Teraz Ku.wa MY?!?!?

Kiedy wychodziliśmy na ulice w końcu 2015 roku główną motywacją było to, że rządzący łamią zasady praworządności. Nie trzeba przypominać o odmowie zaprzysiężenia sędziów TK, o ułaskawieniu „niewinnego” Mariusza Kamińskiego (bez prawomocnego wyroku), o wyrzucaniu z pracy dziennikarzy zadających członkom nowego rządu niewygodne pytania, o próbach cenzurowania przedstawień teatralnych… każdy pamięta – to i wiele więcej. Walczyliśmy o zasady i o wartości.

Dzisiaj nagle słyszę, że najważniejsze jest, żeby odsunąć ich od władzy i obsadzić kogoś z naszych. Nieważne jak, nieważne czy w zgodzie z prawem, z Konstytucją (na którą tak lubimy się powoływać), czy w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem. Nieważne, czy ktoś się przy okazji zarazi koronawirusem. Nieważne, ile osób w wyniku tej „usługi pocztowej” umrze. Ważne, żeby obsadzić naszego.

A gdzie zasady? A gdzie wartości? Czy już weszliśmy na poziom walki gangów, gdzie jedyne, co się liczy, to kto obejmie szersze wpływy? Kto kogo sprytniej oszuka, załatwi, podejdzie… Mamy iść, ryzykując zdrowie i życie swoje i innych, żeby w nielegalny sposób dorwać się do władzy? A jak silny będzie mandat kogoś wyłonionego w takiej bezprawnej procedurze? Jak będzie ona czy on postrzegany w świecie, skoro już cały demokratyczny świat twierdzi, że te „wybory” będą nielegalne?

Obserwuję ten ruch społeczny zrodzony w listopadzie 2015 od środka od początku do dzisiaj. I widzę jedno – im bardziej walczymy o wartości, tym jest nas więcej. Im więcej osób z „kierownictwa” zabiega o stanowiska, funkcje, wpływy i pozycję, tym jest nas mniej.

Chcecie walczyć o władzę? Załóżcie partię i wystartujcie do wyborów. Ale nie namawiajcie ludzi do ryzykowania wszystkim, żeby wbrew zasadom i wbrew prawu coś zmienić. Siłą praworządności jest to, że nie chodzi na skróty i nie zawiera kompromisów.

W głosowaniu w „usłudze pocztowej” nie wezmę udziału. Nie mam co do tego żadnej wątpliwości. Proponuję, tym, do których ich „pakiet wyborczy” dotrze, aby zastosowali się do zalecenia Andrzeja S. Bratkowskiego – „zdezynfekować i zachować jako dowód w przyszłych postępowaniach”. Do mnie pewnie nie dotrze, bo zmieniłem adres zamieszkania w ostatnich miesiącach. Takich, jak ja, jest pewnie kilkaset tysięcy w Polsce.

Nie czuję się nieswojo nawołując do bojkotu, bo po pierwsze głosowałem w każdych wyborach po 1989 i zawsze zachęcałem do udziału, ale to, z czym możemy mieć do czynienia w maju, to nie są wybory. Po drugie, kiedy podobne stanowisko prezentuje Wojciech Hermeliński, były Przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej czy Marcin Matczak, wybitny prawnik i aktywny działacz licznych organizacji pozarządowych, nie czuję się odosobniony. Wiele innych wybitnych osób prezentuje takie same stanowisko – nie biorą udziału w czymś, co tylko wybory udaje. Poszukajcie, kto jeszcze zadeklarował bojkot „usługi pocztowej”.

A kto uważa, że warto wejść w tę mafijną grę, spróbować oszukać prezesa, który dyktuje zasady gry i zmienia je w dowolnym momencie, żeby zapewnić sobie wygraną, niech sobie odpowie na jedno zasadnicze pytanie – o co walczysz? Czy rzeczywiście bardziej liczy się władza niż zasady? Czy wartości, o które walczyliśmy o kilku lat, były tylko parawanem? Przykrywką dla żądzy władzy? A może nie uwierzyliście jeszcze, że żyjemy w czasach rodzącej się dyktatury? Zazdroszczę beztroski i dobrego samopoczucia. Ja cwaniakować nie będę i nie zamierzam próbować, czy da się oszukać kasyno. Kasyno zawsze wygrywa. Kiedy procedury zostały sprowadzone do poziomu gier hazardowych, musimy jasno odpowiedzieć – bierzemy w tym udział i autoryzujemy swoim uczestnictwem albo stoimy po stronie zasad.

Do zobaczenia w wyborach, które będą zgodne z art. 127. Konstytucji RP i z kodeksem wyborczym uchwalanym zgodnie z prawem w tym zakresie.

Rating: 2.8/5. From 16 votes.
Please wait...

Komentarze z Facebooka