Nie wiem, nie słyszałem piosenki, ale chciałem powiedzieć parę słów na jej temat…

Wszyscy chyba znamy „Rejs” Marka Piwowskiego. To źródło cytatów i zbiorowe wspomnienie wielu pokoleń. Film, który pokazujemy naszym dzieciom, kiedy chcemy im pokazać klimat czasów słusznie minionych. Okazuje się, że jest nieustającym źródłem inspiracji dla wielu. Właśnie przypomnieli mi scenę rozmowy o piosence. Dla tych, którzy nie pamiętają, pozwolę sobie przypomnieć. Oto link – https://youtu.be/mCajFZcxPEA.

Kiedy wiosną 2017 roku ujawniliśmy z Piotrem Surmaczyńskim, że zamierzamy wydać książkę pod tytułem „Buntownik” pojawiło się wiele recenzji jej książki. Pisali wybitni i mniej wybitni recenzenci literaccy z różnych renomowanych wydawnictw, periodyków i tytułów internetowych. Szczyt osiągnął pewien alpinista, który ogłosił w telewizji, że przeczytał o sobie w tej książce, ale że to wszystko nieprawda.

Książka wtedy dopiero się rodziła, jednak przodującym i aspirującym krytykom literackim w niczym to przecież nie przeszkadza. Oni zawsze wiedzą wszystko, i to lepiej. Dzisiaj sytuacja się nieco zmieniła. Otóż książka się ukazała i można ją przeczytać. Jednak nie zmieniło to podejścia wielu znawców i prominentnych komentatorów.

Znana tłumaczka literatury zamieściła w internecie recenzję, w której wprost napisała, że książki nie przeczytała i nie ma zamiaru. Na spotkaniu autorskim w dniu premiery książki pojawił się człowiek, który chce tworzyć telewizję internetową. Nie relacjonował jednak spotkania, książki nie dotknął, zaś pytanie, które zadał, nie dotyczyło w ogóle książki. Jak rozumiem chciał pomóc swoim odbiorcom i sobie samemu wyrobić opinię. Tylko na jaki temat?

Coraz powszechniejsze stają się też opinie, że autorzy nie mieli prawa napisać tej książki. Pewna facebookowa celebrytka napisała na przykład, że po tak krótkim okresie działalności nie można być docenionym celebrytą ani stawiać się na piedestale. Warto zaznaczyć, że celebrytką FB została dzięki pisaniu – jako osoba początkowo nieznana zyskała pewne grono odbiorców.

Tym, którzy chcieliby sobie wyrobić zdanie na temat książki, ale jej nie czytać, mogę jedynie powiedzieć, że pierwszą osobą, która książkę przeczytała w całości – jeszcze przed jej ostateczną redakcją – był Adam Michnik. Swoje wrażenia z lektury zawarł w rozmowie z jednym z autorów, która zastąpiła wstęp do książki. Pierwsze słowa redaktora Michnika umieściliśmy na okładce książki:

Gdyby ktoś jednak nie miał zaufania do redaktora, który przez wielu jest uznawany za kontrowersyjnego, może samodzielnie podjąć wyzwanie i zmierzyć się z tekstem pisanym. Książkę można nabyć na stronie http://buntownik.eu. Można też zaprosić autorów na spotkanie autorskie. To chyba jednak propozycja dla tych mniej nowoczesnych, którzy hołdują przestarzałej zasadzie, że nie mówię, jeżeli nie wiem.

Rating: 4.4/5. From 21 votes.
Please wait...

Facebook Comments