Równość nie uświęca środków

Kiedy na początku października Prezydent Lublina zakazał zorganizowania Marszu Wolności, podniosło się wiele głosów krytykujących go za łamanie podstawowego prawa człowieka, jakim jest demonstrowanie swoich poglądów. Odsądzano prezydenta od czci i wiary. Życzono mu porażki wyborczej. Sąd ostatecznie uchylił zakaz i marsz się odbył. Policja stanęła na wysokości zadania i ochroniła manifestujących przed atakującymi ich chuliganami. Czy doprowadziła do ukarania atakujących? Tego nie wiem. Chcę wierzyć, że tak.

Kiedy dzisiaj Prezydent Warszawy zakazała zorganizowania Marszu Niepodległości, z tych samych kręgów podniosły się okrzyki zadowolenia i satysfakcji. Podstawowe prawo człowieka do demonstrowania swoich poglądów nagle przestało być ważne.

To działa w obie strony – zadowoleni z decyzji Prezydenta Lublina dzisiaj odsądzają od czci i wiary Prezydent Warszawy.

Każdy ma swoje sympatie i poglądy. Ale… czy jesteśmy równi wobec prawa?

Nie kwestionowałem głośno decyzji lubelskiej i nie kwestionuję tej warszawskiej. Nie pochwalam też żadnej z nich. Zbyt mało wiem o okolicznościach i uwarunkowaniach, żeby się wypowiadać odpowiedzialnie. A ideologiczne pokrzykiwanie nieszczególnie mnie interesuje. Ale czy ci tak głośno krzyczący wtedy i teraz za lub przeciw wiedzą więcej?

Ogromnie się boję, kiedy walczący o demokrację, wolność, równość, praworządność i przestrzeganie konstytucji lekko przyjmują myślenie tych, którzy kierują się jedynie dążeniem do władzy czy dominacji. Ja jednak wiem, że kiedy walkę o wartości zastąpimy walką o to, czyje będzie na wierzchu, to polegną również wartości.

Wolność! Równość! Demokracja!

Tak wołamy szczególnie głośno od trzech lat na ulicach Polski. Czy te wartości pozwalają cieszyć się z ograniczania praw człowieka? Jakichkolwiek i kiedykolwiek?

Oczywiście jestem przerażony nasilaniem się faszystowskich postaw w Polsce i brakiem jakiejkolwiek reakcji na to zjawisko ze strony organów i służb odpowiedzialnych za przestrzeganie prawa. Skandalem jest dla mnie to, że przez rok nie udało się ukarać sprawców tak licznych aktów złamania prawa na zeszłorocznym Marszu Niepodległości. Zaczynając od masowo używanych materiałów pirotechnicznych a kończąc na transparentach głoszących rasistowskie i faszystowskie hasła. Nikt ze sprawców nie został nawet zidentyfikowany. To hańba dla policji i prokuratury.

Jeszcze raz powtórzę, że nie dyskutuję z decyzjami prezydentów. Oni ponoszą odpowiedzialność i oni decydują. Ale bardzo mnie razi satysfakcja z porażki demokracji, jaką jest zakaz demonstrowania. Chciałbym, żebyśmy odeszli od postrzegania świata jako dżungli, w której albo ja pokonam innych albo sam zostanę pokonany. Chciałbym, żeby przynajmniej ci walczący o praworządność, zrozumieli, że prawo musi być takie samo dla wszystkich. A ograniczanie praw człowieka zawsze jest porażką nawet, jeżeli jest konieczne ze względu na jego inne prawa.

Rating: 3.4/5. From 12 votes.
Please wait...

Facebook Comments