Popierać, nie przeszkadzać!

Od 43 miesięcy protestuję na ulicach przeciwko łamaniu prawa i zasad współżycia społecznego przez polityków partii rządzącej. Namawiałem też do angażowania się w politykę. Zachęcałem nie tylko żeby wstępować do partii, ale również żeby komunikować się z politykami, przedstawiać im swoje oczekiwania, preferencje czy aspiracje aby mogli je uwzględniać w swoich działaniach. Wydawało mi się, że to oczywista metoda popierania polityków i konieczne jest jej wzmocnienie.

Kiedy jednak znajomi postanowili zorganizować pikietę pod biurem Platformy Obywatelskiej przeciwko umieszczaniu na listach wyborczych osób o bardzo złej reputacji w środowisku, którego poparciem chcieliby się szczycić, uznałem początkowo, że nie powinienem się angażować. czytaj więcej…

Polityka to zbyt poważna sprawa, żeby zostawić ją politykom

Napisałem wczoraj o zbliżających się wyborach samorządowych – Dla kogo są wybory. W odpowiedziach, komentarzach i rozmowach wokół wpisu pojawiły się głosy, że oczywiście to ważne, żeby mądrze zagłosować, ale przecież, skąd mamy się dowiedzieć, kto jest właściwym kandydatem, jak się zorientować, jakie są możliwości wyboru i w ogóle, kto nam podpowie. Najbardziej zmartwiło mnie stwierdzenie, że jeżeli kandydaci „nasi” (w domyśle prodemokratyczni) nie zaangażują się bardziej w kampanię, to przegrają. czytaj więcej…

Apolityczni? Na pewno nie dzisiaj!

Stały dylemat – jak się angażować, nie będąc uwikłanym. I refren powtarzany przez wielu – partie są złe, trzeba działać bez nich, wywalić wszystkie i stworzyć lepsze. Jako wyraz społecznych nastrojów, to ważne wypowiedzi. Ale jako plan działania bezsensowne.

Zacznijmy od tego, czym jest polityka. Najpełniejsza definicja to „troska o wspólne dobro”, „sztuka rządzenia dla wspólnego dobra”. Każdy, kto chce zadbać o jakiś „kawałek wspólnego dobra” i wypowiada się o tym, jak być powinno a jak nie – wchodzi do polityki. czytaj więcej…