PiS bez GMO, glutenu i laktozy

Polityka to troska o wspólne dobro. Biznes to zabieganie o klienta żeby osiągać zyski. Gdzie są większe pieniądze i kto lepiej umie się dostosować do swoich odbiorców?

Z przerażeniem obserwuję jak na kolejnych produktach i kolejnych opakowaniach pojawiają się oznaczenia takie, jak na zdjęciu – jaja, sery, kefiry „bez GMO”. Wędliny i jogurty „bezglutenowe”. Czekam, kiedy jakiś producent żywności zbada rynek i stwierdzi, że opłaca mu się napisać na opakowaniu – „nasze produkty wozimy tylko furmankami” – albo – „nasi pracownicy chodzą wyłącznie w fartuchach z czystego polskiego lnu”. A może jeszcze – „w naszej fabryce dzień pracy zaczynamy od Mszy świętej”. Kiedy rozum śpi, budzą się upiory. A kiedy naszym działaniem, naszymi decyzjami kierują upiory, to skutki bywają koszmarne. Czytaj więcej…