Majdan w Radomiu, Jaki w Warszawie

To zdjęcie Filipa Błażejowskiego i kilka innych z tego wydarzenia obiegły chyba cały świat w końcu czerwca 2017 roku. Jednak czy można się było spodziewać takiego obrotu spraw, z jakim dzisiaj mamy do czynienia?

Andrzej Majdan – tak, tak, to ten na zdjęciu w środku – został na jutro wezwany na Policję w Radomiu, gdzie mają mu zostać postawione zarzuty udziału w bójce. Prosta zasada – ukradł coś, czy jemu coś ukradli… grunt, że był zamieszany w kradzież.

Prokuratura w Kozienicach umorzyła śledztwo, z mojego doniesienia, w sprawie bezczynności Policji i niedopełnienia obowiązków służbowych przez zwierzchników Policji w Radomiu. Umorzyła to postępowanie mimo, że sama Policja poczuwała się do winy. W ciągu kilku dni od pobicia Andrzeja Majdana i zakłócenia pokojowej manifestacji z okazji rocznicy wydarzeń Radomskich z 1976 roku przez grupę młodych aktywistów w koszulkach Młodzieży Wszechpolskiej odwołano Komendanta Miejskiego Policji w Radomiu oraz Komendanta I Komisariatu Policji w Radomiu a także jego zastępcę. Czyżby to były niesłuszne szykany? Skoro Prokuratura nie widzi powodu do prowadzenia postępowania, to chyba zwolnieni zostaną przywróceni na swoje stanowiska…

Dzień przed manifestacją organizator i przewodniczący Zgromadzenia rozmawiał z przedstawicielami władz lokalnych i Policji o podwyższonym ryzyku związanym z tą demonstracją, ponieważ w tym samym miejscu godzinę czy dwie wcześniej kończył się marsz narodowców. Uzgodniono, że potrzebna będzie większa czujność i troska o bezpieczeństwo wszystkich uczestników. W ramach tej troski pierwsi przedstawiciele Policji pojawili się na miejscu zdarzenia już 15 minut po tym, jak Andrzej został brutalnie zaatakowany, czyli jakieś 20-25 minut po oficjalnym otwarciu zgromadzenia. Może zaspali? Może im się budzik zaciął…

Niektórzy młodzieńcy, pokazani na powyższym zdjęciu, oraz niektórzy ich koledzy z grupy, która raźnym krokiem w szyku bojowym wmaszerowała wtedy w naszą pokojową demonstrację, wykrzykując agresywne hasła, nie pozostają bezczynni. Nadal angażują się w działalność publiczną. Ostatnio widziano ich jak stanowili asystę Patryka Jakiego i bronili wstępu na jego publiczne spotkanie. Zastanawiające, jak bardzo się poświęcają dla dobra naszej ojczyzny, Polski. I jak to wspaniale, że Wiceminister Sprawiedliwości umiał w tłumie zwolenników odnaleźć tych o najszczerszych sercach i najbardziej zaangażowanych w sprawy nas wszystkich.

Pozwolę sobie tylko dodać jeszcze, że tego samego dnia, kiedy odebrałem informację z Sądu w Radomiu o podtrzymaniu decyzji Prokuratury o umorzeniu śledztwa w sprawie bezczynności policji, otrzymałem też postanowienie o umorzeniu dochodzenia w Prokuraturze Rejonowej w Pruszkowie. Trafiła tam sprawa gróźb karalnych – autor tych gróźb szczegółowo opisywał gdzie mnie znajdzie i jak zabije. Autor napisał maila, wysłał, przekazałem Policji pełną dokumentację łącznie z adresami IP komputerów i serwerów, przez które wiadomość przechodziła. Jednak Prokuratura nie była w stanie wykryć sprawcy przestępstwa.

Dużo przypadków. Bo przecież nikt chyba nie podejrzewa, że przełożony Prokuratury i Patryka Jakiego – Zbigniew Ziobro – nie pozwala prokuraturze wykrywać sprawców przestępstw albo ścigać tych już wykrytych. Życzyłbym prokuratorom, sędziom i całemu wymiarowi sprawiedliwości, żeby tam, gdzie doszło do faktycznego przestępstwa, mieli tyle samo determinacji, co przy ściganiu tych, którzy z białą różą w dłoni ośmielili się krzyknąć na Krakowskim Przedmieściu „Lech Wałęsa”. Albo odważyli się zwrócić uwagę politykowi złapanemu w świetle kamer na gorącym uczynku, żeby zaprzestał łamania prawa. Albo chcieli zaprotestować w sposób pokojowy i zgodny z prawem przeciwko głoszeniu haseł, których głoszenie jest zakazane wprost w Konstytucji RP.

Trzymam kciuki za Andrzeja Majdana. Wiem, że będzie miał szerokie wsparcie od nas wszystkich. I wiem, że prawda w końcu wyjdzie na jaw. Nie marzę nawet specjalnie o tym, żeby sprawcy tego bezprawia gnili z kazamatach do końca życia za to, co zrobili Polsce. Ale ich przestępstwa muszą być opisane i osądzone. A oni muszą zniknąć na zawsze z życia publicznego. Inaczej za chwilę to ci młodzieńcy ze zdjęcia będą nam za chwilę wyznaczać standardy debaty publicznej. Jeżeli tego nie chcesz, to musisz działać już teraz!

Rating: 4.7/5. From 15 votes.
Please wait...

Facebook Comments