Wolne sądy… po co to komu?

Czy musisz czekać na wyrok sądu? Przecież przeczytałeś w internecie i już wiesz. Kto jest winny, kto zasłużony, kogo należy ukarać, a kogo pochwalić. Po co tracić czas na przewód sądowy, przesłuchiwanie świadków, opinie biegłych czy chociażby zapoznawanie się z zeznaniami pokrzywdzonych. Przecież wszyscy przeczytali, wysłuchali, zobaczyli. Wyręczmy sądy. Zrobił tak Andrzej Duda w listopadzie 2015. Dlaczego nie możemy i my?

Według Monteskiusza, żeby władza nie była nadużywana konieczny jest podział na tych, którzy prawo stanowią, tych, którzy je wykonują i tych, którzy rozstrzygają spory. Trzy niezależne władze. W czasach późniejszych doszła jeszcze czwarta władza. Media, które pomagają opinii społecznej kontrolować pozostałe władze. Dostarczają informacji, szukają nadużyć, podsuwają tropy i sugestie. Każda z czterech władz powinna działać rzetelnie i w interesie publicznym. Kiedy któraś z nich narusza zasady czy prawo, pozostałe władze mogą reagować. Wzajemna kontrola i równowaga – to podstawowy mechanizm demokracji.

Profesor Andrzej Blikle w swojej książce Doktryna Jakości zamieścił taką historię:

Katastrofa promu morskiego
W 1987 r. głośnym echem w europejskich mediach odbiła się katastrofa promu Herald of Free Enterprise, który wypłynął z belgijskiego portu Zeebrugge. Zginęło 150 pasażerów i 38 członków załogi. Jak ustalono, prom zatonął, gdyż nie zamknięto bramy, przez którą wjeżdżają nań samochody. Prom wypłynął więc w morze z otwartą bramą. Odpowiedzialny za bramę marynarz zeznał w śledztwie, że bramy nie zamknął, gdyż spał. Spał na służbie, mając tak ważne zadanie do wykonania! Wydawało się więc, że sprawca nieszczęścia i jego wina są oczywiste. A jednak sąd uniewinnił oskarżonego. Jak to możliwe?
Przede wszystkim sędziowie zadali pytanie, dlaczego marynarz spał. Przecież prom odpływał w środku dnia. Okazało się, że spał, bo pracował już 36 godzin bez przerwy i miał pracować przez dalszych 12. Miał kilkadziesiąt minut na odpoczynek, gdy samochody wjeżdżały na prom, i oczywiście nie obudził się na czas.
Dalsze pytania sądu dotyczyły dwóch aspektów: czy na mostku kapitańskim wiedziano, że brama była niezamknięta, i dlaczego marynarz został zmuszony do 48-godzinnej wachty.
Odpowiedź na pierwsze pytanie brzmiała: „Nie wiedziano”. Na statku nie było instalacji ostrzegającej o niezamkniętej bramie ani też procedury sprawdzania, czy brama jest zamknięta. W odpowiedzi na drugie pytanie sąd dowiedział się, że armator promu realizował akcję promocyjną, w ramach której wprowadzono dodatkowe rejsy, by obsłużyć wszystkich amatorów tanich przepraw. Nie zatrudniono jednak dodatkowych pracowników, zmuszając dotychczasowych do ponadwymiarowej pracy.
Na koniec sąd zapytał, czy konstrukcja promu nie pozwalała na jego bezpieczny rejs z otwartą bramą. I znów zaskoczenie! Tak, pozwalała, ale przy normalnej podróżnej prędkości. Tymczasem prom – w pogoni za zyskiem armatora – płynął z maksymalną prędkością (18 węzłów), jaką umożliwiała moc maszyny. Przy tej prędkości woda musiała się wedrzeć do ładowni.
Sąd uznał więc, że główna wina leży po stronie armatora i kapitana promu.

Zaskakujące zakończenie dobitnie pokazuje, że potrzebujemy wolnych i rzetelnych sądów. Dlaczego teraz o tym piszę? Wybuchła właśnie w mediach afera wokół księdza Jacka Stryczka i jego działalności w stowarzyszeniu WIOSNA, organizującym akcję Szlachetna Paczka. Zadaniem mediów jest nagłaśnianie nieprawidłowości. Zadaniem organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości odkrycie prawdy i w razie konieczności wymierzenie kary. Czym zajmujemy się my – społeczeństwo? Okazuje się, że najchętniej wchodzimy w rolę wolnego sądu. Tyle, że nie chce nam się badać sprawy. Wystarczy wydanie wyroku.

Doniesienia medialne mówią o dziesiątkach poszkodowanych. Wszyscy mamy świadomość, że beneficjenci akcji Szlachetna Paczka mogą dołączyć do grona osób poszkodowanych. Kto się nimi zajmie, jeżeli wszyscy chcą być sędziami i wydawać wyroki?

Oczywiście, Andrzej Duda i jego zwolennicy chętnie pomagają wymiarowi sprawiedliwości. Rządzący dzisiaj w ogóle chcą uwolnić sądy od konieczności rozstrzygania czegokolwiek. Oni im powiedzą, jakie mają być rozstrzygnięcia i gdzie leży „prawda”.

Wygodne. Na szczęście niezawiśli sędziowie nie poddają się takim naciskom. Sądy pozostaną wolne tak długo, jak długo takim właśnie sędziom pozostawimy wydawanie wyroków w imieniu Rzeczypospolitej.

To co my mamy robić? Mam pomysł. Kto martwi się losem poszkodowanych pracowników, niech pomyśli, jak można im pomóc, jak zapobiec podobnym zdarzeniom w przyszłości. Kto zaś chciałby pomyśleć szerzej, niech zastanowi się, jak otoczyć opieką te wszystkie rodziny, którym Szlachetna Paczka dodawała wiary w solidarność i pomagała znaleźć radość w okresie, kiedy nie każdy ma się czym cieszyć, a każdy na to zasługuje.

W ten sposób budujemy wspólnotę. W ten sposób pokazujemy zaufanie i szacunek do niezależnych sądów. Zrobimy wiele pożytecznego nie wyręczając sędziów. I czekając spokojnie na prawomocny wyrok.

Rating: 4.0/5. From 12 votes.
Please wait...

Facebook Comments