Nienawiść moją ojczyzną?

Wiem – nikt dzisiaj nie czyta poezji. Ale może jeszcze ktoś pamięta „Ten jest z ojczyzny mojej” Antoniego Słonimskiego:

Ten, co o własnym kraju zapomina.
Na wieść, jak krwią opływa naród czeski,
Bratem się czuje Jugosłowianina,
Norwegiem, kiedy cierpi lud norweski,

Z matką żydowską nad pobite syny
Schyla się, ręce załamując żalem,
Gdy Moskal pada – czuje się Moskalem,
Z Ukraińcami płacze Ukrainy,

Ten, który wszystkim serce swe otwiera,
Francuzem jest, gdy Francja cierpi, Grekiem –
Gdy naród grecki z głodu obumiera,
Ten jest z ojczyzny mojej. Jest człowiekiem.

czytaj więcej…

Popierać, nie przeszkadzać!

Od 43 miesięcy protestuję na ulicach przeciwko łamaniu prawa i zasad współżycia społecznego przez polityków partii rządzącej. Namawiałem też do angażowania się w politykę. Zachęcałem nie tylko żeby wstępować do partii, ale również żeby komunikować się z politykami, przedstawiać im swoje oczekiwania, preferencje czy aspiracje aby mogli je uwzględniać w swoich działaniach. Wydawało mi się, że to oczywista metoda popierania polityków i konieczne jest jej wzmocnienie.

Kiedy jednak znajomi postanowili zorganizować pikietę pod biurem Platformy Obywatelskiej przeciwko umieszczaniu na listach wyborczych osób o bardzo złej reputacji w środowisku, którego poparciem chcieliby się szczycić, uznałem początkowo, że nie powinienem się angażować. czytaj więcej…

Całujcie mnie wszyscy w dupę, czyli elity są nagie!

Jacek Poniedziałek raczył w jakimś komentarzu na FB napisać „patrząc na to co Kijowski zrobił z KODem”. Mimochodem, niemal niepostrzeżenie, bez wchodzenia w szczegóły. Bo też co więcej mógłby napisać? Przecież nic nie wie. To typowe.

Wybitny profesor filozof, zaangażowany w różne aktywności społeczne, kulturowe, cywilizacyjne podchodzi do mojego znajomego i pyta — to jak to z tym Kijowskim było? — To dłuższa opowieść, chętnie wyjaśnię — słyszy i… odpowiada — A, jak dłuższa, to nie. czytaj więcej…

Kijowski: rozumiem Kaczyńskiego!

Rozumiem Jarosława Kaczyńskiego, chociaż mu nie współczuję.

Wszyscy umieją liczyć w zakresie do kilku tysięcy (to poziom pensji, czynszu, cena używanego samochodu czy wakacji). Mało kto jednak umie liczyć zera w kwotach większych. Warto więc podkreślić różnicę w rozmiarach. „Moja afera” jest wyceniana przez prokuratora na kwotę około 120.000 złotych. Afera Jarosława Kaczyńskiego to 1.300.000.000 złotych (tak, dobrze widzisz – jeden miliard i trzysta milionów złotych). czytaj więcej…

Nie jestem członkiem Stowarzyszenia KOD

Szanowni Państwo, pisałem o tym już 26 lipca 2017 w tekście KOD – sztandar wyprowadzić! Jednak okazuje się, że do wielu osób ta informacja nie dotarła, więc pozwolę sobie powtórzyć. Tak, dokładnie 26 lipca 2017 roku zrezygnowałem ze wszystkich funkcji w Stowarzyszeniu Komitet Obrony Demokracji oraz z członkostwa w tym stowarzyszeniu. Pozwolę sobie również przypomnieć, że wcześniej, bo 27 maja 2017 roku zrezygnowałem z kandydowania na funkcję Przewodniczącego Stowarzyszenia Komitet Obrony Demokracji.

Chciałbym przypomnieć powody moich decyzji. Bo rezygnacja z członkostwa w organizacji, którą od początku budowałem, nie była dla mnie łatwa. Zdecydowałem się jednak w przekonaniu, że to jedyna słuszna decyzja w zaistniałych okolicznościach, zaś kolejne dni, tygodnie i miesiące utwierdzają mnie jedynie, że nie popełniłem błędu. czytaj więcej…