Żydo-maso-komuna – czy wolno krytykować biskupów albo oko za Oko!

Życie publiczne – publiczna debata – dzieli się na dwa obszary. Po pierwsze propagujemy idee. Po drugie krytykujemy to, czemu się sprzeciwiamy. Kiedy propagujemy coś swojego, to narażamy się na krytykę. A kiedy krytykujemy? Też narażamy się na krytykę. Oczywiście każdy, kto wchodzi w przestrzeń publiczną – pierwszą lub drugą metodą – poddaje się pod publiczny osąd.

Kiedy spotykam się z przyjaciółmi w domu, to nikt nie może mi dyktować, co nam wolno, a czego nie. Ale kiedy sąsiedzi muszą nas słuchać całą noc Czytaj więcej…

Gender według młota

Miałem pisać o zimie i o szaleńczym ataku na premier Bieńkowską za to, że powiedziała prawdę o naszym klimacie. Może jeszcze napiszę, chociaż pewnie temat się zdezaktualizuje. Ale dzisiaj muszę wyrazić swoje wzburzenie. Otóż w tak zwanym katolickim kraju do najwyższego organu państwa – parlamentu – klub ludzi powołujących się na religię katolicką zaprasza człowieka ubranego w duchowne szaty, który nie zna podstawowych prawd wiary, obraża bliźnich, bluźni przeciwko Bogu, i gardzi Czytaj więcej…