Trzeba z żywymi naprzód iść – czyli ciszej nad tą trumną

Nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki.
Nic dwa razy się nie zdarza.
Co było nie wróci i szaty rozdzierać by próżno.
Rzeka bez powrotów.

Można by bez końca wymieniać cytaty czy wręcz tytuły znanych i wybitnych dzieł, które mówią o tym, jak pozbawione sensu jest życie przeszłością. O tym, że liczy się przyszłość, a na przyszłość mamy wpływ wyłącznie przez teraźniejszość, bo przeszłości zmienić się nie da. Oczywiście propagandziści wszelkiej maści populizmów i totalitaryzmów wierzą, że można wymazać z historii jednych a umieścić w niej na trwałe innych. Pomniki, grobowce, krypty, celebracje, akademie i rauty. To wszystko działa tylko na chwilę. Bo kłamstwa tylko na chwilę mogą przykryć prawdę. „Prawda” Goebbelsa nie jest trwała i wymaga ciągłego podtrzymywania.

Co się skończyło, tego nie ma. I nawet, jeżeli uda się to sztucznie ożywić, jest już czymś innym. Nawet sklonowana owca Dolly nie była tym samym, co jej pierwowzór.

Historia jest źródłem wiedzy i doświadczenia. Uczy nas łączyć przyczyny ze skutkami. Poznawać lepsze i gorsze metody osiągania celów. Tak jednak, jak nikt się nie naje książką kucharską, tak też nikt nie osiągnie nic znaczącego próbując naśladować lub rekonstruować historię. Zresztą… kto nie widział tego śmiesznego pana, co chodzi w maciejówce i myśli, że jest prawie jak Piłsudski?

Mamy jednak wszyscy ogromną pokusę, żeby koncentrować się na przeszłości. Chcielibyśmy często, żeby nasze przeszłe osiągnięcia dały nam jakiś immunitet na przyszłość. Nie da się jednak przeżyć życia na zapas. To, co za nami, jeżeli umiemy korzystać z doświadczenia, może nam pomóc podejmować mądrzejsze decyzje dzisiaj. Ale nie daje ani żadnej ochrony przed błędami ani tym bardziej gwarancji nieomylności. Codziennie możemy się samodzielnie i osobiście ośmieszyć lub skompromitować.

W dzisiejszych czasach tak długie „wywody o niczym” nie przyciągają czytelników. Jeżeli jednak ktoś z Państwa dotarł do tego miejsca, winien jestem mu wyjaśnienie – co mnie skłoniło do napisania tego, co powyżej.

Otóż docierają do mnie coraz liczniejsze informacje, opinie, pomysły i plany związane ze zbliżającym się walnym zebraniem organizacji, w której zakładaniu miałem okazję uczestniczyć, a którą opuściłem już prawie rok temu. Nie wierzę w ożywienie trupa. Wiem, że to ciało ma jeszcze sporo sprawnych organów, których można użyć do przeszczepu. To jest jednak jedyna wartość, jaką dzisiaj przedstawia. Śmierć mózgowa stała się faktem.

Wyjaśnienie przeszłości, sprostowanie kłamstw i pokazanie machinacji jest jak najbardziej potrzebne. Wiedza o tym, jak ta organizacja została zniszczona na pewno pomoże wielu ustrzec się przed podobnymi sytuacjami w przyszłości. Jednak pomysły, żeby trupa ożywić i zagonić do pracy, są z góry skazane na klęskę. Ciszej nad tą trumną, Szanowni Państwo.

Trzeba walczyć o wartości, które są dzisiaj zagrożone. Będąc mądrzejszymi o nowe doświadczenia, może zrobimy to lepiej. Z przeszłości zaś zachowajmy w pamięci przede wszystkim to, co dobre. Ja poznałem tysiące wspaniałych ludzi. I tego nikt mi nie odbierze. Przyjaźni, które zawiązaliśmy, współpracy, która dzisiaj owocuje, więzi, które zostaną na zawsze – tego wszystkiego nigdy nie zapomnę. Bo to mój kapitał na dzisiaj i na jutro.

Kto jadąc rowerem ogląda się stale do tyłu ma spore szanse wylądować na ziemi. Patrzmy na drogę przed nami. Bo każdy słup i każdy znak drogowy może stanowić poważne zagrożenie. Patrzmy w przyszłość i „róbmy swoje, może to coś da, kto wie!”, jak śpiewał Wojciech Młynarski a za nim cała Polska. Czas wrócić do tej organicznej pracy i budowania podstaw. Bo ani zasługi z czasów wojny, ani z czasów walki z komunizmem ani wreszcie z budowania wolnej Polski nie zapewnią nam dzisiaj sukcesu. Zadanie, które stoi przed nami dzisiaj, wymaga działania dzisiaj.

No, to bierzmy się do roboty!

Rating: 4.2/5. From 20 votes.
Please wait...

Facebook Comments