Kijowski o Stypendium Wolności Elżbiety Pawłowicz

Dziękowałem już wszystkim za zaangażowanie i wsparcie udzielone mojej rodzinie i mnie w ramach Stypendium Wolności. Szczególną odczuwam dla tych, którzy wzięli udział w zrzutce. Dzisiaj jednak potrzebne jest wsparcie dla innych osób. Osób, które od ponad dwóch lat angażują się aktywnie w działania na rzecz obrony praworządności i porządku konstytucyjnego w Polsce. Osób, które są ważne dla wzmacniania społeczeństwa obywatelskiego i odpowiedzialnych postaw obywatelskich. Czytaj więcej…

Teoria spiskowa – wszystko na „p” jest sexy oprócz prawdy…

Kiedy mówimy, że w Smoleńsku doszło do zamachu i że winni są źli ludzie biegający po lasach z elektromagnesem, choć tak naprawdę to chodzi o bombę termobaryczną, chociaż może kluczowe znaczenie miała sztuczna mgła rozpylona nad lotniskiem a jeżeli to wszystko nie da się udowodnić, to na pewno brzoza została wypełniona żelbetonem… to ośmieszamy siebie, ale też hańbimy pamięć ofiar tej katastrofy komunikacyjnej. Najgorsze jest jednak to, że nie przyjmujemy wniosków na przyszłość. Czytaj więcej…

Katyń pamiętamy!

Wiosną 2016 roku miałem zaszczyt uczestniczyć w uroczystości pod gmachem sądu w Kaliszu. Tuż obok napisu, który pokazany jest na zdjęciu powyżej. „Przywrócić godność prawu!”. Napis pochodzi z listopada 1981 roku. Tuż przed wprowadzeniem stanu wojennego. To ostatni napis na murach z tamtych czasów zachowany do dzisiaj. Jest traktowany jako zabytek i w trakcie remontu gmachu sądu został zakonserwowany a nie usunięty.

Być może niepotrzebnie? Czytaj więcej…

Upadek dyktatora

Te dwa słowa są ze sobą związane niemal bezwarunkowo. W nowoczesnej historii nie przypominam sobie przypadku, żeby dyktator przekazał władzę swojemu następcy osobiście. No, może swego rodzaju wyjątkiem jest Fidel Castro, jakkolwiek i w jego przypadku trudno byłoby mówić o spokojnej starości w gronie rodziny i przyjaciół.

O tym, jak najczęściej kończą dyktatorzy wiemy sporo. Pamiętam niemal na żywo, co się stało z Nicolae Ceaușescu, Saddamem Husajnem czy Mu’ammarem al-Kaddafim. Czytaj więcej…

Drugi jak mu nogi śmierdzą…

Niedojrzałość czy zdziecinnienie? W gruncie rzeczy to niewielka różnica. Istotne jest, że tak rzadko zajmujemy się tym, co naprawdę ważne. Za to niezmiernie bawią nas pozory, preteksty i didaskalia.

Jarosław Kaczyński. Że kawaler, że nie ma żony, konta ani prawa jazdy, że może jest gejem Czytaj więcej…

Apolityczni? Na pewno nie dzisiaj!

Stały dylemat – jak się angażować, nie będąc uwikłanym. I refren powtarzany przez wielu – partie są złe, trzeba działać bez nich, wywalić wszystkie i stworzyć lepsze. Jako wyraz społecznych nastrojów, to ważne wypowiedzi. Ale jako plan działania bezsensowne.

Zacznijmy od tego, czym jest polityka. Najpełniejsza definicja to „troska o wspólne dobro”, „sztuka rządzenia dla wspólnego dobra”. Każdy, kto chce zadbać o jakiś „kawałek wspólnego dobra” i wypowiada się o tym, jak być powinno a jak nie – wchodzi do polityki. Czytaj więcej…

Różnorodność

Wspierajmy „nasze kobiety”.
Bądźmy tolerancyjni wobec mniejszości seksualnych.
Pomagajmy słabszym.
Opiekujmy się niepełnosprawnymi.
Akceptujmy osoby transseksualne.

Wiele takich haseł czy wezwań jest obecnych na co dzień w przestrzeni publicznej. Czytaj więcej…

Media wolne. Ale czy bezstronne i uczciwe?

W sierpniu 2016 portal oko.press wyśmiał moje twierdzenia na temat wpływu programu 500+ na rynek pracy w Polsce, a w szczególności na pozycję kobiet na tym rynku. Redakcja raczyła nawet oznaczyć swoją publikację znaczkiem Koziołka Matołka, oznaczonego opisem „Matołek za palnięcie głupstwa”. Czytaj więcej…

Warto poznać przeszłość. Żyć trzeba przyszłością.

Historia jest nauczycielką życia. To stwierdzenie tyleż prawdziwe, co banalne. Podobnie nauczycielką życia jest fizyka, biologia czy ekonomia. A jednak jest w historii coś, co powoduje, że musimy się przekonywać o jej wartości. Trochę tak, jak musimy się przekonywać, że obrzydliwe w smaku lekarstwo pozwoli nam wyzdrowieć. Czytaj więcej…

Mądrej głowie dość dwie słowie

Moje wpisy na blogu nie są pieprzne. Moje wywiady w mediach są niepełne. Moje wypowiedzi bywają mdłe i nie pociągają. Ciągle ktoś mi podpowiada – przywal im, powiedz kto, opowiedz co robili, przecież widziałeś, wiesz, nie masz sklerozy. Czytaj więcej…

Dość zajmowania się sobą

Od dwóch dni w mediach wspominano o skierowanym przeciwko mnie akcie oskarżenia. Naturalnym jest, że podjąłem ten temat. Temat już w mediach ucichł, więc i ja nie będę go podgrzewał. Pozwolę sobie jednak odpowiedzieć na kilka pytań, propozycji czy wątpliwości, które zgłosili czytelnicy moich tekstów z ostatnich trzech dni. Czytaj więcej…

To co ja mam zrobić?

Przepraszam. Wiem, że nie wypada się zajmować samym sobą. Na swoje usprawiedliwienie mogę jedynie powiedzieć, że zajmuję się tym, czym zajmują się główne media. Jestem więc w tym temacie raczej reaktywny. Nie narzucam Państwu siebie, ale daję się pociągnąć modzie mówienia o Kijowskim. Wielu powiedziało, co się wydarzyło. Ale co się powinno wydarzyć w przyszłości? Co ja powinienem zrobić? Czytaj więcej…

Nazywam się Kijowski. Mateusz Kijowski.

Kiedy w styczniu 2017 uruchomiono przeciwko mnie agresywną nagonkę medialną, mającą na celu zdyskredytowanie mnie w oczach opinii publicznej oraz pozbawienie możliwości publicznego działania dla dobra wspólnego, nie umiałem się bronić. Nie byłem przygotowany na to, że najbliżsi współpracownicy będą publicznie kłamać i nie umiałem się w takiej sytuacji zachować. Czytaj więcej…

Jestem Żydem

Kiedy w styczniu 2015 roku terroryści zaatakowali redakcję Charlie Hebdo, wszyscy składali deklarację – „jestem Charlie”. Wtedy po raz pierwszy chyba tak masowo i tak bezpośrednio ludzie się identyfikowali z ofiarami. Przynajmniej ja wcześniej tego nie zaobserwowałem. Ale nie jest to zjawisko nowe. Wiele lat temu Antoni Słonimski napisał wiersz Ten jest z ojczyzny mojej: Czytaj więcej…

Etniczna niech będzie muzyka

Jestem dzieckiem marca ‘68. Urodziłem się dokładnie 9 miesięcy później. Ale marzec wywarł też silne piętno na całej mojej rodzinie. Mój Tata był bodajże jedynym represjonowany pracownikiem naukowym na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego, bo był ze studentami przez cały czas protestów i strajku. Brat mojej Mamy trafił na kilka miesięcy do karnej jednostki wojskowej. Czytaj więcej…

WRD – Wolność Równość Demokracja

27 miesięcy – od czasu przejęcia władzy przez Prawo i Sprawiedliwość (partię nazwaną tak dla szyderstwa podobnie, jak pewna gazeta w ZSRR nazywała się Prawda) – to czas przyspieszonej obywatelskiej edukacji dużej grupy Polek i Polaków. Zaczęło się od oburzenia i zgorszenia. To, co wyprawiali rządzący po prostu nie mieściło się wielu z nas w głowach. Wyszliśmy masowo na ulice. Protestowaliśmy i próbowaliśmy się policzyć. Poznać się. Znaleźć w tłumie. Zaczęliśmy też się organizować u siebie. Bo zrozumieliśmy, że działać trzeba tam, gdzie mieszkamy, gdzie żyjemy, gdzie się spotykamy z sąsiadami, rodzinami, przyjaciółmi. Czytaj więcej…

Pożegnanie Krystyny Kijowskiej przez męża w dniu jej pogrzebu

Słowa ostatniej pieśni, jaką przed chwilą usłyszeliśmy, są luźnym przekładem fragmentu trzynastowiecznej „Pochwały stworzenia” autorstwa Św. Franciszka z Asyżu. Brzmią one tak:

Chwałę Twoją głosi nasza dobra siostra
Śmierć, która kiedyś przyjdzie na spotkanie.
Sercem pełnym łaski pozwól ją powitać
i daj z radością przyjąć ją, o Panie.

Czytaj więcej…

Kto lubi fanatyków?

Czy warto umrzeć za swoje poglądy i możliwość ich głoszenia? Być może. Na pewno nie wolno się wyrzec wewnętrznej uczciwości ani odrzucić dyskusji na ważne tematy. Jednak, żeby dyskutować, konieczna jest gotowość do słuchania, analizowania i korzystania z nowo uzyskanej wiedzy. A korzystanie z wiedzy i poznania to zmiana. Czytaj więcej…

Syndrom krótkich nóżek

Każdy z nas, kiedy coś robi, chciałby widzieć efekty. A najlepiej sukcesy. Chcemy osiągać cele i mieć się czym pochwalić. Kiedy stoimy naprzeciwko przemożnych sił, które nas terroryzują i narzucają nam swoją wolę, to potrzebne jest widzenie w długiej perspektywie czasowej. Musimy widzieć zachodzące powoli procesy historyczne i je wspierać. To trudne. I jak ogłosić, że się odniosło sukces, bo za dwa lata będzie nam łatwiej mobilizować ludzi i zdobywać poparcie dla naszych idei?

Człowiek potrzebuje sukcesu.Chce pokazać, że coś wywalczył, Czytaj więcej…

Nie zatrzymamy zła

W lipcu 1990 roku jechałem do Tylawy koło Dukli. To był chyba 11 lipca. Solidarność Rolnicza zapowiedziała blokady dróg. Dwugodzinne. W całym kraju. Droga długa, uznałem, że po prostu będę miał przerwę w trasie. Bo odkładać podróży nie można było.

Zatrzymali nas gdzieś w dzisiejszym województwie Świętokrzyskim. Blokady były co kilkanaście kilometrów, więc na każdej góra kilkadziesiąt samochodów (środek dnia roboczego, blokady zapowiadane). Jedni kierowcy siedzieli w samochodach i spokojnie czekali. Inni poszli rozmawiać z blokującymi. Inni negocjować raczej niż rozmawiać. Czytaj więcej…