewne mamy do czynienia ze spiskiem mającym na celu pozbawić nas naszej samodzielności w myśleniu i działaniu. Nie jedz tego, to sama chemia. Kto tak mówi na 100% mija się z prawdą. Niektórzy robią to świadomie, inni dali się wpuścić w tę bzdurę. Chemia to nauka opisująca świat. Wszystko opisująca. Opisuje wodę i ziemię. Warzywa i owoce. Lekarstwa i witaminy (zarówno prawoskrętne, jak i lewoskrętne). Trucizny też.

Podobnie działa zaklęcie – to jest naturalne, czyli dobre. Cykuta – trucizna stosowana w starożytności – to wyciąg z ziół. Sól kuchenna w odpowiedniej dawce zabija, choć przecież jest naturalna. Większość tego, co znajdziemy w otaczającym nas naturalnym świecie może nam zaszkodzić, jeżeli użyjemy tego bezmyślnie lub w nadmiarze. Taka jest natura.

Kiedy słyszymy o poległych w bohaterskiej katastrofie czy o zamachu, na który dowodem jest brak dowodów, to mamy do czynienia z manipulacją słowem. I znowu – możemy być pewni, że ktoś chce nas pozbawić samodzielności w myśleniu i działaniu.

Szanowni Państwo!

Spiski na świecie istnieją. Tyle, że nie są ujawniane na YouTube. Są obnażane w dokumentach śledztw lub w materiałach poważnych dziennikarzy. Wraz z ujawnianiem spisków, ujawniane są dowody. W przypadku fałszywych teorii spiskowych brak dowodów zastępuje się kolejnymi absurdalnymi hipotezami. Magnes, sztuczna mgła, wybuchy w skrzydłach, dobijanie rannych, trotyl, puszki po napojach, parówki, piłeczki pingpongowe…

Można by na koniec zapytać, jak to się dzieje, że absurdalne teorie spiskowe zyskują sporą popularność, a prawdziwe spiski są ujawniane znacznie rzadziej. Pozwolę sobie zaprezentować w tej sprawie hipotezę. Spiskową hipotezę…

Sądzę, że autorom prawdziwych spisków zależy, żeby już sama hipoteza, że zawiązali spisek, wydawała się wszystkim tak absurdalna, że nawet nie podejmą sprawdzenia. Kompromitując samo pojęcie spisku wśród ludzi poważnych, unikają zarzutów i sprawdzania ze strony niezależnych mediów i opinii społecznej. Ci zaś, którzy tym absurdalnym teoriom ulegną, są łatwiejsi do sterowania. Bo są zidentyfikowani i już wiadomo – prawda dla nich nie ma znaczenia, a przez emocje można nimi skutecznie kierować. Tak więc fałszywe teorie spiskowe są elegancko opakowywane i maksymalnie nagłaśniane. Im ich więcej, tym trudniej zdemaskować prawdziwy spisek. Żeby uwiarygodnić te oszukańcze, powołuje się nawet specjalne media, które tylko tym się zajmują, zwołuje komisje i podkomisje, buduje pomniki i urządza uroczystości.

Nie wierzycie? To rozejrzyjcie się dookoła. Poszukajcie dowodów. Ale nic nie przyjmujcie na wiarę!

Rating: 4.3/5. From 17 votes.
Please wait...

Facebook Comments