To nie moja piaskownica

Słucham konferencji premiera Morawieckiego i szefa sztabu PiS Brudzińskiego. I myślę sobie…

Panowie! Od czterech lat jesteście u władzy. Czy naprawdę nadal jedyną Waszą siłą jest krytyka poprzedników? Naprawdę nie macie się czym pochwalić po czterech latach rządów? Boli. Bolą decyzje opozycji, boli odkrywanie niewyobrażalnych afer za czasów rządów PiS i bolą spadające sondaże.

Niestety, opozycja też nie umie się wyrwać z tego zwarcia. Krytyka konkurentów nie prowadzi do sukcesu. Szczególnie kiedy się chce dotrzeć do ludzi światłych i rozumnych. Przecież elektorat opozycji kieruje się innymi kryteriami, motywacjami i wartościami, niż elektorat obecnie rządzących. Wierzę, że dzisiejsza opozycja będzie znacznie lepiej rządzić Polską, niż partia dzisiaj rządząca. Najpierw trzeba jednak tę władzę zdobyć.

Decyzja należy do obywateli. Bo to obywatele dostają miliony kartek do głosowania i tymi kartkami decydują o swojej przyszłości. Tańce polityków najczęściej służą tylko zaciemnieniu obrazu i zmanipulowaniu wyborców.

Dzisiaj, z pozycji obywatela kochającego demokrację, jest jeden cel. Żeby po wyborach władzę objęła koalicja sił prodemokratycznych. Żeby odsunąć od władzy tych, którzy dążą do dyktatury. Odsunąć tych, którzy rządzą dzisiaj i nie dopuścić tych, którzy stoją za ich plecami, a wzorce czerpią z lat dwudziestych zeszłego wieku.

Pamiętajmy! Wybory nie służą do nagradzania za zasługi, do uznania wyższości moralnej, do wynagradzania poświęceń, do pokazania sympatii dla przyjaciół. W wyborach decydujemy o przyszłości swojej, swoich dzieci, wnuków i prawnuków. Od nagradzania za zasługi są ordery, medale i inne odznaczenia. Od wynagradzania poświęceń są renty. Do wyrażania sympatii służą kwiaty i inne prezenty. Jak uznać wyższość moralną? Ustanawiając kult jednostki?

Jedno jest pewne. Mandaty poselskie i senatorskie nie powinny być ciepłymi posadkami, ale zobowiązaniem do pracy na rzecz obywateli i państwa. Zatem trzeba się zastanowić nad tym, jak sobie wyobrażamy Polskę po wyborach, jak chcemy widzieć naszą własną przyszłość. Czy prawo ma być stanowione przez dostojnych starców, którzy kiedyś wykazali się odwagą i coś naprawdę ważnego zrobili, czy raczej przez młodych, dynamicznych, patrzących w przyszłość profesjonalistów? Czy rządy mają sprawować zasłużeni dla partii i jej liderów, czy sprawni menedżerowie z doświadczeniem i energią?

Jak głosować? Po pierwsze trzeba pamiętać, że politycy kierują się innymi kryteriami, niż te, które są ważne dla wyborców. Po drugie trzeba pamiętać, że kampania wyborcza to teatr, kino lub kabaret. Przedstawienie, które ma oddziaływać na emocje i zachęcić do działania niekoniecznie racjonalnego. Po trzecie wreszcie trzeba pamiętać, że wynik wyborów parlamentarnych to rząd powołany po wyborach. Nie liczba uzyskanych głosów. Nawet nie liczba uzyskanych mandatów. Liczy się to, jaka większość się uformuje, powoła rząd i będzie mieć realny wpływ na naszą przyszłość.

Nie wiem jeszcze na kogo zagłosuję. Wiem, na kogo chciałbym zagłosować, żeby poczuć się dobrze. Jednak dobre samopoczucie przy urnie – przez 3 minuty – to nic w porównaniu z dobrym samopoczuciem przez kolejną kadencję. Cztery lata dalszej dewastacji Polski czy cztery lata odbudowy demokracji, praworządności, szacunku dla każdego i afirmacji różnorodności? Ja nie mam wątpliwości. Dlatego decyzję o tym, na kogo oddam głos, podejmę w ostatniej chwili. I zagłosuję na tę z trzech koalicji prodemokratycznych, która będzie najbardziej wymagała wsparcia przy przekroczeniu progu wyborczego. W wyborach do Senatu zagłosuję na kandydata uzgodnionego między prodemokratycznymi siłami. Bo nawet w Senacie nie liczą się indywidualności, ale siła współpracy, konsensusu i kompromisu.

To oczywiście nie oznacza, że nie widzę na poszczególnych listach osób zasługujących na głos i takich, które z całą pewnością nie powinny nikogo reprezentować. Szukajmy, analizujmy, zastanawiajmy się. Żeby na koniec, kiedy trzeba będzie podjąć decyzję i oddać świadomy głos, decydować świadomie i mądrze.

Przypomnę na koniec to, co większość z Was, drodzy czytelnicy, doskonale rozumie. Wybory parlamentarne 2019 to najważniejsze wybory od 1989 roku. Po trzydziestu latach znowu decydujemy o kierunku rozwoju Polski na wiele lat. Wtedy my – Polki i Polacy – wybraliśmy wolność i demokrację. Co wybierzemy – my, Polki i Polacy, wyborcy, nie politycy – 13 października 2019?

Rating: 5.0/5. From 9 votes.
Please wait...

Facebook Comments