Dumni z urodzenia?

Kto z Was, Drodzy Czytelnicy, pamięta, jak się urodził? Pamięta, jak dzielnie i mężnie pomagał matce w tym trudnym przedsięwzięciu? A potem wspierał rodziców w wychowaniu siebie na dobrego Polaka? Wierzę, że odnieśliście w tych przedsięwzięciach ogromne sukcesy i macie powody do dumy.

Duma z urodzenia to dosyć powszechne uczucie. Na tyle powszechne, że myśleli i pisali o nim najwięksi myśliciele i intelektualiści. Napisał o niej też Artur Schopenhauer, filozof urodzony w Gdańsku między pierwszym a drugim rozbiorem Polski. W książce „W poszukiwaniu mądrości życia. Parerga i paralipomena.” napisał on tak:

Najmniej wartościowym natomiast rodzajem dumy jest duma narodowa. Kto bowiem nią się odznacza, ten zdradza brak cech indywidualnych, z których mógłby być dumny, bo w przeciwnym wypadku nie odwoływałby się do czegoś, co podziela z tyloma milionami ludzi. Kto ma wybitne zalety osobiste, ten raczej dostrzeże braki własnego narodu, ponieważ ma je nieustannie przed oczyma. Każdy jednak żałosny dureń, który nie posiada nic na świecie, z czego mógłby być dumny, chwyta się ostatniej deski ratunku, jaką jest duma z przynależności do danego akurat narodu; odżywa wtedy i z wdzięczności gotów jest bronić πυξ και λαξ [rękami i nogami] wszystkich wad i głupstw, jakie naród ten cechują.

Czyż można być dumnym z tego, co się dostało bez własnego udziału? Na co się nie miało wpływu?

Jako alternatywę dla patriotyzmu opartego na dumie z urodzenia przedstawia się tak zwany nowoczesny patriotyzm – płacenie podatków i takie tam. Strasznie ekscytujące. Każdy marzy, żeby móc zapłacić jak najwyższe podatki i być z tego dumnym…

Zbliża się jednak Narodowe Święto Niepodległości, stulecie odzyskania niepodległości przez Polskę po 123 latach braku Polski na mapie świata. To co? Mamy być dumni z tego, że nasi przodkowie odzyskali niepodległość? A może z tego, jak dużo zapłaciliśmy podatków, odkąd je płacimy? Pierwsze mocno nadęte, drugie mało pociągające. Jak zatem świętować święto narodowe, nie znajdując dobrego powodu do dumy? Nie umiejąc zdefiniować czym jest tak naprawdę patriotyzm?

Kilka lat temu czułem, że miałem swój udział w odbudowie Polski po 50 latach całkowitego lub częściowego braku niepodległości. Tak się złożyło, że swoją aktywność zawodową podjąłem niemal równocześnie z odzyskaniem wolności i początkiem budowy demokratycznego państwa prawa w Polsce. Czułem dumę z tego, że uczestniczyłem w wielkim projekcie odbudowy. Płaciłem podatki i czerpałem z dokonań poprzednich pokoleń. Kiedy Polska wstępowała do NATO a później do Unii Europejskiej, byłem dumny, bo miałem poczucie, że jestem wraz z milionami Polek i Polaków autorem tych sukcesów. Kiedy Polska suchą nogą przechodziła przez światowy kryzys, byłem dumny, bo nie tylko wybierałem tych, którzy byli autorami tego sukcesu, ale i wspierałem ich z całych sił i możliwości w ich działaniach.

Od trzech lat nie jestem dumny. Bo uczestniczyłem w wyborze tych, którzy zaprzeczyli naszym największym osiągnięciom w ostatnich latach, choć sam na nich nie głosowałem. Jeszcze w 2015 roku mówiono, że ostatnie 26 lat było czasem najbardziej spektakularnych osiągnięć Polski na przestrzeni kilkuset lat.

Władza wybrana w wyborach 2015 roku zniszczyła większość moich powodów do dumy. Okazało się, że jak wielu z nas, za mało się postarałem, że nie zapobiegłem nieszczęściu. Odrzucenie nowoczesnych wartości europejskich, obrażanie wszystkich partnerów i współpracowników, ośmieszenie Polski na arenie międzynarodowej i wobec własnych obywateli – to nie są powody do dumy.

Jak zatem świętować Narodowy Dzień Niepodległości? Ja będę świętował w smutku, ale i z nadzieją na to, że wrócimy na ścieżkę cywilizacyjnego postępu, z której zeszliśmy trzy lata temu. Z nadzieją, bo nadzieja umiera ostatnia. Ale też z nadzieją, bo wyniki wyborów samorządowych pokazały, że większość z nas tęskni za praworządnością i nie akceptuje niszczenia naszych wspólnych narodowych osiągnięć.

Niech się święci 11 listopada! Obchodziliśmy to święto w czasach, kiedy było zakazane i nie było żadnej nadziei na poprawę naszego losu, a wielu ryzykowało odpowiedzialnością karną za organizowanie obchodów. Świętujmy i dzisiaj. Pamiętajmy jednak, że powodem do dumy będzie dopiero zmiana. Zmiana, która skieruje nas ponownie na ścieżkę rozwoju. To nad tym musimy wszyscy popracować, bo nikt tego za nas nie załatwi.

Rating: 5.0/5. From 7 votes.
Please wait...

Facebook Comments