Więc mnie od nienawiści obroń i od pogardy mnie zachowaj

Kiedy patrzę na to, co dzieje się wokoło, wracają do mnie słowa „Modlitwy o wschodzie słońca” Natana Tenenbauma. I widzę, jak niszczącą moc ma nienawiść. Jak destrukcyjna jest pogarda. Te dwa uczucia, złe uczucia, sączone w naszą codzienność przez populizm i populistów. Uczucia, które – wraz z lękiem i frustracją – dały zwycięstwo partii dla żartu nazwanej „Prawo i Sprawiedliwość”.

Nie boję się tych, którzy nienawidzą mnie. Nie martwię się o tych, którzy stają się przedmiotem pogardy. To nic strasznego. Ale kiedy widzę osoby mi bliskie, które poddają się nienawiści, które pałają pogardą, wzrasta we mnie niepokój. Nienawiść niszczy nienawidzącego, pogarda gardzącego. Być może to jest największe zło, jakie wsączyli rządzący dzisiaj do naszego społeczeństwa.

Jeszcze kilka lat temu rozwijaliśmy się dynamicznie, zmierzaliśmy w stronę zachodu. W stronę cywilizacji humanistycznej zbudowanej na szacunku dla człowieka. Od trzech lat gwałtownie zmieniamy kierunek na wschód. Nie tylko rządzący. Wszyscy, którzy dajemy się wypełnić nienawiścią. Wszyscy, którzy gardzimy ludźmi. I nie ma znaczenia, co ci ludzie nam zrobili. Mamy w sobie bezradność, desperację, złość. Fale nienawiści uniemożliwiają nam refleksję, czujemy się, jak ofiary polowania w potrzasku. Uznajemy formę i treść wojny, którą toczą przeciw nam prześladowcy. Sami stajemy się napastnikami, podejmując rękawicę. Podejmujemy walkę na śmierć i życie, tracąc z oczu godność. Tak działają złe uczucia.

Nie jest mi po drodze z tymi, którzy się żywią nienawiścią do rządzących. Nie pójdę z tymi, którzy gardzą współobywatelami. Bo to droga na wschód. A ten kierunek mnie nie interesuje…

A jedno z bardziej znanych wykonań Modlitwy o wschodzie słońca znajdziecie Państwo tutaj. Warto sobie czasem przypomnieć. To jak spojrzenie na kompas w ciemnym lesie w czasie burzy.

Rating: 3.5/5. From 11 votes.
Please wait...

Facebook Comments