Nie zatrzymamy zła

W lipcu 1990 roku jechałem do Tylawy koło Dukli. To był chyba 11 lipca. Solidarność Rolnicza zapowiedziała blokady dróg. Dwugodzinne. W całym kraju. Droga długa, uznałem, że po prostu będę miał przerwę w trasie. Bo odkładać podróży nie można było.

Zatrzymali nas gdzieś w dzisiejszym województwie Świętokrzyskim. Blokady były co kilkanaście kilometrów, więc na każdej góra kilkadziesiąt samochodów (środek dnia roboczego, blokady zapowiadane). Jedni kierowcy siedzieli w samochodach i spokojnie czekali. Inni poszli rozmawiać z blokującymi. Inni negocjować raczej niż rozmawiać. czytaj więcej…

Budujcie arkę przed potopem

Przyjaciel alarmuje – dlaczego piszesz ciągle o sprawach tak odległych, używasz wielkich kwantyfikatorów, odcinasz się od ludzi, od bieżących wydarzeń. Tak nie zawładniesz zbiorową wyobraźnią. Dlaczego nie odpowiesz na ważne dzisiaj pytania?

Po co akurat teraz ten obywatelski projekt [Ratujmy kobiety]?
Po co [Paweł] Kasprzak lansuje ideę prawyborów?
Jak ma się odnaleźć opozycja uliczna wobec całkowitej dewaluacji opozycji parlamentarnej? czytaj więcej…

Odpowiedzialność elit

Po moim ostatnim tekście Ciemny lud nie kupuje powstała wątpliwość, co to jest elita. Bo z jednej strony dzisiejsza władza jest elitą, jako rozumiejąca i docierająca do wyborców, a z drugiej nie jest, bo dzieli. I druga wątpliwość, to czy można chama nie nazywać chamem a ciemnego ludu ciemnym ludem. Czyż białe nie jest białym, a czarne czarnym?

Obie te kwestie oczywiście wychodzą daleko poza obszar obiektywizmu. czytaj więcej…

Ciemny lud nie kupuje

Ciemny lud, wzorzec chama, Polacy są głupi… tak mówią Ci, którzy lubią o sobie mówić, że są elitą. Ja tego nie kupuję. Wiem, jestem ciemny. Wiem, jestem zapewne chamem. Wiem, jestem głupi. Ale też wiem, że kto nie lubi swojej pracy i ludzi, z którymi pracuje, nie osiągnie w tej pracy sukcesów.

Naukowiec czy niezależny obserwator nie może używać określeń wartościujących. Obiektywny osąd nie pozwala na określenia typu „cham”, „głupiec”, „ciemny”. czytaj więcej…