Nie bądź idiotą, pomyśl w końcu o sobie!

Modnie jest dzisiaj narzekać na elektorat. Że głupi, że nic nie rozumie, że daje się kupować. Normalnie matoły same. Do tego chodzą po ulicach i hałasują. Na przykład w Boże Ciało. Kto to słyszał? Dzieci do pedofilów posyłają, jeszcze im na tacę wrzucają… O co im w ogóle chodzi?

Są i tacy, co inaczej narzekają. W tyłkach im się poprzewracało! Mówią o jakichś trybunałach, a tu człowiek nie ma co do garnka włożyć. Dzieci chcą zabijać albo oddawać pedałom. Dwóch mężczyzn razem? Ulice blokują, nie da się przejść czy przejechać. Dzieciom oczy trzeba zasłaniać. O co im w ogóle chodzi?

Wniosek jest jednak wspólny. Trzeba obronić nasz kraj. Nie można pozwolić na takie zepsucie i zakłamanie.

W dawnych czasach śpiewaliśmy Hymn pesymistów ojca Tomasza Rostworowskiego:

My jesteśmy pesymiści
Naszym herbem dąb bez liści

Źle było, źle będzie
W Polsce zawsze i wszędzie
Oprócz nas wszyscy są w błędzie

Same durnie są u steru
Od komuny aż do kleru

Źle było…

Przeżyliśmy już faszystów
Przeżyjemy komunistów

Źle było…

Gdybyście nam pozwolili
To byśmy Was urządzili

Źle było…

Zwrotek było chyba więcej, zresztą o ile mi wiadomo, to były one również tworzone na bieżąco przez różnych wykonawców. Nieważne. Ważne, że ten hymn oddaje właściwie idealnie wiernie wszystkie gorące dyskusje ostatnich tygodni, miesięcy a może i lat. Jest źle, wszyscy błądzą oprócz nas, ale my byśmy wszystko dobrze urządzili, gdyby tylko nam pozwolono. Prawda?

Droga czytelniczko, drogi czytelniku, przyznaj się chociaż przed sobą, że masz doskonały pomysł jak naprawić świat. I gdyby tylko ktoś Ciebie posłuchał, świat byłby o niebo lepszy. Wierzę Ci, bo ja sam mam doskonały pomysł. A skoro ja mam, to każdy może.

Co zatem jest nie tak? Mamy w Polsce ponad dwadzieścia milionów osób w wieku produkcyjnym i ponad 5 milionów emerytów. Tyle wspaniałych pomysłów na naprawę świata tylko w naszym kraju. Mimo to świat niezmiennie schodzi na psy . I to co najmniej od kilku tysięcy lat. Co się dzieje?

Znowu pewnie mielibyśmy miliony odpowiedzi na to pytanie. Pozwólcie, że podzielę się swoją odpowiedzią. A Wy możecie Wasze odpowiedzi umieścić w komentarzach, jeżeli uznacie, że warto.

Moja diagnoza jest prosta. Przyczyną naszych niepowodzeń jest altruizm. Chcemy uszczęśliwiać innych zamiast myśleć o swoim własnym interesie. Tak. Brakuje nam egoizmu. Egoizmu świadomego, głębokiego i przemyślanego. Wszyscy chcemy uszczęśliwiać innych (często na siłę) a zupełnie zapominamy o sobie. Przyznajcie się, że Wasze pomysły na naprawę świata, o których pomyśleliście trzy akapity wyżej, dotyczyły tego, jak spowodować, żeby wszyscy byli szczęśliwi. A Wy? Co z Wami? Zapamiętajcie – każdą zmianę musimy zacząć od siebie, bo tylko na siebie mamy wpływ. Chcesz uszczęśliwić świat? Najpierw zadbaj o swoje szczęście.

I tutaj muszę przypomnieć trzy przymiotniki, którymi opatrzyłem przed chwilą słowo egoizm. Egoizm ma być świadomy, głęboki i przemyślany. Bo tylko taki daje prawdziwe szczęście. Egoizm przypadkowy, powierzchowny i bezmyślny nie jest w istocie egoizmem. Bo jaką satysfakcję może na przykład dać libacja w przypadkowym gronie zakończona przysłowiowym „zgonem” oraz ciężkim kacem następnego dnia? Czy może dać szczęście zadłużenie rodziny aby żyć ponad stan tak, żeby później dzieci i wnuki musiały spłacać długi? Okradzenie sąsiadów, żeby do końca życia się przed nimi ukrywać? Zadenuncjowanie kolegi w pracy i wstręt do siebie?

Czy może dać satysfakcję życiową doprowadzenie środowiska naturalnego do stanu, w którym własne dzieci nie będą w stanie przeżyć? A wzbogacenie się kosztem pracy innych i później codzienne oglądanie tych nieszczęśników, będących chodzącym wyrzutem sumienia?

Oprócz egoizmu konieczny jest snobizm. Snobizm opatrzony tymi samymi przymiotnikami. Snobizm to próba pokazania, że jest się kimś lepszym, niż się jest w rzeczywistości. Czyli robimy rzeczy, które uważamy za dobre, tyle że nie przypadkowo czy instynktownie, ale w wyniku pogłębionej refleksji. Czyż może być coś bardziej godnego pochwały?

Z nieznanych mi bliżej przyczyn oba te kluczowe słowa – egoizm i snobizm – mają w naszym języku negatywne konotacje. Pozwólcie, że spróbuję nieco zmienić ich postrzeganie.

Egoizm. Jeżeli zrozumiem, że nie mogę być szczęśliwym żyjąc w niezgodzie z otoczeniem, w ciągłej walce i konfrontacji, to integralną częścią mojego egoizmu stanie się dobra współpraca z otoczeniem. Zatem każdy będzie dbał o własne potrzeby i interesy (któż zna je lepiej od nas samych) i jednocześnie realizował je tak, aby harmonijnie wtapiały się w otoczenie. Potrzeby każdego będą najlepiej reprezentowane (przez niego samego) i chronione (bo otoczenie będzie dbało, żeby ich nie naruszać). Osiągniemy zatem idealną równowagę w drodze negocjacji i ustaleń.

Snobizm. Bywa niesłusznie mylony z popisywaniem się bogactwem czy podszywaniem się pod kogoś o wyższym statusie społecznym. W istocie jednak jest to dążenie do bycia lepszym. Dążenie celowe i świadome. Czasami błędnie przyjęte kryteria oceny mogą spowodować, że rozwijamy się w niewłaściwym kierunku co kończy się wypaczeniami. Dlatego tak ważne jest, aby połączyć snobizm z egoizmem. Bo żaden świadomy egoista nie pozwoli się ośmieszyć. Wszystkie zaś negatywne cechy, które wiąże się niesłusznie ze słowem „snobizm” ośmieszają i wręcz kompromitują osobę, która je demonstruje.

Dążenie do bogactwa za wszelką cenę a następnie popisywanie się tym bogactwem są więc zaprzeczeniem zarówno egoizmu jak i snobizmu. Są raczej przejawem skrajnej głupoty i bezmyślności. Świadomy egoistyczny snob dba o stabilny i harmonijny rozwój w zgodzie z otoczeniem.

Kto zrozumiał i przyjął moją diagnozę – może od razu przystąpić do realizacji mojej koncepcji naprawy świata. Kto zaś nie do końca się zgadza z moimi powyższymi wywodami, ten odkrył właśnie kolejne ważne uwarunkowanie dotyczące planów naprawy świata. Otóż… bardzo rzadko kluczem do sukcesu jest idealny plan. Znacznie częściej o sukcesie przesądza to, czy umiemy zdobyć dla swojego planu niezbędne poparcie, przekonać wystarczającą liczbę ludzi, pozyskać zasoby, które zapewnią pełną realizację planu. Musimy bowiem uwzględnić to, że plan zrealizowany tylko częściowo stawia nas niemal zawsze w pozycji gorszej, niż byliśmy na początku.

Ostatnia zwrotka Hymnu pesymistów z kończącym refrenem będzie chyba dobrym podsumowaniem.

Gdybyście nam pozwolili
To byśmy Was urządzili

Źle było, źle będzie
W Polsce zawsze i wszędzie
Oprócz nas wszyscy są w błędzie

A reszta? Reszta jest milczeniem (Hamlet, Shakespeare). I cichą refleksją (Kijowski)…

Rating: 3.5/5. From 8 votes.
Please wait...

Facebook Comments