Obrona Konstytucji czy lincz?

W ostatnich miesiącach słowo Konstytucja urosło do rangi symbolu. Dla jednych to symbol walki o praworządność i demokrację, dla innych symbol walki z demokratycznie wybraną władzą. Ci drudzy odrzucają znaczenie Konstytucji, samo słowo traktują niemal jak wulgarne, są gotowi wykluczyć ze społeczeństwa, a czasem i pobić każdego, kto się z tym słowem i stojącą za nim treścią identyfikuje. Wypada jednak zapytać, czy aby ci pierwsi rozumieją, co znaczy Konstytucja? Jakie za nią stoją wartości? Jakie prawa przyznaje ona każdemu z nas – wszystkich Obywateli Rzeczypospolitej Polskiej?

W kwietniu pisałem Lincz – nasz sport narodowy. Odwołałem się w tym tekście do ustępu 3. artykułu 42. Konstytucji RP. Pozwolę sobie i tutaj go przytoczyć:

Każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu.

Po raz kolejny mamy do czynienia z rozpętaną w mediach ogromną aferą. Człowiek z pozycją, szanowany i powszechnie znany, został oskarżony o poważne naruszanie praw i godności swoich współpracowników. W dodatku człowiek ten jest twórcą i twarzą dużego przedsięwzięcia będącego symbolem solidarności społecznej i wzajemnej pomocy. Sprawa niebagatelna i wymaga reakcji. Tylko jaka reakcja jest w takiej sytuacji właściwa?

W moim przekonaniu najważniejszy jest człowiek. Później sprawa, która wszystkich zgromadziła wokół niego. Na końcu ocena przewiny i wymiar kary. Niewiele słyszę jednak troski o ofiary – a przecież nawet z doniesień medialnych wynika wprost, że wiele osób czuje się pokrzywdzonych. Czy skupiamy się na ich krzywdzie? Czy zastanawiamy się, jak im pomóc?

Nie zauważyłem też powszechnego zainteresowania losami przedsięwzięcia, które w sytuacji obecnego kryzysu wydaje się zagrożone. Tymczasem przecież niosło pomoc wielu potrzebującym. Czy uda się tym osobom pomóc w inny sposób? Czy ktoś podejmie wyzwanie, przejmie inicjatywę? Słyszę ciszę.

Ponad wszelką wątpliwość sprawa budzi ogromne emocje. Emocje wokół sprawcy – opinia społeczna już wydała wyrok. Jest winny. Skazany. Pozbawiony praw. Czy tak widzimy prawa człowieka? Czy tak chcemy być traktowani, kiedy nam ktoś coś zarzuci? Czy wszystkie ustępy artykułu 42. Konstytucji RP są tam umieszczone tylko dla porządku, żeby nikt się nie czepiał?

Nie mam zaufania do rzetelności dzisiejszych mediów w Polsce. Nie wierzę, że dziennikarze dokładnie sprawdzają wszystko i docierają do sedna sprawy albo poszukują prawdy. Znam wiele osób, które zostały niesłusznie skazane przez media i wiele lat musiały walczyć o przywrócenie im dobrego imienia. I chociaż zostały w pełni oczyszczone z zarzutów, to nigdy nie udało im się odzyskać wcześniejszej pozycji i szacunku otoczenia.

Troszczmy się o ofiary, walczmy o sprawę, ale nie odmawiajmy podstawowych praw współobywatelom. Nawet tym, od których sami doznaliśmy krzywd. Przynajmniej my – obrońcy Konstytucji, chodzący w koszulkach z napisem KONSTYTUCJA, zakładający takie koszulki na pomniki w całej Polsce – przynajmniej my szanujmy zapisy tej Konstytucji. W całości. Nawet wtedy, kiedy wymaga to od nas powstrzymania się od wyrażania swojej opinii czy przekonania. Łatwiej nam będzie wtedy szanować swoją walkę i siebie samych.

Rating: 3.9/5. From 14 votes.
Please wait...

Facebook Comments