Wystarczy obojętność

Na placu Campo di Fiori w Rzymie spalono Giordano Bruno. Okoliczni przekupnie i przechodnie wrócili do swoich zajęć, kiedy tylko nieco przygasł płomień na stosie. Za murem warszawskiego Getta, w którym dokonywała się Zagłada, przechodnie bawili się na karuzeli przy dźwiękach skocznej muzyki. Pisał o tym Czesław Miłosz w 1943 roku w wierszu Campo d Fiori.

Aby zło zwyciężyło, wystarczy, by dobrzy ludzie nic nie robili.
Edmund Burke

15 sierpnia 2018 roku, w rocznicę Bitwy Warszawskiej, wspaniałego zwycięstwa polskiej demokracji nad totalitarnym bolszewizmem po Nowym Świecie, gdzie maszerowali kiedyś niemieccy faszyści a polscy patrioci z nimi walczyli, postanowili przemaszerować ludzie propagujący faszystowskie idee. Ponury śmiech historii.

Na Nowym Świecie było więcej protestujących obywateli niż maszerujących faszystów. To pocieszające. Niestety, więcej niż faszystów i protestujących razem wziętych było Policji. Policja, co gorsza, stanęła po stronie faszystów starając się zapewnić im możliwość spokojnego demonstrowania ideologii zakazanej wprost w Konstytucji RP (artykuł 13). Zdjęcie nad tym wpisem pokazuje, że i w Warszawie anno domini 2018 są obojętni przechodnie. Autorka zdjęcia mówiła, że jedząc pizzę i pijąc piwo spokojnie rozmawiali po polsku, żartowali nawet z tego, co się działo wokół nich. Nie interesowało ich jednak, co się tak naprawdę działo wokół nich. Jak u Miłosza – łapali w powietrzu skrawki popiołów przynoszonych przez wiatr… Nie opowiadają się po stronie faszyzmu, totalitaryzmu, dyktatury. Ale też nie sprzeciwiają się im, kiedy są na wyciągnięcie ręki.

Obojętność zabija. Zabija tych, których dotyczy. Zabija też obojętnych. Stają się pustymi wydmuszkami.

Łatwo powiedzieć – nie bądź obojętny – kiedy się mieszka w centrum stolicy, kiedy się nie ma na utrzymaniu rodziny, kredytów do spłacenia, pracy zależnej od władzy, jest się w pełni zdrowym i niezależnym. Łatwo wtedy oceniać innych. Dlatego daleki jestem od wskazywania palcem. Sam nie jestem bez winy. Mogę uczestniczyć tylko w niektórych akcjach. Myślę jednak, że mamy szerszy wachlarz możliwości.

Chwała tym, którzy swoim protestem przyciągają uwagę mediów i współobywateli. Tym, którzy są wynoszeni i szykanowani. Tym, którzy są zawsze tam, gdzie dzieją się najważniejsze rzeczy. Gdzie tworzona jest historia. Możemy przecież wspierać siły dobra na inne sposoby. Przede wszystkim nie powinniśmy się dać zastraszyć i… mówić, co myślimy. Żeby nikt nie pomyślał, że jesteśmy obojętni. Mówić w rodzinie. Mówić wśród znajomych i przyjaciół. W pracy, na ulicy, w autobusie czy w pociągu.

Powszechnie wiadomo, że w dzisiejszych czasach media społecznościowe odgrywają również ogromną rolę w procesach społecznych. Arabska wiosna pokazał ich moc. Wybory 2015 roku w Polsce, referendum dotyczące Brexitu w Wielkiej Brytanii w 2016 czy wygrana Donalda Trumpa w 2017 potwierdziły znaczenie mediów społecznościowych dla naszej przyszłości.

Kto nie może, jak większość z nas, stanąć naprzeciwko faszystów na Nowym Świecie, kto nie może przeprowadzić się na stałe pod Sejm, komu zdrowie nie pozwala maszerować i szarpać się z Policją… ten może wspierać słuszną sprawę w świecie mediów, w świecie, w którym wszyscy zdobywamy wiedzę i wyrabiamy sobie opinie. Jedni mogą pisać. Inni propagować. Jeszcze inni wspierać i popularyzować. Wielokrotnie słyszałem narzekania na „kanapowych aktywistów”. Uważam jednak, że to bardzo ważna forma popularyzowania słusznych idei. Ważne jest jedynie, żeby nie krytykować z kanapy tych, którzy działają na ulicach i placach. Pamiętajmy, że wszyscy mamy wspólny cel, więc nie powinniśmy się zwalczać.

Nie wiesz, jak wspierać idee, które wyznajesz? Nie wiesz, jak pomóc? Jest jeden najprostszy sposób – przypomnij sobie, jak działają trolle Szefernakera – po 21 groszy za komentarz. A może to było po 1,50 zł? Ty możesz robić to samo dla idei. Publikuj, komentuj, podawaj dalej. Niech nas będzie więcej w sieci, niż zdrajców wolności i demokracji. Pokażmy, że nie damy się oszukać ani zmanipulować dobrej zmianie. I pamiętaj, że w ten sposób wspierasz trochę tych na ulicy. Kiedy zaś możesz, dołącz do nich osobiście. Chociażby u siebie. Pod najbliższym sądem, przy pomniku czy na placu. Pokaż, że Polska jest dla Ciebie ważna.

Rating: 4.2/5. From 19 votes.
Please wait...

Facebook Comments