Prokuratura, czyli?

Znowu spędziłem kilka godzin w budynkach Prokuratury Krajowej a dokładnie w Sądzie Dyscyplinarnym. O sprawie pisałem już 20 grudnia 2018 we wpisie – Pan prokurator ma rację… Kto przeczytał tamten wpis zrozumie, że dzisiejszy ciąg dalszy nie był całkiem zaskakujący. Chociaż to, że zaczynamy się przyzwyczajać, nie wróży zbyt dobrze. Bo chciałoby się krzyczeć ze złości, w wyrazie słusznego protestu.

Przypomnę, że sprawa dotyczy odwołania od sankcji dyscyplinarnych nałożonych na prokuratora, który śmiał wystąpić na demonstracji w obronie sądów w Legnicy. Zgodnie z definicją podaną przez Wikipedię, prokuratura to urząd państwowy powołany do stania na straży praworządności. Wielu zarzuca Wikipedii, że nie jest rzetelną encyklopedią. Czy zna ktoś lepszą definicję?

Praworządność to przestrzeganie prawa i jego egzekwowanie. Kiedy nie udaje się dojść do porozumienia, jak to prawo należy egzekwować, rozstrzyga sąd. Sąd jest najważniejszym elementem systemu praworządności w każdym demokratycznym państwie. Sąd niezależny, w którym orzekają niezawiśli sędziowie. Już na poziomie definicji sprawa jest kuriozalna. Prokuratorowi zarzuca się, że publicznie wypowiedział się w obronie praworządności, której z definicji powinien bronić. Kiedy zagłębimy się w szczegóły postępowania przed Sądem Dyscyplinarnym, robi się jednak znacznie ciekawiej.

Nie będę przypominał bliższych szczegółów dotyczących poprzedniego posiedzenia – opisałem je już we wspomnianym wcześniej wpisie. Dzisiaj znowu jednak doszło do wydarzeń zaskakujących, a nawet gorszących. Wszystko to w postaci wypowiedzi, decyzji i postanowień składu orzekającego. Tym razem publiczność oprócz zwyczajnych „ulicznic” i „uliczników” oraz mediów, którym zabroniono rejestrowania czegokolwiek, składała się również z prokuratorów i sędziów (także w stanie spoczynku). Kiedy przewodnicząca składu orzekającego zażądała, aby publiczność się wylegitymowała do protokołu, pojawiły się ze strony doświadczonych sędziów pytania o podstawę prawną takiego postępowania. Ostatecznie skład orzekający nie podał podstawy prawnej, zapisał w protokole dane osób, które się dobrowolnie poddały legitymowaniu, przedstawiając legitymacje dziennikarskie, prokuratorskie oraz sędziowskie.

Najciekawiej było, kiedy doszło do rozpatrywania wniosków stron. Oczywiście wnioski składał obwiniony i jego obrońca, oskarżyciel ograniczył się do przychylania się lub sprzeciwiania się wnioskom. Wnioski dotyczyły w zasadzie wyłącznie tego, co się wydarzyło przy okazji poprzedniego posiedzenia (opisałem to już w poprzednim wpisie – Pan prokurator ma rację…). Sędzia przewodnicząca odrzuciła wnioski zmierzające do ustalenia dlaczego obwiniony i jego obrońca stali 20 grudnia przed wejściem do budynku, kiedy toczyła się sprawa i kiedy oskarżyciele składali wnioski i wyjaśnienia. Nie zmyliło jej nawet to, że oskarżyciel przychylił się do wniosków obrony, aby sąd sporządził protokół z oglądania filmów dokumentujących fakt, że obwiniony z obrońcą nie byli wpuszczani do budynku w czasie, kiedy sąd rozpoczął posiedzenie i przez ponad dwadzieścia minut wcześniej. Cóż… jak tłumaczył mi prokurator, który przedstawiał mi zarzuty – prokuratura jest strukturą hierarchiczną.

Mamy niby do czynienia z sądem dyscyplinarnym, ale to przecież wewnętrzny organ prokuratury, więc wszyscy tam to są prokuratorzy. Zarówno cały skład orzekający jak obwiniony, jego obrońca no i oczywiście oskarżyciele. Jedynie wśród publiczności znalazły się osoby nie mające z prokuraturą żadnych związków zawodowych.

Najbardziej jednak zaskakujące – nawet dla mnie, kompletnego laika prawnego – było stwierdzenie przewodniczącej, że fakt nie dopuszczenia obwinionego do posiedzenia sądu dyscyplinarnego nie miał wpływu na jego prawo do obrony, bo przecież po przerwie zostało mu zreferowane co się wydarzyło przed przerwą. Obwiniony i jego obrońca nie zostali dopuszczeni do posiedzenia w sprawie. Prawo do obrony oraz zasada równości stron nie zostały jednak, zdaniem składu orzekającego, naruszone. Rozumiecie to? Zgadzacie się? Ja NIE!

Sprawa będzie kontynuowana 18 marca o godzinie 11:00. Jednak już 18 lutego, również o 11:00, odbędzie się w Prokuraturze Krajowej – w Sądzie Dyscyplinarnym – posiedzenie związane z odpowiedzialnością prokuratora w stanie spoczynku, który wziął udział w lekcji w szkole dotyczącej praworządności i Konstytucji RP. Obecność publiczności na pewno pomoże zachować przejrzystość postępowania i przyczyni się do patrzenia władzy na ręce. Bo przecież prokuratura dzisiaj jest emanacją władzy.

Że nieco zmęczony jestem na zdjęciu powyżej? No cóż… brak zrozumienia ze strony stróżów prawa dla podstawowych zasad systemu prawnego, który obowiązuje w Polsce, każdego może znużyć. Z drugiej strony trzeba zachować obywatelską czujność. Więc zapraszam – kontrolujmy, patrzmy na ręce, wyrażajmy swój sprzeciw i swoje zdanie. Do zobaczenia w Prokuraturze Krajowej 18 lutego i 18 marca!

Rating: 4.0/5. From 8 votes.
Please wait...

Facebook Comments