Palec pod Budkę

PiS się kończy. To nie ulega dzisiaj wątpliwości. Jeżeli odbędą się wybory prezydenckie w maju 2020, to będą powtórką z wyborów parlamentarnych z października 2007. Prezes znowu przelicytuje. Ale nie wierzę, żeby się odbyły. Nie da się ich zorganizować.

Zwróćcie, Szanowni Czytelnicy, uwagę na to, jak trudno było zebrać 460 posłów w Sejmie. I posłowie PiS-u wcale nie byli szczególnie chętni, żeby stawić się na wezwanie. A żeby odbyły się wybory trzeba w komisjach posadzić jakieś ćwierć miliona obywateli. Wierzycie, że znajdzie się tylu desperatów gotowych poświęcić zdrowie a może i życie? Za 300 złotych?

Tak więc wybory się nie odbędą. To będzie pierwsza porażka prezesa. Pierwsza z długiej serii porażek. Jestem przekonany, że Prawo i Sprawiedliwość podzieli losy Porozumienia Centrum. Odejdzie w niebyt. A prezes już nowej partii nie założy.

Co się zatem wydarzy? Obóz „Zjednoczonej Prawicy” zacznie się sypać. Już dzisiaj pojawiają się sygnały, że nie wszyscy tam zgadzają się z koncepcją prezesa, aby zapędzić Polki i Polaków na wybory i przyspieszyć rozwój epidemii. Jeżeli zapędzi, wewnętrzny ruch sprzeciwu się zaostrzy. Jeżeli nie zapędzi, wszyscy zrozumieją, że nie ma mocy sprawczej. I zaczną się od niego odwracać.

Najpóźniej jesienią nastąpią zasadnicze zmiany. Kilkudziesięciu posłów PiS, spośród większości szukających miękkiego lądowania, odnajdzie się w ugrupowaniach opozycyjnych. Jedni w Koalicji Obywatelskiej, inni w Koalicji Polskiej, jeszcze inni w Lewicy. A wtedy opozycja zgłosi konstruktywne wotum nieufności i powoła nowy rząd. Nie wierzycie?

A kto pamięta 1989 rok? Ustalenia przy okrągłym stole, czerwcowe wybory a potem… „Wasz Prezydent Nasz Premier”. Koalicja ze Stronnictwem Demokratycznym oraz Zjednoczonym Stronnictwem Ludowym w 1989 roku była podobno pomysłem Jarosława Kaczyńskiego. Zdaje się, że w 2020 on polegnie tak, jak Jaruzelski w 1989. Tyle, że teraz nie dostanie gwarancji, które wtedy jego brat negocjował w Magdalence dla rządzących.

Będzie siedział. Podobnie, jak wszyscy, którzy pomogli mu wprowadzać „reżim dobrej zmiany”. Wszyscy będą siedzieć, bo to ważne, żeby w końcu przestać być pobłażliwym dla tych, którzy świadomie i konsekwentnie łamią Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej i inne jej prawa.

Zasadnicze pytanie dzisiaj brzmi tak – czy Borys Budka sprosta roli lidera opozycji przekształcającej się w rządzącą koalicję. Czy zdoła stworzyć koalicję i jej rząd? Nie liczę na rząd na miarę Rządu Mazowieckiego. Nie liczę na reformy na miarę tamtych. Ale czy zdołają stworzyć rząd, któremu zaufają Polki i Polacy? Bo po katastrofie humanitarnej (epidemiologicznej, ekonomicznej, ekologicznej) będzie potrzebne zaufanie i współpraca. Do stworzenia rządu, który sprosta tym wyzwaniom, potrzebny jest mąż stanu. Do tej roli można dorosnąć.

Palec pod Budkę! Bo dzisiaj to on potrzebuje mądrego i świadomego wsparcia. Nie kultu jednostki, ale poparcia i porad. To też wyzwanie dla nas. Damy radę? Mimo wszystko?

Palec pod budkę, bo pierwsi, którzy przejdą na jasną stronę mocy, mają szanse na łagodniejsze potraktowanie w przyszłości. Być może z pewnym obrzydzeniem, ale będziemy musieli obiecać jakąś formę „amnestii” tym, którzy pomogą przeprowadzić ten plan ratowania Polski.

Rating: 2.6/5. From 12 votes.
Please wait...

Komentarze z Facebooka