Gra w trzy karty

Słyszę głosy, że trzeba spróbować w maju wygrać wybory prezydenckie i odsunąć Dudę od władzy. Widziałem kiedyś na bazarku kolejkę chętnych do gry w trzy karty. Oni dokładnie widzieli, gdzie jest ta właściwa karta, jak się przemieszcza i mieli pewność, że wygrają. A potem odchodzili biedniejsi o jedną albo i kilka stawek. Podchodząc wyglądali dokładnie jak ci, co dzisiaj wiedzą, jak pokonać PiS. Odchodząc mieli zupełnie inny wyraz twarzy i inny nastrój. Nie mam wątpliwości, że po wyborach tak samo będą wyglądać dzisiejsi specjaliści od wygranej.

Kiedy przystępujesz do gry musisz znać jej zasady. W hazardzie pierwsza zasada brzmi – ten kto rozdaje (bank, kasyno), zawsze wygrywa. Jakie zasady obowiązują w Polsce w 2020 roku?

Formalnie wiadomo. Mówi o tym Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej w pierwszym ustępie artykułu 127.

Prezydent Rzeczypospolitej jest wybierany przez Naród w wyborach powszechnych, równych, bezpośrednich i w głosowaniu tajnym.

Powszechnych? Powiedzcie to tysiącom ludzi w szpitalach albo na kwarantannie.
Równych? Zobaczcie, jakie szanse na prowadzenie kampanii ma jeden kandydat a jakie pozostali.
Bezpośrednich? Jeżeli wygra ponownie ten sam kandydat, co w bieżącej sytuacji jest wysoce prawdopodobne, jakie są szanse, że będzie bardziej samodzielny w podejmowaniu decyzji, niż w pierwszej kadencji?
W głosowaniu tajnym? Organizowanym nie przez polityków partii rządzącej z praktycznym pominięciem udziału Państwowej Komisji Wyborczej i z zastąpieniem niezależnych sędziów i przeszkolonych urzędników w najlepszym razie listonoszami a w gorszym funkcjonariuszami partyjnymi? Z koniecznością podpisania każdego głosu i komisjami liczącymi zorganizowanymi z zastraszonych obywateli przymusowo skierowanych do tej pracy z narażeniem zdrowia i życia ich i ich rodzin?

Zasada będzie jedna – ten, kto rozdaje, wygrywa. To nie będą wybory. Czy to będzie „specjalistyczna usługa pocztowa”, czy to będzie jakaś forma „jednorękiego bandyty” czy też odmiana gry w trzy karty – jedno jest pewne. Z wyborami opisanymi w Konstytucji RP to przedsięwzięcie nie będzie miało nic wspólnego.

Czy można wygrać w tym głosowaniu i zmienić Prezydenta RP na szanującego Konstytucję, reguły demokracji i praworządność, działającego w trosce o Polskę i jej obywateli, nie zaś o interes partyjny? Pewnie można… podobnie, jak można wygrać w trzy karty.

Co mówi Konstytucja o dzisiejszej sytuacji? Jest stan nadzwyczajny, stan klęski żywiołowej. Rządzący nie chcą jej ogłosić, ale to przecież nie zmienia stanu faktycznego. Gdyby nie chcieli przyznać, że płona lasy, czy płonęłyby od tego mniej? Albo gdyby próbowali ukryć powodzie zalewające spore połacie kraju? Wszyscy wiemy, że życie w Polsce od ponad miesiąca nie wygląda zwyczajnie, a minister zdrowia powiedział, że jeszcze przez wiele miesięcy tak wyglądać nie będzie. Nieważne, jakie triki wymyślą jeszcze politycy tej czy innej opcji. Zmiana reguł gry w czasie jej trwania jest nieuczciwa wobec obywateli. Głosowanie pocztowe, głosowanie przez internet, a może sowami pocztowymi, jak w Harrym Potterze…

Kiedy skończy się stan nadzwyczajny można powrócić do wyborów. Dzisiaj jedno jest ważne – powstrzymanie epidemii aby ratować zdrowie i życie obywatelek i obywateli. Jakiekolwiek gry przy tej okazji, próby wykorzystania sytuacji dla własnej korzyści, ugrania czegoś dla swojej partii są po prostu niegodne. Kiedy w polityce zabraknie wartości, pozostają jedynie trzy karty.

Polska to dla mnie zbyt poważna sprawa, żeby postawić ją na jedną kartę w nieuczciwej grze. Nie wezmę udziału w głosowaniu w czasie stanu nadzwyczajnego nawet, jeżeli ze względów taktycznych ktoś nie chce go ogłosić. Nie przyłożę ręki do wyborczego oszustwa. Pozostaje mi jedynie za Marcinem Lutrem powiedzieć

Tu stoję, inaczej nie mogę.

Rating: 2.5/5. From 17 votes.
Please wait...

Komentarze z Facebooka