Teraz Ku.wa MY?!?!?

Kiedy wychodziliśmy na ulice w końcu 2015 roku główną motywacją było to, że rządzący łamią zasady praworządności. Nie trzeba przypominać o odmowie zaprzysiężenia sędziów TK, o ułaskawieniu „niewinnego” Mariusza Kamińskiego (bez prawomocnego wyroku), o wyrzucaniu z pracy dziennikarzy zadających członkom nowego rządu niewygodne pytania, o próbach cenzurowania przedstawień teatralnych… każdy pamięta – to i wiele więcej. Walczyliśmy o zasady i o wartości.

Dzisiaj nagle słyszę, że najważniejsze jest, żeby odsunąć ich od władzy i obsadzić kogoś z naszych. Nieważne jak, nieważne czy w zgodzie z prawem, z Konstytucją (na którą tak lubimy się powoływać), czy w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem. Nieważne, czy ktoś się przy okazji zarazi koronawirusem. Nieważne, ile osób w wyniku tej „usługi pocztowej” umrze. Ważne, żeby obsadzić naszego. czytaj więcej…

Zostanę płatnym agentem

Kiedy pierwszy raz po 19 listopada 2015 zostałem zaproszony do telewizji zapytano mnie, jak mnie przedstawić. Powiedziałem, że jestem wysłannikiem KOD-u. Potem wielokrotnie mówiłem, że jestem wysłannikiem. Bo nim byłem. Wysłannikiem ludzi, którzy myśleli podobnie jak ja i chcieli, żebym mówił w ich imieniu.

Potem były funkcje, potem przestały być. Nadal byłem wysłannikiem. W międzyczasie pojawił się hejt. Najpierw ze strony władzy i posłusznych jej mediów. Później również ze strony zawistnych współpracowników. A także mediów, które co prawda władzy nie popierają, ale chętnie pożywią się sensacją. Ściągnąć kogoś z drabinki – to się dobrze sprzedaje. Poza tym – kiedy ktoś odbiera tym mediom wyłączność na przemawianie do „ciemnego ludu” – bronią się. czytaj więcej…