Czy warto iść do łóżka na pierwszej randce?

Pierwsze wrażenie jest ważne. Miłość od pierwszego wejrzenia jest romantyczna. Spontaniczne działania są takie naturalne i wzruszające. Czasami… A czasami pierwsze wrażenie jest fałszywe, pierwsza romantyczna miłość okazuje się pomyłką, spontanicznie szkodzimy sobie lub robimy głupoty, których musimy się wstydzić lub płacić za nie przez całe życie. Na co liczą partie, które zgłaszają się do wyścigu o głosy wyborców w ostatniej chwili? Na zakochanie? Na efekt nowości? Na to, że nikt się nie przyjrzy dokładnie ich programom, pomysłom, możliwościom i kadrom? czytaj więcej…

Piękno, czy skuteczność… jak wybierać?

Tak jak u polityka – u doradcy bankowego cenię skuteczność i szybkość działania. Nie potrzebuję gładko gadających w telewizji i wygrywających utarczki słowne kabareciarzy. Ani ponętnych, szałowo ubranych i pięknie pachnących hostess. Nie chcę komplikacji, nieudanych prób połączonych ze wspaniałymi deklaracjami. Doradca w banku jest dla mnie. Ja oczekuję efektów. Nie daję nikomu szansy, nie szukam piękna, nie rozglądam się za nowościami. czytaj więcej…

Wybrałem premierę

Rozmowy o Polsce między panią premier i kandydatką na panią premier nie oglądałem na żywo. Wybrałem premierę. I nie żałuję.

19 października 2015 o godzinie 18 w Kinotece odbyła się premiera pierwszej czyli trzeciej części filmu o Janie Mazurkiewiczu – legendarnym Radosławie, dowódcy Kedywu. Zostałem zaproszony chyba przez przypadek. Ale tym bardziej doceniłem to, co zobaczyłem. czytaj więcej…

Czy każdy głos jest tak samo ważny? Kilka słów o wyborczej arytmetyce…

— Nie idę na wybory. — Mój głos nic nie znaczy. — Szkoda czasu. I tak nic się nie zmieni, to po co chodzić? — Niech widzą, że mam ich w nosie. — Nie będę ich legitymizować. Lepiej nie brać odpowiedzialności za wyniki… Kto nie słyszał takich głosów? W efekcie większość, która mogłaby coś zmienić, zostaje w domu i narzeka, że nic się nie zmienia. Postanowiłem policzyć ile jest wart jeden głos. I czy każdy głos jest równy. czytaj więcej…

Powracająca woda zalała wozy, jeźdźców i całe wojsko faraona, które weszło w morze, ścigając Izraelitów. Nikt spośród nich nie ocalał. (Wj 14,28)

Tytułowy cytat wraca do mnie jak bumerang, kiedy myślę o najnowszym wyczynie Jerzego Zelnika. Nie mogę się od niego oderwać.

Że ten wyczyn przysłuży się do zniszczenia dużej porcji kapitału społecznego, ludzkiej życzliwości i otwartości w naszym społeczeństwie, to nie mam wątpliwości. W końcu jeżeli ci na świeczniku mogą być zwykłymi donosicielami, to kto zabroni nam, zwykłemu ludowi? Dał nam przykład Bonaparte, jak zwyciężać mamy! czytaj więcej…

Kto się boi PiSowego ludu?

Straszenie PiSem to ostatnio modny motyw. Jedni straszą, inni się na to straszenie obruszają. Jeszcze inni twierdzą, że na nich to straszenie nie działa, bo się nie boją. I, paradoksalnie, wszyscy mają trochę racji.

Czyli jak to jest? Czy powinniśmy się bać? czytaj więcej…

Dramat polityka, komfort wyborcy, czy na odwrót?

Wspominałem już kiedyś o egoizmie i wyrachowaniu. Pisałem o tym, czym powinien się kierować wyborca. Starałem się przypominać, że nie jest rolą wyborcy snucie intryg, budowanie wyrafinowanych konstrukcji politycznych ani nawet nagradzanie czy karanie polityków. Teraz proponuję krótką refleksję czym się różni polityk od wyborcy i co z tego wynika. czytaj więcej…

Kiedy rozum śpi…

Mam takie wspomnienie z liceum. Profesor od fizyki, pan Ruta, w czasie jednej lekcji w klasie około 30 osób postawił 50 dwój. Wszystko za odpowiedź, a właściwie jej brak, na jedno pytanie. Zajęło to 10 minut, może mniej. Pytanie było proste, ale po krótkiej chwili już nikt nie myślał i nie szukał odpowiedzi. Wszyscy koncentrowali się na tym, jak się schować pod stołem, zniknąć, teleportować się… czytaj więcej…

Chcesz, żeby Cię usłyszeli, to mów!

Nie, Tak, Nieważne…

  • Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej?
  • Czy jest Pani/Pan za utrzymaniem dotychczasowego sposobu finansowania partii politycznych z budżetu państwa?
  • Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem zasady ogólnej rozstrzygania wątpliwości co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika?

czytaj więcej…

Nic się nie stało, platfusy nic się nie stało…

Już słyszę ten śpiew ślepych wyznawców Platformy po wczorajszych decyzjach w sprawie list wyborczych. I ten sam śpiew, sarkastyczno ironiczny, jej gorących przeciwników. Zapanowała konsternacja. Mało kto ma odwagę się wyrwać i skomentować, jeżeli nie jest zaprogramowany na krytykę władzy. Wiadomo, władza zawsze zła, my, starzy opozycjoniści, żadnej władzy się nie kłaniamy (od czasu, kiedy nie grożą za to przykre konsekwencje) i krytykować będziemy zawsze i bez skrupułów. Krytyka (a nawet krytykanctwo) to oczywiście święte prawo opozycji. Ale zastanówmy się, ile w tej krytyce jest sensu. Na moje oko czytaj więcej…

Głosowanie to wybór spośród dostępnych opcji, nie szukanie ideału

Na złość tacie zrobię w gacie!

Zbliżają się ważne wybory. Ich wynik może zmienić nasze życie w sposób radykalny na wiele lat. Są wśród wyborców tacy, którzy dokładnie wiedzą, jaka to będzie zmiana i właśnie takiej wyczekują. Ich prawo, nie będę ich przekonywał, chociaż nie rozumiem.

Jest też spora grupa wyborców, którzy bardzo chcieliby tej zmiany uniknąć. Bo dobrze im tak, jak jest, bo chcieliby zmiany, ale zupełnie innej, bo co prawda nie obchodzi ich specjalnie co się wokół dzieje, ale nie chcą, żeby to „wokół” zaczęło się interesować nimi… czytaj więcej…

Mam swoje zdanie i nie zawaham się go użyć!

Piszę o referendum. Napisałem, że zamierzam iść i oddać głos. Pojawiło się wiele komentarzy i sporo dyskusji. Że przecież te referenda to psucie demokracji, że trzeba osłabić frekwencję, że nie będziemy odpowiadać na głupie pytania…

Mój stosunek do referendum opisałem wcześniej. Teraz spróbuję przedstawić moje odpowiedzi na wymienione wyżej oraz inne zarzuty i argumenty używane w dyskusjach czy iść, jak głosować i dlaczego. czytaj więcej…

Nie, Tak, Nieważne…

Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej?
Czy jest Pani/Pan za utrzymaniem dotychczasowego sposobu finansowania partii politycznych z budżetu państwa?
Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem zasady ogólnej rozstrzygania wątpliwości co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika?

Tak brzmią pytania, na które będziemy odpowiadać 6 września 2015 r. w referendum. Dla mnie to oczywiste, że będziemy odpowiadać. Bo pozostanie w domu uważam za poważny błąd. Nie, nie jestem naiwny czytaj więcej…

Skoro jest tak źle, to dlaczego jest tak dobrze?

Pisałem wcześniej o tym, jakie mamy doświadczenia i co do nas trafia. Teraz może chwilkę o tym, co z tego wynika.

Doceniamy cierpienie i umęczenie. Nie rozumiemy sukcesów. Wierzymy w ciężką pracę a nie w zorganizowane dążenie do celu. Bardziej do nas przemawiają krew i pot, niż piękne budowle i konstrukcje. czytaj więcej…

Stawiam na egoizm i wyrachowanie!

O egoizmie pisałem już wcześniej. To oczywiste, ale warto przypomnieć, że do wyborów nie idziemy po to, żeby nagrodzić lub wychować polityków, ale po to, żeby zadecydować o naszej własnej przyszłości. A wyrachowanie? To nieodłączny sojusznik egoizmu. Chcemy zadecydować o własnej przyszłości… no dobrze. Czyli co chcemy osiągnąć? I jak to osiągnąć?

Pomyślmy… Czy kiedy jest kumulacja w lotku, to jesteśmy gotowi wykupić wiele zakładów, żeby zwiększyć swoje szanse? A kiedy widzimy ostrzeżenie o fotoradarze, to zwalniamy, żeby się nie narażać? Dobrze, wiadomo, że każdy stara się pomóc szczęściu, kształtować swój los, zabiega o lepsze jutro. To naturalne i zrozumiałe. czytaj więcej…

Jak żyć, Panie Prezydencie?

Czasy są ciekawe. Spodziewamy się zmiany. Zaczynamy się gubić. Myśleć bez sensu, mówić bez sensu, działać bez sensu. Intuicja, spontaniczne reakcje czy odruchy zawodzą nas, prowadzą na manowce. Jak się odnaleźć? Jak zmienić przyszłość? Żeby wartości były w sercach i głowach, a nie na sztandarach, na ścianach, czy na głowniach bejsbolowych kijów? czytaj więcej…

Wybory parlamentarne to nie Eurowizja!

Po moim wczorajszym wpisie pojawiło się sporo komentarzy i otworzyło się kilka dyskusji. A dyskusja zawsze skłania do refleksji. Podzielę się zatem moją refleksją. Zapraszając do dalszej rozmowy w celu poszukiwania dobrych rozwiązań. Bo wierzę, że w rozmowie wykuwają się najlepsze pomysły.

Pojawił się zatem wątek deterministyczny. PiS musi wygrać. Musimy przez to przejść. Tak… Przypominam, że w ostatnich wyborach wiele miesięcy przed głosowaniem było wiadomo, kto wygra. A wyszło czytaj więcej…

Na złość tacie zrobię w gacie!

Zbliżają się ważne wybory. Ich wynik może zmienić nasze życie w sposób radykalny na wiele lat. Są wśród wyborców tacy, którzy dokładnie wiedzą, jaka to będzie zmiana i właśnie takiej wyczekują. Ich prawo, nie będę ich przekonywał, chociaż nie rozumiem.

Jest też spora grupa wyborców, którzy bardzo chcieliby tej zmiany uniknąć. Bo dobrze im tak, jak jest, bo chcieliby zmiany, ale zupełnie innej, bo co prawda nie obchodzi ich specjalnie co się wokół dzieje, ale nie chcą, żeby to „wokół” zaczęło się interesować czytaj więcej…

No i wszystko jasne. Czyli co jest obciachem?

We wcześniejszych wpisach próbowałem coś delikatnie sugerować i poddawać pod dyskusję. Szukałem porozumienia, wspólnej analizy, zastanowienia. Od wczoraj wiem, że niepotrzebnie. Zasady? Deklaracje? Intencje? Pozory? A co to jest? Do czego służy?

Wczoraj pan Prezydent ogłosił chęć zorganizowania referendum, które ma pomóc partii, z której się wywodzi, w wyborach parlamentarnych. Jednocześnie to referendum nie ma żadnego sensu, bo pytania nie mają wagi ustrojowej. Do tego są niekonkretne i w zasadzie nie wiadomo, co można by zrobić z odpowiedzią obywateli. No dobrze, ale nie o czytaj więcej…