Z kim i o co walczę?

Czasem warto sobie przypomnieć, bo w ferworze walki łatwo zapomnieć. Można skoncentrować się na bieżących przeszkodach i stracić z oczu cel.

Po pierwsze – nie walczę z ludźmi. Nawet z tymi, którzy dzisiaj służą systemowi. Każdy człowiek, jako człowiek, ma swoje prawa. Tylko szacunek dla tych praw pozwala nam domagać się jego odpowiedzialności za popełnione wykroczenia czy przestępstwa. Nie walczę z ludźmi, walczę z systemem.

Nie walczę z policjantami, chociaż walczę z bezprawnymi działaniami policji. Nie walczę z wyborcami, którzy umożliwili narodziny dyktatury, chociaż walczę z dyktaturą. Bardziej zależy mi na obaleniu tej dyktatury, niż na pognębieniu jej funkcjonariuszy, chociaż liczę, że jej przywódcy poniosą odpowiedzialność nie tyko polityczną, ale i karną. czytaj więcej…

¡No pasarán!, czyli język ma znaczenie

Jestem zwolennikiem feminatywów. Tak, wiem, zaraz usłyszę, że to często głupio brzmi. Premierka? Pilotka? Adwokatka? Ale przecież to tylko subiektywne odczucia wynikające z przyzwyczajeń lub ich braku. Dlaczego pilotka miałaby być bardziej kontrowersyjna, dzisiaj, niż pilot? Mało kto pamięta czapkę pilotkę, ale każdy ma co najmniej kilka pilotów do różnych urządzeń.

Język ma znaczenie, i dopóki nie uznamy w języku równości płci, nie osiągniemy tej równości w realu. Oczywiście, po drodze dojdzie do kilku zabawnych sytuacji i sporów. Ale rozstrzygnie je praktyka, czyli demokratycznie my wszyscy.

Ale przecież nie tylko feminatywy kształtują świadomość nas wszystkich. Od pięciu lat żyjemy czytaj więcej…