Kto pociąga za sznurki

To stara prawda. Ten, kto narzuci opowieść, ten wygra. Narracja się to dzisiaj nazywa.


Konferencja prasowa opozycji – odwołać marszałka Sejmu.

Demonstracje w wielu miastach przeciw przemocy, solidarni z Białymstokiem.

Pikieta pod Sądem czy siedzibą PiS… sprzeciw wobec zawłaszczania Sądu Najwyższego.

Zatrzymali działaczkę czy działacza – wszyscy protestujemy.

Oskarżyli naszych i jest sprawa w sądzie – wszyscy biegniemy.


To wszystko dobrze. Ale… tańczymy tak, jak nam rządzący zagrają. Reagujemy na ich działania. Sami nic nie proponujemy.

Strategia protestu nie działa, kiedy trzeba wygrywać. Sprzeciw, oburzenie, protest, opór, kontestowanie, bunt, niezgoda, rebelia… To wszystko potrzebne, żeby budować świadomość. To mogą zrobić obywatele. Ale później potrzeba propozycji. Narracji. Opowieści. I tego nam dzisiaj brakuje.

Wyborcy nie zawierzą komuś, kto nie ma własnej opowieści i własnej historii. Można wyśmiewać konkurentów, krytykować i atakować, ale… jeżeli nie przedstawi się własnej propozycji, można się zwijać.

Krzyczeliśmy od grudnia 2016 na demonstracjach „zjednoczona opozycja”. To hasło było zalążkiem narracji. Już go nie ma.

Czekamy?

Najgorsze jest to, że historię muszą przedstawić ci, którzy walczą o wygraną, nie ci, którzy głosują. Tej historii na razie nie słychać. Czy kiedy się pojawi, jeżeli się pojawi, zdąży dotrzeć do wszystkich wyborców przed wyborami?

Wyborcy nie zagłosują, nie wiedząc na co głosują. Nie liczy się program, nie liczą się listy czy liderzy. Nie liczą się pieniądze. Ludzie potrzebują historii, która ich przekona. Narracja się to dzisiaj nazywa…

Marzę, żeby moi faworyci wygrali. Wiele jestem gotowy w tej sprawie poświęcić. Ale kampanii za nich nie zrobię.


Na razie wszyscy tańczymy, jak prezes zagra. Sterowani sznureczkami. A może joystickiem? Bezprzewodowym?

Rating: 4.2/5. From 5 votes.
Please wait...

Facebook Comments